<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Spacerownik &#8211; Kurier Miejski</title>
	<atom:link href="https://kuriermiejski.com.pl/category/spacerownik/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kuriermiejski.com.pl</link>
	<description>Czasopismo samorządowe Sosnowca</description>
	<lastBuildDate>Tue, 05 May 2026 11:43:36 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>

<image>
	<url>https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2019/08/cropped-kurier_miejski_favicon-6-32x32.png</url>
	<title>Spacerownik &#8211; Kurier Miejski</title>
	<link>https://kuriermiejski.com.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Doktora Seweryna Aleksandra Widery poszukiwanie</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/doktora-seweryna-aleksandra-widery-poszukiwanie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Feb 2026 08:12:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Spacerownik]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=24130</guid>

					<description><![CDATA[160 lat temu, 8 stycznia 1866 roku urodził się jeden z najbardziej znanych i cenionych zagłębiowskich lekarzy. Przybył na naszą ziemię, by leczyć pracujących w skrajnie trudnych warunkach robotników, by pomagać tym, którym przyszło egzystować w warunkach uwłaczających ludzkiej godności. To właśnie ten skromny, pracujący dla Towarzystwa Kopalń i Zakładów Hutniczych Sosnowieckich lekarz nazwany został [&#8230;]]]></description>
			<link rel='stylesheet' id='jnews-previewslider-css' href='https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/plugins/jnews-gallery/assets/css/previewslider.css' media='all' />
<link rel='stylesheet' id='jnews-previewslider-responsive-css' href='https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/plugins/jnews-gallery/assets/css/previewslider-responsive.css' media='all' />
							<content:encoded><![CDATA[<p>160 lat temu, 8 stycznia 1866 roku urodził się jeden z najbardziej znanych i cenionych zagłębiowskich lekarzy. Przybył na naszą ziemię, by leczyć pracujących w skrajnie trudnych warunkach robotników, by pomagać tym, którym przyszło egzystować w warunkach uwłaczających ludzkiej godności. To właśnie ten skromny, pracujący dla Towarzystwa Kopalń i Zakładów Hutniczych Sosnowieckich lekarz nazwany został „zagłębiowskim doktorem Judymem”*.</p>

<a href='https://kuriermiejski.com.pl/doktora-seweryna-aleksandra-widery-poszukiwanie/f2-56/'><img decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/02/F2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/02/F2-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/02/F2-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/02/F2-350x350.jpg 350w" sizes="(max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/doktora-seweryna-aleksandra-widery-poszukiwanie/f1-54/'><img decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/02/F1-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/02/F1-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/02/F1-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/02/F1-350x350.jpg 350w" sizes="(max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/doktora-seweryna-aleksandra-widery-poszukiwanie/f3-53/'><img decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/02/F3-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/02/F3-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/02/F3-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/02/F3-350x350.jpg 350w" sizes="(max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/doktora-seweryna-aleksandra-widery-poszukiwanie/f4-52/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/02/F4-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/02/F4-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/02/F4-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/02/F4-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>

<p>Do napisania niniejszego artykułu skłoniła mnie fascynacja postacią doktora Widery oraz wyjątkowo niewielka ilość informacji na jego temat. Dodatkowym bodźcem do poszukiwań była zagadka związana z aktem zgonu, który spisany został ponad cztery lata po śmierci lekarza. Doktor Widera zmarł w dniu 16/29** maja 1901 roku w Dąbrowie. Wyżej wspomniany (powszechnie znany) akt zgonu sporządzony został w kancelarii parafii św. Joachima w Zagórzu 9/22 grudnia 1905 r. Wedle zapisu, tegoż dnia o godzinie 8.00 zjawili się pochodzący z Zagórza świadkowie, którzy poinformowali, że w Dąbrowie 16/29 maja 1901 r. o godzinie 3.00 zmarł Aleksander Widera – lekarz 35-letni, syn Seweryna i Julianny z domu Lipińskiej – „małżonków Widera urzędników”.</p>
