• O nas
  • Reklama
  • Kontakt
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Kurier Miejski
  • Wydarzenia
    • Ogólne
    • Kultura
    • Sport
  • Kontakt
    • Tutaj dostaniesz „Kuriera”
    • Ważne telefony i adresy e-mail
    • Petycje i wnioski
    • Przetargi
  • Reklama
  • Ogłoszenia drobne
  • Promujemy Sosnowiec
  • Spacerownik
  • O nas
    • Archiwum
  • Wydarzenia
    • Ogólne
    • Kultura
    • Sport
  • Kontakt
    • Tutaj dostaniesz „Kuriera”
    • Ważne telefony i adresy e-mail
    • Petycje i wnioski
    • Przetargi
  • Reklama
  • Ogłoszenia drobne
  • Promujemy Sosnowiec
  • Spacerownik
  • O nas
    • Archiwum
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Kurier Miejski
Strona główna Wydarzenia Ogólne Miasto

Sto lat majora z Wodnej

Zygmunt Ociepka z Sosnowca świętuje setne urodziny. Wspomina dzieciństwo, wojnę i zdradza swój przepis na długie życie.

dodane przez redakcja
4 listopada 2025
w Miasto, Wydarzenia
Sto lat majora z Wodnej
Udostępnij na FacebookuTweetnij

 

Urodził się w Sosnowcu, choć jego dzieciństwo w rodzinnym mieście trwało krótko. – Gdy miałem sześć lat, ojciec miał wypadek na kopalni. Rękę mu strzaskało, więc uznali, że jest niezdolny do roboty. A wtedy rent nie było, więc po prostu go zwolnili – wspomina major Zygmunt Ociepka.

Rodzina z ul. Wodnej w Sosnowcu przeniosła się wtedy na wieś za Szczekocinami, do wsi Chlewice. – Kupiliśmy dwa hektary ziemi. Domek był, pod słomą oczywiście. Ojciec z czasem doszedł do siebie – wyleczył go wiejski felczer, taki cudotwórca, bo miał wszystkie popękane kości. Pieniędzy nie wziął, bo i skąd? – opowiada ze śmiechem.

Tam, w Chlewicach, rozpoczął naukę w szkole powszechnej. – Po ukończeniu szkoły, ojciec dostał pismo z Gliwic, żebym mógł przyjechać do szkoły i dalej się uczyć. Miałem zrobić maturę w dwa lata, a potem inżynierkę. Ojciec się nie zgodził, mówił: „Nie mamy za co, synu”. Bo była nas w domu dziewiątka dzieci, a nie wierzył, że szkoła będzie bezpłatna – dodaje.
Zamiast inżynierem został żołnierzem. W sierpniu 1945 roku, gdy miał zaledwie 20 lat, zgłosił się do wojska. Miał za sobą już miesiące przymusowej pracy dla Niemców w kamieniołomie w Kielcach. – Po tym, jak ledwo przeżyłem wojnę, chciałem zobaczyć świat, coś zrobić ze sobą – mówi.

Wojna, która nie skończyła się po wojnie

Przeszedł na szkolenie wojskowe i uczył się żołnierskiego rzemiosła. – Nie chcieli mnie puścić do domu. Po dwóch latach podjęli decyzję: na wschód. Po śmierci generała Świerczewskiego zaraz nas wysłali, pod koniec marca 1947 r. Byliśmy tam do końca sierpnia – wspomina.
Zygmunt Ociepka należał do grupy specjalnej, działającej w lasach w okolicach Uhnowa, wówczas należącego do Polski, ale w wyniku korekty granic z 1951 r. dziś w granicach Ukrainy.  – Codzienność była trudna, pełna strachu i braku snu. Szukaliśmy Ukraińców, bandytów, co mordowali Polaków.  Po trzy, cztery noce w lesie bez wody, bez przerwy. W błocie, w ciszy czekaliśmy i nie wiedzieliśmy, czy nawet dożyjemy świtu. Czasem cisza była tak wielka, że słyszeliśmy, gdzie mrówka idzie – mówi.
W jednej z akcji jego oddział natknął się na grupę uzbrojonych Ukraińców ukrywających się w zamaskowanym bunkrze. – Na podwórku widzieliśmy druty wystające z ziemi. Jak pociągnęliśmy, to widać, że coś jest pod spodem. Słoma, ziemia, a pod tym wejście do bunkra. Krzyczymy, żeby wyszli – cisza. Puściliśmy granaty. Zaczęliśmy do nich schodzić. Bilans? Dwóch rannych, jeden zabity. Puściliśmy kolejnego z nas na przeszpiegi. Wychodzi i mówi: „Nikogo nie ma, cisza”. A my przecież mamy jednego zabitego i dwóch rannych. W końcu weszliśmy. W środku duszno, brak powietrza. Trzech, którzy się ukrywali pod deskami, zasypanych ziemią,  nie przeżyło bez powietrza. A jeden, co przeżył, mówił: „Ja jestem Polakiem. Musiałem tu być, byłem oficerem żywnościowym” – opowiada. – Zapasów jedzenia mieli na 10 lat. Przez trzy tygodnie ładowaliśmy je na ciężarówki – dodaje.

