Zmiana na stanowisku dyrektora Sosnowieckiego Centrum Sztuki Zamek Sielecki. Po siedemnastu latach kierowania tą instytucją żegna się z nią Jolanta Skorus. Od lutego placówką kierować będzie fotograficzka Katarzyna Łata, kuratorka wystaw i animatorka życia kulturalnego. Jak swój okres pracy podsumowuje dotychczasowa dyrektorka?
Pani dyrektor, ile lat pracy w Zamku Sieleckim wpisuje pani do swojego cv?
Rozpoczęłam pracę w 1998 roku, czyli dwadzieścia siedem lat, a czego siedemnaście jako dyrektor.
Nie żal opuszczać tych murów po takim długim okresie?
Troszeczkę oczywiście żal, ale to bardzo świadoma decyzja, natomiast jeśli ma nastąpić w życiu jakaś zmiana, to to jest ostatni moment.
Jak pani podsumuje swój czas pracy i dyrektorowania w tym miejscu?
Ciężko w kilku zdaniach podsumować okres dwudziestu siedmiu lat, czy nawet siedemnastu lat bycia dyrektorem. Na pewno była to niebywała przygoda. Dla mnie ta praca była wyzwaniem i przygodą. Rzadko kiedy ktoś może powiedzieć, że miał pracę, która była dla niego czystą przyjemnością. Oczywiście, były też momenty trudne, ale patrząc z perspektywy tych wielu lat, pracowałam w świetnym miejscu, które było przestrzenią do poznania fantastycznych ludzi. Udało się zbudować świetny zespół, z którym bardzo dobrze się pracowało. Moja druga ścieżka zawodowa powoduje, że trzeba uczciwie powiedzieć, że na coś trzeba się zdecydować.
Jest moment pracy w Zamku, który będzie pani zawsze wspominać w szczególny sposób?
To taki ogrom przedsięwzięć bardzo ciekawych i bardzo różnych, których nie da się porównać, więc ciężko wskazać coś jednoznacznie. Ważnym momentem dla galerii Extravagance, a potem Sosnowieckiego Centrum Sztuki była zmiana siedziby i przeprowadzka do zupełnie innych przestrzeni, która oznaczała mierzenie się z zupełnie innymi wyzwaniami. To dało możliwość rozwinięcia skrzydeł i zajęcia się innymi tematami, bo niezwykle ważną rzeczą było uruchomienie ścieżki regionalnej, która cieszy się ogromnym zainteresowaniem mieszkańców.
Teraz chce się pani skupić na psychoonkologii. Skąd takie zainteresowanie?
Od wielu lat jestem psychologiem. Do tej pory prowadziłam zajęcia na uczelni w tym obszarze i współpracowałam z innymi miejscami. Praca w centrum sztuki jest niezwykle absorbująca i wymaga ogromnego zaangażowania. Gdy ogłoszono konkurs, zdecydowałam, że tutaj powinien przyjść ktoś nowy, a ja będę się mogła zająć czymś innym.
Będzie pani zaglądać do Zamku Sieleckiego?
Oczywiście. To nie jest tak, że nagle przestanie mnie interesować działalność kulturalna, ale być może będę miała więcej czasu, żeby odwiedzać różne kulturalne instytucje.