<p>No jakże to? Umiera znany i ceniony lekarz i ponad cztery lata zwlekansię z wystawieniem aktu zgonu? Ewidentnie coś tutaj się nie zgadzało… Poszukiwania rozpocząłem od sprawdzenia, czy „przypadkiem” nie istnieje jeszcze jeden akt zgonu spisany w parafii adekwatnej do miejsca śmierci doktora Widery, czyli w parafii NMP Anielskiej w Dąbrowie Górniczej. Dzięki dobrodziejstwu, jakim jest portal geneteka.genealodzy.pl, odnalazłem ten akt (skan) bez większego trudu. Jakież było moje zdziwienie, gdy odkryłem, że w dokumencie tym przed powszechnie znanym (widniejącym na nagrobku lekarza) imieniem Aleksander pojawiło się imię Seweryn.</p>
<p>Z wyżej wymienionego aktu zgonu dowiedziałem się, że w kancelarii parafii NMP Anielskiej dnia 17/30 maja 1901 r. o godzinie 13.00 zjawił się Julian Hoffmann księgowy (lat 28) i Piotr Olszewski lekarz (lat 29) – oboje z Dąbrowy. Oświadczyli, że w Hucie Bankowej 16/29 maja o 9.00 umarł Seweryn Aleksander (dwóch imion) Widera, lekarz trzydziestopięcioletni, urodzony w Aleksandrowie – parafia Służew, powiat Nieszawa, gubernia warszawska, syn Seweryna i Julii z domu Lipińskiej „małżeństwa obywateli Widerów”. W ten oto sposób otrzymałem cenne wskazówki dotyczące dalszych poszukiwań. Oczywiście, wziąłem pod uwagę, że w kwestii imion mogło dojść do pomyłki. Trudno było jednak rozsądzić, w którym akcie została ona popełniona. Należało dotrzeć do metryki urodzenia. Niestety, nie było to już tak proste jak w przypadku aktu zgonu. W końcu jednak się udało. Oto jej treść:</p>
<p>„Działo się w mieście Słóżewie dnia 12 lutego 1866 roku o godzinie dwunastej w południe. Stawił się Seweryn Widera lat 32 mający – maszynista w Aleksandrowie zamieszkały, w przytomności świadków Józefa Wilamoskiego lat 60 – oficjalisty przy kolei żelaznej i Stanisława Lipińskiego lat 23 – maszynisty obydwóch w Aleksandrowie zamieszkałych i okazał nam dziecię płci męskiej oświadczając, iż takowe narodziło się w Aleksandrowie, w dniu 8 stycznia roku bieżącego, o godzinie dziewiątej wieczorem, z jego małżonki Julianny z Lipińskich lat 26 mającej. Dziecięciu temu na Chrzcie Świętym w dniu dzisiejszym odbytym nadane zostało imię Seweryn Aleksander, a rodzicami jego chrzestnemi byli wyżej wspomniany Józef Wilamoski i Teressa Wilamoska. Akt stawającemu i świadkom przeczytany, przez nas i świadków podpisany został”.</p>
<p>Tak oto otrzymaliśmy potwierdzenie, że doktor Widera na pierwsze imię miał Seweryn*** oraz potwierdzenie miejsca urodzenia****. Z metryki dowiadujemy się również o profesji ojca oraz środowisku kolejarzy, z którym był związany. Miejsce urodzenia Seweryna Aleksandra nie jest przypadkowe. Kolej będzie towarzyszyć rodzinie Widerów również w przyszłości. Co do samej stacji kolejowej w Aleksandrowie to została ona otwarta w 1862 r. jako ważna stacja graniczna położona na styku zaborów: rosyjskiego i pruskiego – na linii kolei warszawsko-bydgoskiej. Była to stacja takiej samej rangi jak Granica (Maczki) oraz Sosnowice.</p>
<p>Zachęcony efektami buszowania po niezbadanych kartach historii nie mogłem powstrzymać się przed dalszym zgłębianiem dziejów rodziny Widerów. Kolejnym dokumentem, do którego dotarłem, był akt małżeństwa rodziców doktora Widery. Dowiadujemy się z niego, że ślub odbył się 10.06.1857 w kościele parafialnym panny młodej – p. w. św. Krzyża w Warszawie. Pochodzący z Koniecpola Seweryn Roman Widera miał wówczas 22 lata i mieszkał w Warszawie przy ulicy Chmielnej. Jego rodzicami byli Gustaw i Faustyna z Jankowskich. Jego żona Julianna Józefa Lipińska urodzona 20.04.1841 roku w Warszawie również mieszkała przy ulicy Chmielnej. Jej rodzicami byli Franciszek i Teresa z Włoskiewiczów.</p>
<p>W dokumencie tym Seweryn Roman Widera figuruje jako „oficjalista prywatny”, czyli urzędnik zatrudniony np. w majątku ziemskim. Również w akcie urodzenia starszego syna Kazimierza (ur. 3.03.1858 w Warszawie) – Seweryn Roman Widera figuruje jako oficjalista prywatny. Dodatkowa kwerenda zaowocowała odnalezieniem informacji dotyczących dziadków dr Widery: Gustawa Widery i Franciszka Lipińskiego. Pierwszy z nich, Gustaw był guwernerem i mieszkał w Pławnie k/Radomska – wg. aktu urodzenia (z dn. 20.05.1830) Ludigiera Widery – brata Seweryna Romana Widery. Z aktu urodzenia matki doktora Widery – Julianny dowiadujemy się, że jej ojciec Franciszek był dorożkarzem, a rodzina mieszkała (w 1841 r.) w Warszawie przy ulicy Marszałkowskiej.</p>
