• O nas
  • Reklama
  • Kontakt
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Kurier Miejski
  • Wydarzenia
    • Ogólne
    • Kultura
    • Sport
  • Kontakt
    • Tutaj dostaniesz „Kuriera”
    • Ważne telefony i adresy e-mail
    • Petycje i wnioski
    • Przetargi
  • Reklama
  • Ogłoszenia drobne
  • Promujemy Sosnowiec
  • Spacerownik
  • O nas
    • Archiwum
  • Wydarzenia
    • Ogólne
    • Kultura
    • Sport
  • Kontakt
    • Tutaj dostaniesz „Kuriera”
    • Ważne telefony i adresy e-mail
    • Petycje i wnioski
    • Przetargi
  • Reklama
  • Ogłoszenia drobne
  • Promujemy Sosnowiec
  • Spacerownik
  • O nas
    • Archiwum
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Kurier Miejski
Strona główna Wydarzenia Ogólne Miasto

Małgorzata Baryła: dom to nie miejsce, dom to ludzie

Rozmowa z Małgorzatą Baryłą, laureatką nagrody „Przyjaciel Rodziny 2025”, przyznanej przez Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej Województwa Śląskiego

dodane przez redakcja
5 stycznia 2026
w Miasto, Wydarzenia
Małgorzata Baryła: dom to nie miejsce, dom to ludzie
Udostępnij na FacebookuTweetnij

 

Jak to się stało, że razem z mężem zdecydowaliście się stworzyć rodziną zastępczą, pełniącą obecnie także funkcję pogotowia rodzinnego?

Zaczęło się właśnie od mojego męża. W 2000 roku zmarła jego mama, a on został rodziną zastępczą dla swojej siedmioletniej siostry i dwóch braci. Kiedy w 2002 roku wzięliśmy ślub, razem zaczęliśmy się nią opiekować. Mąż miał też dwóch braci, ale oni byli już na progu dorosłości, więc szybko się usamodzielnili. Siostrę męża wychowywaliśmy jedenaście lat – do jej pełnoletności i wyjazdu na studia.

Kiedy pojawił się pomysł, żeby zostać zawodową rodziną zastępczą?

Byliśmy na spotkaniu w sosnowieckim MOPS-ie, na wigilii dla rodzin spokrewnionych. Usłyszeliśmy, że brakuje zawodowych rodzin zastępczych. Siostra męża była już dorosła, a my mieliśmy wtedy dwójkę małych dzieci i pomyśleliśmy, że może damy radę. Przeszliśmy procedury, testy, spełnialiśmy warunki lokalowe. Bałam się, że będzie to dużo bardziej skomplikowane, ale poszło płynnie i bez żadnych komplikacji. Ogromnym wsparciem była dla nas kierowniczka Działu Pieczy Zastępczej, która prowadziła nas krok po kroku.

Pamięta Pani pierwsze dziecko, które do Was trafiło?

Oczywiście. To był 2013 rok, chłopiec miał około sześciu i pół roku i pochodził z bardzo trudnej rodziny. Był z nami dwa lata, a potem wrócił do mamy. Później dołączył 2,5-latek z pogotowia rodzinnego, który również wrócił do rodziców. Potem były dzieci, które trafiły do adopcji. Po kilku latach zdecydowaliśmy się zostać pogotowiem rodzinnym – czyli taką rodziną, która przyjmuje dzieci z interwencji.

To  bardzo wymagająca rola. Nadal nią Państwo jesteście?

Tak, choć mieliśmy dwuletnią przerwę między 2019 a 2021 rokiem. Poszłam wtedy do pracy „etatowej”, żeby poczuć jakąś odmianę, ale… zatęskniłam. Wróciliśmy i znów jesteśmy pogotowiem rodzinnym. Trafiają do nas dzieci z bardzo różnych środowisk, w sytuacjach interwencyjnych – czasem na kilka miesięcy, czasem na rok, bywa, że zostają dłużej, jeśli wiemy, że wrócą do rodziców albo przechodzą procedury adopcyjne.

Jak Państwa własne dzieci zareagowały na to, że dom będzie pełen innych dzieci?

Na początku było trudno. Mieliśmy dwóch synów, którzy marzyli o siostrze, a tu pierwszy trafił  się chłopiec – i to pół roku starszy od naszego najstarszego. Było w domu „kolorowo”: zazdrość, drobne konflikty, ścieranie się charakterów. Ale chłopcy szybko dorośli do tej sytuacji, nauczyli się dzielić rodzicami i przestrzenią. Później pojawiła się nasza córka, która właściwie całe życie wychowuje się wśród dzieci. Dla niej to naturalne – do tego stopnia, że nie chciała nawet własnego pokoju, tylko chce dzielić pokój z innymi dzieciakami.

Ile dzieci znajduje się obecnie pod Waszą opieką?

Obecnie opiekujemy się szóstką małych dzieci. Mają od dwóch do pięciu lat. Trójka chodzi do przedszkola, reszta jest w domu. Nasz dzień wygląda jak w każdej rodzinie: śniadanie, odwożenie, odbieranie, zabawa, obiady, obowiązki domowe i różne zajęcia. Tylko wszystko razy sześć.

Co w tej pracy jest dla Pani najtrudniejsze?

