Początek nowego roku szkolnego to dobry moment, by przyjrzeć się wpływowi reklamy na dzieci – zarówno tej oczywistej, jak i zakamuflowanych, których też nie brakuje w sieci. Między innymi tego problemy dotyka nowa kampania informacyjna prowadzona przez stowarzyszenie Moc Wsparcia.

Piórnik z bohaterami popularnej kreskówki, plecak z logotypem znanej marki albo jakaś część ubioru, którą ma na sobie popularny youtuber – to w zestawieniu z czasem, który najmłodsi bez kontroli spędzają w internecie często oznacza ich zakupowy kierunek myślenia. Nieważne czy dany przedmiot jest funkcjonalny i potrzebny, ale taki, który ma kolega albo pan czy pani z ekranu telefonu.
– Koledzy, ale też influencerzy niewątpliwe wpływają na kształtowanie świadomości dzieci, a w tym wszystkim zaszyty jest przekaz reklamowy, a doświadczamy tego my – rodzice i opiekunowie. Próbujemy podjąć rozmowę z dzieckiem i wytłumaczyć, że ten przedmiot to nie jest to, czego koniecznie potrzebuje, dlatego ruszamy z lokalną kampanią, które pomoże prawidłowo nazwać przekazy kierowane do dzieci przez osoby, które są dla nich ważne i interesujące – mówi Adrian Drdzeń, prezes stowarzyszenia Moc Wsparcia.
Prawo w Polsce zabrania kierowania reklamy bezpośrednio do dzieci, ale zakamuflowana rzeczywistość często bywa inna. Dostępność i popularność internetu robi tu swoje, a reklama internetowa ma często postać przyjemnej bajki czy piosenki.
– Chcemy edukować rodziców i dawać im narzędzia do tego, jak rozmawiać z dzieckiem. Powiedzenie dziecku, że nie kupimy mu czegoś, bo to po prostu badziew dyskredytuje jego lidera czy idola i nie zawsze jesteśmy to w stanie przezwyciężyć, bo osoby znaczące są dla dzieci ważne, ale możemy zmienić sposób komunikowania się i powiedzieć, że dla osób pokazujących się w internecie to często praca zawodowa połączona z zarobkiem – zaznacza Adrian Drdzeń i podkreśla, że w XXI wieku korzystania z internetu nie jesteśmy w stanie wyeliminować, ale możemy sprawdzać treści tam prezentowane.
Nowy rok szkolny to często zmiana klasy, szkoły czy nauczyciela. Może to oznaczać m.in. hejt, który dziś wspierają również narzędzia sztucznej inteligencji. Te problemy wzmaga również zbyt zapełniony kalendarz dziecka, bo zorganizowane zajęcia pozalekcyjne nie mogą się odbywać kosztem czasu przeznaczonego na wolną zabawę.
Stowarzyszenie Moc Wsparcia zaprezentowało również podcast „Jak zrobić to źle? — bez cenzury”. To przestrzeń dla rodziców, nauczycieli i wszystkich dorosłych bliskich dzieciom, w której poruszane są codzienne, trudne i niewygodne pytania: jak reagować, gdy nastolatek wraca do domu ,,pod wpływem”, jak motywować i zachęcać dziecko i jak budować odporność na hejt. W tym wypadku autorzy chcą poruszać trudne tematy walcząc z algorytmami, które takich tematów w sieci nie lubią. Ale podcast ma też być pokazem mocy rodzicielstwa, dzieciństwa i nauczycieli, którzy mają potężne pozytywne doświadczenia i chcą się nimi dzielić.
– Stowarzyszenie Moc Wsparcia razem z miastem Sosnowiec porusza tematy wrażliwe i trudne dla dzieci i dla rodziców. Prawo zakazuje kierowania reklam do dzieci i takich nie powinno być, ale są realizowane i kierowane do klienta, który potem prosi rodzica o pieniądze. W tej kampanii chcemy pokazać, że kupowanie nie zawsze ma sens, bo idzie za tym chęć zarobku dla tych, których dzieci traktują jako swoich liderów czy idoli. Dzieci spędzają dużo czasu na telefonach i chociaż jest to wygodne dla innych to tak nie powinno być. Dlatego cieszę się z wprowadzonego już wcześniej przez nasze miasto, a teraz w całej Polsce zakazu korzystania w szkołach z telefonów komórkowych – podsumowuje Anna Jedynak-Rykała, przewodnicząca Rady Miejskiej w Sosnowcu.