<p>Śledząc ścieżkę zawodową Seweryna Romana Widery, możemy wywnioskować, że na przełomie lat 50/60 XIX w. zdobył on kwalifikacje maszynisty. Po raz pierwszy związki ojca z koleją pojawiają się w akcie chrztu brata doktora Widery – Stanisława Widery (ur. 4.04.1860). W akcie tym, Seweryn Roman Widera figuruje jako „maszynista przy kolei Drogi Żelaznej na Stacji Rokiciny zamieszkały”, a jako miejsce urodzenia dziecka podana jest Stacja Rokiciny (DŻWW), parafia Łaznów k/Koluszek. Dodam, że zawód maszynisty w owym czasie wiązał się z bardzo wysokim prestiżem społecznym i dobrymi zarobkami. Maszyniści byli elitą kolejarzy.</p>
<p>Po dwóch latach odnajdujemy Widerów w Warszawie przy ulicy Złotej. To właśnie tam 20.07.1862 r. urodził się Gustaw Józef Widera (starszy brat Seweryna Aleksandra). W jego akcie chrztu z 14.09.1862 r. jako zawód ojca podano: Oficjalista Drogi Żelaznej. Jako powód dwumiesięcznego opóźnienia podano brak czasu. Gustaw zmarł w Warszawie 19.03.1863 r. Tym razem w akcie zgonu jako zawód ojca podano: maszynista. Wygląda na to, że Seweryn Roman Widera pracował zarówno jako maszynista, jak i oficjalista (urzędnik) kolejowy, a przynajmniej takie dane podawał.</p>
<p>Kolejne ślady Seweryna Widery znalazłem w datowanej na lata 1865-1879 Księdze Ludności Stałej w mieście powiatowym Piotrkowie. Księga ta dotyczy domu nr 519, a jako jego właściciel figuruje Seweryn Widera. Również z Piotrkowem związana jest inna drobna informacja. Otóż w datowanych na 1893 r. archiwaliach tego miasta znajduje się notka o pożarze nieruchomości pod nr 521. Jako jej właściciel podany jest Seweryn Widera. Co prawda, nie można jednoznacznie ustalić, że mamy tutaj do czynienia z ojcem doktora Widery, ale możemy założyć, że jest to wielce prawdopodobne. O efektach kolejnych poszukiwań opowiem Państwu, w kolejnych wydaniach Kuriera Miejskiego.</p>
<p><em>* Doktor Tomasz Judym jest główną (fikcyjną) postacią powieści Stefana Żeromskiego „Ludzie bezdomni”. Została ona napisana w 1899 r. i rok później wydana. Jako pierwowzór doktora Judyma uznawani są także inni lekarze.</em><br />
<em>**Podwójne ujęcie daty wynika z różnic pomiędzy kalendarzami juliańskim (funkcjonującym na terenie Rosji)</em><br />
<em>i gregoriańskim (stosowanym na terenie Rzeczypospolitej). </em><br />
<em>***Nie wyklucza to tego, że dr Widera mógł używać też drugiego imienia: Aleksander. Mogło to wynikać np. z faktu posiadania tego samego imienia co ojciec.</em><br />
<em>****Zazwyczaj jako miejsce urodzenia doktora Widery błędnie podawany jest Piotrków (Piotrków Trybunalski).<br />
</em><em><strong>Artur Ptasiński</strong></em><em><br />
</em></p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Balaton poleca się na spacer</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/balaton-poleca-sie-na-spacer/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Nov 2025 09:26:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Spacerownik]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=23633</guid>

					<description><![CDATA[Dawny kopalniany ośrodek był przez lata niezagospodarowany, ale nigdy nie stracił popularności wśród mieszkańców wschodnich dzielnic Sosnowca. Dzięki kolejnym projektom z budżetu obywatelskiego pojawiły się tu jakiś czasu temu alejki i ławki, a teraz pływający pomost, po którym można spacerować i obserwować przyrodę. Balaton to zalane wodą dawne wyrobisko piaskowe. Swój ośrodek, który nazwę zawdzięcza [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dawny kopalniany ośrodek był przez lata niezagospodarowany, ale nigdy nie stracił popularności wśród mieszkańców wschodnich dzielnic Sosnowca. Dzięki kolejnym projektom z budżetu obywatelskiego pojawiły się tu jakiś czasu temu alejki i ławki, a teraz pływający pomost, po którym można spacerować i obserwować przyrodę.</p>

<a href='https://kuriermiejski.com.pl/balaton-poleca-sie-na-spacer/585352453_1354181480078366_6751233948947412764_n-1/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/585352453_1354181480078366_6751233948947412764_n-1-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/585352453_1354181480078366_6751233948947412764_n-1-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/585352453_1354181480078366_6751233948947412764_n-1-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/585352453_1354181480078366_6751233948947412764_n-1-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/balaton-poleca-sie-na-spacer/584659755_1354181466745034_2079555343322450662_n/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/584659755_1354181466745034_2079555