W którym miejscu bezpiecznie oczekiwać na autobus? Jak bezpiecznie wejść do pojazdu? Jak skasować bilet w kasowniku? – to tylko niektóre ze spraw, których dowiedzieć się mogły przedszkolaki z Przedszkola nr 12 w Sosnowcu. Dzieciaki z przedstawicielami PKM Sosnowiec spotkały się najpierw w swoim przedszkolu, a potem również w plenerze – na dworcu przy ul. Mościckiego.
– Chcemy zwiększyć bezpieczeństwo dzieci przy poruszaniu się w przestrzeni miejskiej – tłumaczy Agnieszka Żelazny, dyrektorka Przedszkola nr 12. – Rozpoczęliśmy od pogadanki i wyświetlenia kilku filmów. Uczyliśmy się, jak przechodzić przez jezdnię, a teraz na dworcu mamy podstawiony specjalny autobus. Dzieci za chwilę wsiądą i dowiedzą się jak bezpiecznie wsiąść i zająć miejsca i jak bezpiecznie zachowywać się w środku – dodaje.
Sosnowieckiego Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej na udział w akcji nie trzeba było długo namawiać.
– Wielu naszych pracowników posiada kwalifikacje, aby prowadzić takie zajęcia. Chcemy wzbogacić zajęcia dla dzieci również poprzez część praktyczną. Bardzo się cieszymy, że możemy brać udział w takich inicjatywach. Dlaczego przedszkolaki? Takie zasady powinny być wpajane od najbliższych lat – mówi Marcin Gral, inspektor nadzoru ruchu z PKM Sosnowiec.
Dzieciaki dowiedziały się m.in., żeby chodzimy po chodniku, a nie po jezdni, jak prawidłowo przejść przez ulicę czy tego co oznaczają poszczególne kolory sygnalizacji świetlnej. Czasy mamy takie, że dzieciaki najczęściej są wożone samochodami rodziców, a z komunikacji miejskiej korzystają okazjonalnie albo wcale. Dlatego dobrą rzeczą byłaby trzecia część akcji, czyli wspólna podróż autobusem lub tramwajem dzieci z rodzicami, co można przecież połączyć z wycieczką np. do Egzotarium czy Parku Kuronia.
– To bardzo dobry pomysł – zgadza się dyrektorka. – Zaangażowanie rodziców byłoby zwieńczeniem całego projektu – dodaje Agnieszka Żelazny i dodaje, że już niebawem przedszkolaków z „dwunastki” odwiedzi policjantka, która opowie dzieciakom o bezpieczeństwie.
PKM Sosnowiec jest otwarty na to, by takie zajęcia powtórzyć w innych przedszkolach.
– Nasi pracownicy bardzo często oddolnie angażują się w takie przedsięwzięcia. Myślę, że nie jest nasze ostatnie spotkanie tego typu – podkreśla Marcin Gral.






