Z tego czasu zapamiętał też krajobraz spalonych wsi, opuszczonych, bez żywego ducha.  – Wieś spalona, tylko dzwony wiszą. Szesnaście gospodarstw zniszczonych, tyle dzwonów wisi na skraju wsi. Do dziś to widzę pod powiekami.

Żołnierskie lata i powrót do Sosnowca

Po powrocie ze wschodu Zygmunt Ociepka pozostał w wojsku. Służył w Skwierzynie, potem w Międzyrzeczu, łącznie dziesięć lat. – Nie chcieli mnie puścić do cywila. Mówią: pójdziesz po pięćdziesięciu latach. To się śmiałem, że może i tak być. Szkoliłem rekrutów i uczyłem tego, czego się nauczyłem, jak ogień artyleryjski, obsługa dział, celowanie i procedury bezpieczeństwa – opowiada z uśmiechem.
W wojsku awansował, uzyskał stopień majora Wojska Polskiego i w końcu się doczekał, wrócił do cywila – i do rodzinnego Sosnowca. Do pracy poszedł na kopalnię Sosnowiec, gdzie przepracował pod ziemią kolejne 28 lat, a potem jeszcze kilka, już na powierzchni kopalni. Jeszcze podczas służby wojskowej założył rodzinę, wychował córkę, doczekał się wnuczki, dwóch prawnuczek i sześciu praprawnuków. Do dnia dzisiejszego kieruje sosnowieckim oddziałem Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych.

Sto lat majora

12 października tego roku Zygmunt Ociepka obchodził swoje setne urodziny. Dzień wcześniej hucznie świętował w Sosnowcu razem z  rodziną, przyjaciółmi, władzami miasta i przedstawicielami wojska.  Otrzymał liczne listy gratulacyjne, w tym od premiera polskiego rządu.  Był też tort, życzenia, dużo wzruszeń i wspomnień.

Jaka jest recepta na długie i dobre życie? Major w stanie spoczynku Zygmunt Ociepka mówi krótko, po żołniersku: – Nie przejmować się głupimi rzeczami bez znaczenia, bo głupie rzeczy i kłótnie doprowadzają tylko do ruiny małżeńskiej i ruiny przyjaźni. Trzeba żyć dobrze z drugim człowiekiem. I nie nosić w sobie złości. Bo złość to choroba – podkreśla.

 

Następny artykuł
Miejski Zakład Zasobów Lokalowych w Sosnowcu z siedzibą przy ulicy Partyzantów 10a, ogłasza przetarg nieograniczony na wynajem lokali użytkowych i garaży.

Miejski Zakład Zasobów Lokalowych w Sosnowcu z siedzibą przy ulicy Partyzantów 10a, ogłasza przetarg nieograniczony na wynajem lokali użytkowych i garaży

Promują odblaski i bezpieczeństwo na drodze

Promują odblaski i bezpieczeństwo na drodze

Wiadukt znów zamknięty od 15 listopada

Wiadukt znów zamknięty od 15 listopada

Reklama

Kurier Miejski

„Kurier Miejski” czasopismo samorządowe
– Sosnowiecka Sieć Szerokopasmowa Sp. z o.o.
41-200 Sosnowiec, ul. 3 Maja 11 pok. 216-218
e-mail: redakcja@kuriermiejski.com.pl
tel. 600 676 194

Menu

  • Wydarzenia
    • Ogólne
    • Kultura
    • Sport
  • Kontakt
    • Tutaj dostaniesz „Kuriera”
    • Ważne telefony i adresy e-mail
    • Petycje i wnioski
    • Przetargi
  • Reklama
  • Ogłoszenia drobne
  • Promujemy Sosnowiec
  • Spacerownik
  • O nas
    • Archiwum

Pogoda

Dabrowa Gornicza, PL
17°
Rain
05:4519:40 CEST
odczuwalna: 17°C
wiatr: 14km/h NW
wilgotność: 42%
ciśnienie: 1020.66mbar
indeks uv: 3
sobndzponwtśr
18°C / 5°C
18°C / 6°C
9°C / 3°C
10°C / 1°C
12°C / 2°C
Dabrowa Gornicza, PL weather forecast ▸
  • O nas
  • Reklama
  • Kontakt

© 2023 Kurier Miejski. Wszystkie prawa zastrzeżone. Polityka prywatności.

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Wydarzenia
    • Ogólne
    • Kultura
    • Sport
  • Kontakt
    • Tutaj dostaniesz „Kuriera”
    • Ważne telefony i adresy e-mail
    • Petycje i wnioski
    • Przetargi
  • Reklama
  • Ogłoszenia drobne
  • Promujemy Sosnowiec
  • Spacerownik
  • O nas
    • Archiwum

© 2023 Kurier Miejski. Wszystkie prawa zastrzeżone. Polityka prywatności.

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zobacz naszą Politykę prywatności.