343322450662_n-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/584659755_1354181466745034_2079555343322450662_n-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/584659755_1354181466745034_2079555343322450662_n-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/584659755_1354181466745034_2079555343322450662_n-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/balaton-poleca-sie-na-spacer/584727726_1354181420078372_8275604078655998140_n/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/584727726_1354181420078372_8275604078655998140_n-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/584727726_1354181420078372_8275604078655998140_n-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/584727726_1354181420078372_8275604078655998140_n-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/584727726_1354181420078372_8275604078655998140_n-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/balaton-poleca-sie-na-spacer/585867877_1354181513411696_4050188165785034526_n/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/585867877_1354181513411696_4050188165785034526_n-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/585867877_1354181513411696_4050188165785034526_n-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/585867877_1354181513411696_4050188165785034526_n-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/585867877_1354181513411696_4050188165785034526_n-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>

<p>Balaton to zalane wodą dawne wyrobisko piaskowe. Swój ośrodek, który nazwę zawdzięcza popularnemu jezioru na Węgrzech, wybudowała tutaj kopalnia Klimontów. Potem, gdy połączoną ją z zagórską KWK Mortimer-Porąbka, zarządzała nim kopalnia Czerwone Zagłębie. Po zmianach ustrojowych i likwidacji górnictwa obiekt zaczął niszczeć. Ale nadal był chętnie odwiedzany przez spacerowiczów, wędkarzy i miłośników przyrody.</p>
<p>Sosnowiczanie nigdy o nim nie zapomnieli. W 2023 roku w budżecie obywatelskim zwyciężył projekt złożony przez Halinę Zwaniecką, posła Mateusza Bochenka i Pawła Pełkę, który dotyczył rewitalizacji tego miejsca. Poparło go 4200 osób. Dzięki temu udało się tu wykonać m.in. alejki, tak by można było komfortowo obejść zbiornik dookoła. Postawiono też ławki, śmietniki i inne elementy małej architektury. Postawiono również pergolę, a ponadto odtworzono zegar słoneczny, którzy pamiętają zapewne dawni bywalcy kopalnianego ośrodka.</p>
<p>Tak zakończył się pierwszy etap prac wokół Balatonu, ale nie oznaczało to końca rewitalizacji zbiornika. W 2024 roku w budżecie obywatelskim mieszkańcy ponownie postawili na zmiany wokół Balatonu. Ich efekt można już zobaczyć nad akwenem.</p>
<p>Spacerowicze zobaczą już nad Balatonem pomost pływający z impregrowanego drewna z modrzewia syberyjskiego o powierzchni 240 metrów kwadratowych i długości około 105 metrów. Powstał także pomost lądowy – również z drewna z modrzewia syberyjskiego – wraz z kładkami łączącymi pomost lądowy z alejkami pieszymi o powierzchni około 305 metrów kwadratowych. Na miejscu pojawiła się także piesza alejka mineralna, która połączyła nowe zagospodarowanie z dotychczasowym. Nie zabrakło także elementów małej architektury – leżaków parkowych, podświetlanych siedzisk czy koszy. Wykonawca prac nasadził także drzewa, byliny i krzewy.</p>
<p>Zadanie koordynowane przez Sosnowieckie Inwestycje Sp. z o.o. zostało zrealizowane w trybie Zaprojektuj i wybuduj. Wartość prac wyniosła 1.085.582,31 złotych brutto.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kaplica dworska w Klimontowie</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/kaplica-dworska-w-klimontowie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 24 Nov 2025 14:55:44 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Spacerownik]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=23624</guid>

					<description><![CDATA[Nie wiadomo kiedy powstała, ale z pewnością należy do grona najstarszych budowli sakralnych w Sosnowcu. Wedle informacji zamieszczonych na stronie internetowej parafii Chrystusa Króla w Klimontowie kaplica została wzniesiona już w 1746 roku. Kłóci się to jednak z zapisem w karcie ewidencyjnej zabytku, gdzie jako data powstania podana została „druga ćwierć XIX wieku”. Być może [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wiadomo kiedy powstała, ale z pewnością należy do grona najstarszych budowli sakralnych w Sosnowcu. Wedle informacji zamieszczonych na stronie internetowej parafii Chrystusa Króla w Klimontowie kaplica została wzniesiona już w 1746 roku. Kłóci się to jednak z zapisem w karcie ewidencyjnej zabytku, gdzie jako data powstania podana została „druga ćwierć XIX wieku”. Być może istnieje jeszcze inne rozwiązanie zagadki. Częstokroć zdarzało się, że nowe kaplice stawiano w miejscach wcześniejszych podobnych budowli*. Istnieje również pewne prawdopodobieństwo, że wspomniana data 1746 dotyczy innej klimontowskiej kaplicy – tzw. „Bożej Męki** zlokalizowanej przy ulicy Kraszewskiego. To waśnie na jej murze widnieje data 1746.</p>