Pierwsze chwile po interwencji. Dziecko trafia do obcych ludzi, obcego mieszkania, w ogromnym stresie. Jest strach, płacz, dezorientacja. Pierwsze dni bywają naprawdę ciężkie. I druga rzecz – pożegnania. Mieliśmy chłopca, który przyszedł do nas w wieku 2,5 roku i był z nami cztery lata. Gdy trafił do adopcji, miał już siedem lat. To było bardzo trudne się z nim rozstać, ale zrozumieliśmy, że musimy pozwolić mu odejść, że rodzina adopcyjna jest dla niego szansą na szczęśliwe życie i że będzie posiadał rodziców na wyłączność. Na początku mieliśmy takie przekonanie, że skoro mamy swoje dzieci, to bycie rodziną zastępczą  nie będzie takie trudne, ale każde dziecko, które do nas trafia, jest inne. Uczymy się ciągle czegoś nowego i pojawia się mnóstwo wyzwań. Nie ma żadnego schematu, że kolejne dziecko będzie się wychowywało  w opracowany przez nas sposób. To tak nie działa.

A co daje największą satysfakcję?

Moment, kiedy dziecko przytula się i mówi: „Ciociu, kocham cię”. Albo kiedy po powrocie do rodziców nadal chce mieć z nami kontakt i go utrzymuje. To jest bezcenne. Wtedy wiem, że wykonaliśmy dobrą pracę.

Jak wygląda wsparcie ze strony instytucji?

Sosnowiecki MOPS przez lata bardzo nas wspierał i wspiera do tej pory. Mamy świetną koordynatorkę – jest dla nas zawsze dostępna, zawsze chętna pomóc, odbiera nasze telefony od nawet poza godzinami pracy, o każdej porze dnia i nocy. Dzieci mają zapewnione wsparcie psychologiczne, są grupy wsparcia dla rodzin. Niektórzy zarzucają rodzinom zastępczym, że robią to dla pieniędzy. To nieprawda. Zdarza się, że przekazywane środki nie wystarczają na pokrycie wszystkich kosztów i wydatków, jak wizyty u specjalistów, terapie, prywatni lekarze i konsultacje psychiatryczne.  Ale jeśli ktoś chce pomóc dziecku, to się nie boi takich wyzwań.

Co powiedziałaby Pani osobie, która zastanawia się nad stworzeniem rodziny zastępczej?

Że warto. Że nie trzeba się bać, czy być idealnym, tylko gotowym na naukę i otwartym na to, co przyniesie dziecko. Każde jest inne, każde ma swoją historię i swoje rany. Ale kiedy widzi się, jak się zmienia, rozwija, otwiera – to jest największa nagroda. Dom to nie miejsce. Dom to ludzie, którzy dają ciepło i bezpieczeństwo. I to właśnie staramy się tworzyć.

Dziękuję za rozmowę.

 

Następny artykuł
Na co zwrócić uwagę, wybierając agencję oferującą pracę w opiece seniora w Niemczech?

Na co zwrócić uwagę, wybierając agencję oferującą pracę w opiece seniora w Niemczech?

W nowy rok z nowymi ambulansami

W nowy rok z nowymi ambulansami

Od 19 stycznia zamknięte przejście pod dworcem

Od 19 stycznia zamknięte przejście pod dworcem

Reklama

Kurier Miejski

„Kurier Miejski” czasopismo samorządowe
– Sosnowiecka Sieć Szerokopasmowa Sp. z o.o.
41-200 Sosnowiec, ul. 3 Maja 11 pok. 216-218
e-mail: redakcja@kuriermiejski.com.pl
tel. 600 676 194

Menu

  • Wydarzenia
    • Ogólne
    • Kultura
    • Sport
  • Kontakt
    • Tutaj dostaniesz „Kuriera”
    • Ważne telefony i adresy e-mail
    • Petycje i wnioski
    • Przetargi
  • Reklama
  • Ogłoszenia drobne
  • Promujemy Sosnowiec
  • Spacerownik
  • O nas
    • Archiwum

Pogoda

Dabrowa Gornicza, PL
18°
Mostly Cloudy
04:5020:29 CEST
odczuwalna: 18°C
wiatr: 11km/h W
wilgotność: 43%
ciśnienie: 1017.95mbar
indeks uv: 5
śrczwptsobndz
21°C / 10°C
21°C / 9°C
21°C / 10°C
22°C / 10°C
25°C / 12°C
Dabrowa Gornicza, PL weather forecast for tomorrow ▸
  • O nas
  • Reklama
  • Kontakt

© 2023 Kurier Miejski. Wszystkie prawa zastrzeżone. Polityka prywatności.

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Wydarzenia
    • Ogólne
    • Kultura
    • Sport
  • Kontakt
    • Tutaj dostaniesz „Kuriera”
    • Ważne telefony i adresy e-mail
    • Petycje i wnioski
    • Przetargi
  • Reklama
  • Ogłoszenia drobne
  • Promujemy Sosnowiec
  • Spacerownik
  • O nas
    • Archiwum

© 2023 Kurier Miejski. Wszystkie prawa zastrzeżone. Polityka prywatności.

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zobacz naszą Politykę prywatności.