Kobiety rodzące swoje dzieci w Sosnowcu mogą się czuć jak w domu. Wszystko dzięki remontowi sal porodowych Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego Sp. z o.o. w Restrukturyzacji. Inwestycja za ponad 430 tysięcy złotych to element miejskiego programu Demotrendy, które zadaniem jest walka z depopulacją.
Depopulacja jest problem nie tylko Sosnowca, ale całej Polski. W 2025 roku w Polsce urodziło się tylko 238 tysięcy dzieci, a to najmniejsza liczba urodzeń od 1945 roku. Co ciekawe, w Sosnowieckim Szpitalu Miejskim zanotowano 501 porodów, a to wzrost o 11 procent w stosunku do roku poprzedniego.
W ramach projektu w naszym szpitalu przeprowadzono kompleksową modernizację przestrzeni porodowej i poporodowej, która objęła remont dwóch sal porodowych, trzech sal poporodowych oraz jednej o podwyższonym standardzie. Nowe przestrzenie zostały zaprojektowane z myślą o komforcie i potrzebach kobiet rodzących – wyposażono je w nowoczesna łóżka porodowe umożliwiające przyjmowanie różnych, także wertykalnych pozycji, które sprzyjają fizjologicznemu przebiegowi porodu.
– Mamy naprawdę świetny zespół: świetne położne i świetnych lekarzy. Dbamy tu o intymność. Dużo rozmawiamy z paniami. Myślimy, że to ta zmiana przyciąga kobiety. Panie są zachwycone i zaskoczone, że szpital może tak wyglądać – mówi Martyna Mroczek, położna i pełnomocniczka dyrektora szpitala ds. opieki okołoporodowej.
– Wspaniale wyposażone sale wyglądają teraz rzeczywiście domowo. Sale porodowe są również w pełni bezpiecznie. Jest tam cały sprzęt do tego, by kobieta mogła bezpiecznie rodzić – podkreśla Aneta Kawka, prezes zarządu Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego. – Panie przygotowujące się do porodu mogą w salach oczekiwać razem z rodziną. Od dawna dbamy, żeby kobiety miały się u nas dobrze. Mamy drugi stopień referencyjności. Zabezpieczamy również panie, które mają większe problemy z ciążą. Rozwijamy się – dodaje.
Kierowniczka Oddziału Klinicznego Perinatologii i Ginekologii Onkologicznej sosnowieckiej lecznicy dr Beata Rembielak-Stawecka podkreśla, że załoga oddziału chce połączyć bezpieczeństwo z warunkami zapewniającymi komfort, spokój i intymność charakterystyczne dla domu.
– Warunki są bardzo ważne, bo moment przed porodem to okres oczekiwania i emocji. Potrzeba komfortu, a czasem dla pacjentek sam biały fartuch kojarzy się negatywnie. Odejście od standardowego łóżka i białej pościelu połączone ze stworzeniem warunków, które mają przypominać warunki domowe wpłynie pozytywnie na nastawienie pacjentki. A często to, jak pacjentka wspomina pierwszy poród, zachęci ją do podjęcia decyzji o kolejnej ciąży – zwraca uwagę dr Rembielak-Stawecka i zachęca przyszłe mamy, by przyjechać przed porodem zobaczyć sosnowieckie sale porodowe.
Oprócz nowych tapet, mebli czy wspierających aktywność fizyczną drabinek zdecydowano także o zakupie nowoczesnej wanny porodowej Hubbard Plus, która umożliwi immersję wodną oraz prowadzenie porodów w wodzie. Oddział Kliniczny Perinatologii i Ginekologii Onkologicznej, w którego strukturze funkcjonuje blok porodowy, od lat konsekwentnie rozwija swoją ofertę medyczną łącząc nowoczesne zaplecze technologiczne z wysokimi kompetencjami zespołu. Oddział współpracuje również ze Śląskim Uniwersytetem Medycznym, a w bezpośrednim sąsiedztwie funkcjonuje też Oddział Noworodków i Wcześniaków. Zespół obu oddziałów – lekarze, położne, pielęgniarki i personel pomocniczy – stale podnosi swoje kwalifikacje i wdraża rozwiązania podnoszące jakość opieki.
– Gdy myślimy o kolejnych dzieciach, ważne jest to pierwsze wspomnienie – jaki był poród, jakie były położne, jaki był lekarz. W naszym szpitalu warunki są znakomite. Trzeba mówić o tym, że Sosnowiec dba o kobiety i dzieci nie tylko w momencie porodu, ale też przy leczeniu, gdy jest konieczne – mówi Anna Jedynak-Rykała, przewodnicząca Rady Miejskiej w Sosnowcu.
– Naszym największym wrogiem jest depopulacja. W Polsce w ubiegłym roku urodziło się o 120 tysięcy osób mniej niż liczba osób, które zmarły. To duże miasto, które znika z mapy Polski. Dziękuję dzisiaj całemu personelowi tego oddziału. Chcemy, żeby tych porodów było tutaj jak najwięcej, a ten ubiegłoroczny wzrost nie był sytuacją jednorazową – dodaje prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.





