<p>Z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy przyjąć, że pojawienie się i funkcjonowanie kaplicy miało związek z pobliskim dworkiem. Został on zbudowany najprawdopodobniej na początku XIX wieku przez Józefa Mieroszewskiego*** – zapewne nie był to pierwszy dwór w Klimontowie.</p>
<p>O pochodzeniu kaplicy pośrednio wspomina także jedna z zagłębiowskich legend utrwalonych przez Mariana Kantora Mirskiego.</p>
<p>Według tejże legendy, do powstania kaplicy w pewnym sensie przyczynili się złoczyńcy. Byli to niemieccy rabusie dowodzeni przez srogiego awanturnika barona von Rhode. Pod koniec XVIII wieku bezkarnie grasowali oni na małopolsko-śląskim pograniczu. W końcu przebrała się miarka &#8211; zostali wytropieni i rozbici przez starostę będzińskiego Stanisława Mieroszewskiego****. Ocalałych w walce i skruchę okazujących jako jeńców &#8211; niewolników pognano do Będzina, gdzie miały rozstrzygnąć się ich dalsze losy. Tutaj postanowiono, że zrabowane przez bandę kosztowności przeznaczone zostaną na wzniesienie nowej świątyni. Miała ona powstać w należącym do rodu Mieroszewskich Klimontowie, zaś samych rozbójników mianowano jej… budowniczymi.</p>
<p>Na miejsce pobytu wyznaczono im niewielkie otoczone bagnami wzniesienie znajdujące się w północnej części Klimontowa.</p>
<p>Prace ruszyły. Jako że pomiędzy rzezimieszkami byli rzemieślnicy, to robota wartko posuwała się do przodu. Niestety nie dane było im wywiązać się z obowiązku nałożonego przez  pana starostę. Ich trud szedł na marne. Efekty pracy wykonanej za dnia, w nocy przeobrażały się w gruzy. Jakieś tajemne siły pod osłoną ciemności dokonywały straszliwych zniszczeń. Rankiem okazywało się, że z tego co udało się zbudować wczoraj, kamień na kamieniu nie pozostał. Zaczęto podejrzewać Niemców o czary, zarzucano im złorzeczenie i nieczyste intencje względem świątyni.</p>
<p>Nie wiadomo, jaki sprawy przybrałyby obrót, gdyby nie proboszcz będziński, który doszedł do wniosku, że najwyraźniej pan Bóg nie życzy sobie, aby kościół budowany był przez niewolników i do tego przy wykorzystaniu funduszy pozyskanych na drodze rozboju.</p>
<p>Odpuszczono więc Niemcom kościelną robotę. Jako że spokornieli i wykazali się pracowitością, to pan Mieroszewski pozwolił im na stałe osiąść pośród klimontowskich mokradeł. Od tej pory po dzień dzisiejszy, miejsce to od dawnych rabów zwane jest Rabką lub Rapką.</p>
<p>W miejscu niedoszłego kościoła, przy udziale niesplamionych ludzką krzywdą środków, z czasem wzniesiono skromniejszą budowlę. Jest nią główna bohaterka tego artykułu.</p>
<p>Jest i druga legenda związana z kaplicą. Sięga ona czasów powstania styczniowego, gdy schedą po Mieroszewskich zarządzał Jacek Siemieński. Legenda opowiada o bohaterskim czynie Wandy Malczewskiej (ciotki znanego malarza) – charyzmatycznej mistyczki, nauczycielki, powstańczej opiekunki i pielęgniarki, a obecnie Sługi Bożej. Otóż podczas insurekcji 1863-64 roku dwór klimontowski był często odwiedzany przez polskich żołnierzy, a sama kaplica miała być wykorzystywana jako miejsce ukrycia broni. Kiedy nadszedł tragiczny w skutkach kres narodowego zrywu, Rosjanie nakazali zburzenie świątyni. Wysłany w tym celu oddział sołdatów miał dokonać dzieła zniszczenia. Wieść o tym dotarła do przebywającej w zagórskim dworze Jacka Siemieńskiego, wspomnianej Wandy Malczewskiej, która nie zastanawiając się nazbyt długo, dopadła pierwszej lepszej bryczki i co koń wyskoczy pognała do Klimontowa.</p>
<p>Sołdaci właśnie przystępowali do rozbiórki, gdy pod kapliczkę zajechała wielce wzburzona pani Wanda. Gromy w oczach miała, a jej włos zmierzwiony szalonym pędem płonął niczym ogień piekielny. W charakterystyczny dla siebie, zdecydowany sposób oświadczyła, że ten kto pierwszy dotknie murów tej świętej budowli, gromem z jasnego nieba rażony natychmiast zostanie. Żołnierze czy to za sprawą groźby, czy może raczej determinacji charakternej niewiasty, dostrzegając obecność coraz bardziej wrogo nastawionego i gęstniejącego tłumu klimontowskich włościan, postanowili odstąpić od swych niecnych zamiarów.</p>
<p>Tak oto dzięki obywatelskiej postawie i cywilnej odwadze pani Wandy, mamy dzisiaj w granicach Sosnowca ten cenny zabytek. Po wielu latach miasto Sosnowiec uczciło pamięć tej charyzmatycznej kobiety, nadając jej imię parkowi, na którego skraju usytuowana jest kaplica.</p>
<p>Tekst i zdjęcia Artur Ptasiński – Centrum Informacji Miejskiej w Sosnowcu.</p>
<p>* W inwentarzu wsi dóbr Klimontów z 1687 roku wymieniona jest kaplica. Oto fragment opisu: „(…)w tej kaplicy osiem okien w ołów oprawione, stan okien złe bo nie ma w nich szyb, ołtarz snycerskiej roboty, zawierany (…)”. Opis ten zapewne dotyczy wcześniejszej drewnianej kaplicy zlokalizowanej na terenie klimontowskiego folwarku.</p>
<p>**Artykuł na ten temat pt. „Klimontowskie kapliczki słupowe” znajduje się na <a href="http://www.kuriermiejski.com.pl">www.kuriermiejski.com.pl</a> w zakładce „Spacerownik”.</p>
<p>***Relikty tej budowli nadal znajdują się w pobliżu kaplicy.</p>
<p>****Stanisław Mieroszewski (1727 &#8211; 1803),  starosta będziński, kapitan wojsk koronnych, ojciec hrabiego Józefa Mieroszewskiego – właściciela m.in. Zagórza, Klimontowa, Dańdówki, Niwki i Bobrka.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-23628" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F4-218x300.jpg" alt="" width="218" height="300" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F4-218x300.jpg 218w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F4.jpg 614w" sizes="auto, (max-width: 218px) 100vw, 218px" /></p>
<p>Kaplica Matki Bożej zwana dworską w nowej odsłonie. Niedawno zakończył się remont sfinansowany ze środków parafii Chrystusa Króla oraz Gminy Sosnowiec. Data wykonania zdjęcia: 15.10.2025.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-23629" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F1-1-196x300.jpg" alt="" width="196" height="300" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F1-1-196x300.jpg 196w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F1-1-670x1024.jpg 670w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F1-1-768x1174.jpg 768w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F1-1-1005x1536.jpg 1005w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F1-1-1340x2048.jpg 1340w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F1-1-750x1146.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F1-1-1140x1742.jpg 1140w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F1-1-scaled.jpg 1675w" sizes="auto, (max-width: 196px) 100vw, 196px" /></p>
<p>Kaplica poświęcona jest Matce Bożej, ale bywa również nazywana kaplicą Wandy Malczewskiej, co wydaje się być w pełni uzasadnione. Budowla związana jest również z postacią ks. Karola Antoniewicza &#8211; zwanego poskromicielem rzezi galicyjskiej. W połowie XIX wieku Antoniewicz i Malczewska propagowali tutaj (i nie tylko tutaj) kult nabożeństw majowych. Data wykonania zdjęcie: 15.08.2014.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-23630" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F2-1-199x300.jpg" alt="" width="199" height="300" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F2-1-199x300.jpg 199w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F2-1-680x1024.jpg 680w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F2-1-768x1156.jpg 768w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F2-1-1020x1536.jpg 1020w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F2-1-1360x2048.jpg 1360w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F2-1-750x1129.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F2-1-1140x1716.jpg 1140w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/11/F2-1-scaled.jpg 1700w" sizes="auto, (max-width: 199px) 100vw, 199px" /></p>
<p>Wnętrze kaplicy. Data wykonania zdjęcie: 15.08.2014.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zamki i twierdze Sosnowca</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/zamki-i-twierdze-sosnowca/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Mar 2025 12:48:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Spacerownik]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=22897</guid>

					<description><![CDATA[Od dłuższego czasu przymierzałem się do napisania artykułu o zamkach Sosnowca. Przyznam, że obszerność tematu skutecznie odwodziła mnie od zrealizowania tego przedsięwzięcia. Uświadomiłem sobie jednak, że im dłużej zwlekam, tym coraz trudniej będzie mi rozprawić się z tym trudnym zadaniem – wszak każdego dnia dopisywane są kolejne karty historii zamków Sosnowca, ba, istnieje realne zagrożenie, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Od dłuższego czasu przymierzałem się do napisania artykułu o zamkach Sosnowca. Przyznam, że obszerność tematu skutecznie odwodziła mnie od zrealizowania tego przedsięwzięcia. Uświadomiłem sobie jednak, że im dłużej zwlekam, tym coraz trudniej będzie mi rozprawić się z tym trudnym zadaniem – wszak każdego dnia dopisywane są kolejne karty historii zamków Sosnowca, ba, istnieje realne zagrożenie, że zbudowane zostaną kolejne.</strong></p>
<p>Najbliższą memu sercu quasizamkową budowlą była wieża mieszkalno-obronna w Zagórzu. Wedle badań archeologicznych w XIV/XV wieku wznosiła się ona ponad usypanym z ziemi kopcem zwanym przez fachowców gródkiem stożkowatym*. Po wieży tej pozostały jedynie skromne relikty i niestety, nie wiadomo jak wyglądała – pewne jest jedynie to, że była zbudowana z drewna i że doszczętnie spłonęła. Najprawdopodobniej przypominała ona wieże wznoszone w okresie wczesnego średniowiecza na terenie zachodniej Europy. Jak tego rodzaju budowle wyglądały, możecie Państwo się dowiedzieć, wpisując w przeglądarce internetowej hasło „Tkanina z Bayeux”. Ostrzegam jednak, że na podziwianie obrazów wyhaftowanych na tym unikatowym jedenastowiecznym płótnie należy zarezerwować sobie sporo czasu. Mierzy on ponad 68 m długości przy 50 cm szerokości.</p>
<p>Wieża zniknęła bezpowrotnie, ale do naszych czasów zachował się otoczony pozostałościami fosy kopiec. Chwała tym, dzięki którym nie podzielił on losu innych cennych zabytków. Nie przepadł z kretesem, a został objęty prawną ochroną.</p>
<p>Gródek stożkowaty – przekornie zwany przeze mnie „rycerskim” – jest jednym z najważniejszych miejsc, do których prowadzałem (i nadal prowadzam) wycieczki. Podczas owych eskapad miałem spory problem z opisaniem jego wyglądu. Poprosiłem więc moją dziesięcioletnią latorośl o sporządzenie rysunku przedstawiającego trzykondygnacyjną wieżę wzniesioną na kopczyku otoczonym fosą. Jako, że fosa ta była typu mokrego, to na rysunku zgodnie z prawdą wypełnia ją lazur wód Potoku Zagórskiego. Z dumą po dziś dzień prezentuję ten obrazek szerokim rzeszom turystów z zaznaczeniem, że jest to dość dowolna dziecięca interpretacja.</p>
<figure id="attachment_22905" aria-describedby="caption-attachment-22905" style="width: 374px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22905 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727585096.jpg" alt="" width="374" height="500" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727585096.jpg 374w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727585096-224x300.jpg 224w" sizes="auto, (max-width: 374px) 100vw, 374px" /><figcaption id="caption-attachment-22905" class="wp-caption-text">Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma rzekami był wieża, a w tej wieży mieszkała piękna królewna.</figcaption></figure>
<p>Kolejną budowlą warowną, która wprawiła mnie w stan będący syntezą osłupienia, niedowierzania i zachwytu, jest zamek nad rzeką Bobrek* umiejscowiony. Twierdza ta – w odróżnieniu od innych podobnych jej siedzib możnowładczych – została skrzętnie ukryta przed niepożądanymi ludzkimi spojrzeniami. Ulokowanie jej nad rzeką może świadczyć, że strzegła niegdyś szlaku żeglownego lub brodu lub jednego i drugiego. Puszczając wodzę fantazji, można wyobrazić sobie jak halabardnicy strzegą bezpieczeństwa podróżnych i towarów Bobrkiem lub przez Bobrek przeprawianych.</p>
<p>Podczas wycieczek, które prowadzam nadrzecznymi ścieżkami, zwykłem przedstawiać zamek tutejszy jako Mały Malbork – nie tyle przez gabaryty i wyrafinowane detale architektoniczne, co przez wzgląd na ceglany budulec, z którego powstał. Nie chcąc ujawniać sekretnej lokalizacji, zdradzę tylko, że zamek ten zagubiony jest pośród rozległych terytoriów pomiędzy Juliuszem a klimontowskim Browarem i że na prawym brzegu szukać go trzeba.</p>
<p>Skoro już jesteśmy przy Klimontowie, to musowo o innym zamczysku wspomnieć mi wypada. Strzeże on prastarego szlaku z Klimontowa do Dańdówki wiodącego. Budowla ta została wzniesiona z łamanego kamienia wapiennego. Pośród przechodniów budzi należny jej respekt. Mury są grube, a cała konstrukcja wygląda na wielce solidną, co czyni ją fortecą niezwykle trudną do zdobycia. Wejście do zamku zamyka tzw. brona. Wykonano ją z grubych drewnianych bali. Miłośnicy architektury z pewnością zauważą, że w ścianie wieży znajdują się otwory okienne przypominające nieco charakterystyczne dla stylu modernistycznego tzw. termometry. Zamek przy ulicy Klonowej jest jednym z ważniejszych punktów na Szlaku Zamków Sosnowca.</p>
<figure id="attachment_22904" aria-describedby="caption-attachment-22904" style="width: 750px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22904 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727585066.jpg" alt="" width="750" height="562" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727585066.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727585066-300x225.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 750px) 100vw, 750px" /><figcaption id="caption-attachment-22904" class="wp-caption-text">Zwarta, wręcz pancerka konstrukcja zamczyska przy Klonowej.</figcaption></figure>
<p>Przy ulicy 11 Listopada, na terenie dawnych dóbr sieleckich, pośród świerkowego boru przycupnęła budowla, którą możemy określić mianem Zamku Orlenowskiego. Powstał on ponad 20 lat temu. Inwestorem oraz budowniczym w jednej osobie był pracownik pobliskiej stacji paliw. Zamek ten należy do grona najbardziej malowniczo położonych budowli obronnych naszego miasta. Mury wzniesiono z wielkim pietyzmem i dbałością o szczegóły. Dzięki temu przypomina on najpiękniejsze zamki Szlaku Orlich Gniazd – zresztą podobnie jak i one otoczony jest jurajskimi ostańcami.</p>
<figure id="attachment_22900" aria-describedby="caption-attachment-22900" style="width: 750px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22900 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727584968.jpg" alt="" width="750" height="562" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727584968.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727584968-300x225.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 750px) 100vw, 750px" /><figcaption id="caption-attachment-22900" class="wp-caption-text">Zamek Orlenowski – twierdza sielecko – klimontowskiego pogranicza.</figcaption></figure>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-22899 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727584951.jpg" alt="" width="750" height="499" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727584951.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727584951-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 750px) 100vw, 750px" />Zamek Orlenowski nie jest jedynym zamkiem zbudowanym na historycznych gruntach Sielca. Otóż przy ulicy nomen omen Zamkowej w otoczeniu dość przypadkowej architektury znajduje się jeszcze jeden zamek. Niekiedy omyłkowo zwany jest on pałacem, pałacykiem lub o zgrozo… zameczkiem. Budowla ta liczy sobie kilka stuleci. W tym czasie była wielokrotnie przebudowywana. Ślady niektórych przebudów doskonale widać na dziedzińcu** w postaci zarysów nieistniejącego skrzydła wschodniego. Warto również zwrócić uwagę na strukturę elewacji – mówi ona bardzo wiele na temat zmian, jakie zaszły na przestrzeni dziejów. Aby naocznie przekonać się o tym jak drzewiej wyglądały zamkowe mury, należy sięgnąć wzrokiem pod szklaną podłogę północno-zachodniej wieży. Oprócz doskonałego wglądu w podziemia znajdziemy tam interesującą wystawę archeologiczną. Polecam również zwiedzenie dawnej kaplicy oraz komnat południowego skrzydła, w którym oczy wasze będą mogły ujrzeć fragmenty cennych siedemnastowiecznych polichromii.</p>
<p>Początki Zamku Sieleckiego toną w mrokach dziejów. Wedle Mariana Kantora -Mirskiego pierwotnie mieli władać nim… templariusze. Pomimo że informacja ta jest tyleż sensacyjna, co nieprawdopodobna, to jednak skłania to snucia rozmaitych teorii. I ja zastanawiam się, skądże ten zasłużony (choć nie nieomylny) kronikarz Zagłębia wytrzasnął owych legendarnych rycerzy. Przyznam, że nie wiem, choć jako człowiek o nadto wybujałej wyobraźni mam pewną hipotezę. Pomimo tego, że trudno ustalić z jakich źródeł korzystał Kantor, to można domniemywać, że mogło dojść do pomyłki podczas odczytywania tekstu zapisanego archaiczną polszczyzną. Otóż pod koniec XIV wieku, czyli w czasach gdy teoretycznie mogła powstać pierwsza skromna budowla obronna, wieś Sielec (Sedlecz) należała do braci Piotra i Wisława. Byli oni… tenutariuszami*** zamku w Będzinie. Czyżby zatem pomylono tenutariuszy z templariuszami? Choć moja teoria jest mocno naciągana, należy wziąć pod uwagę, że odręczny zapis tych dwóch słów jest do siebie podobny.</p>
<p>Pozostawmy jednak domysły i przejdźmy do faktów. Wedle zapisków w 1430**** roku istniała w Sielcu fortalicja. Niestety, nie wiemy, jak mogło wyglądać owo minimalistyczne założenie obronne. Do naszych czasów zachował się natomiast wspaniały, interesujący pod względem bryły zamek. Nieco nietypowy, bo miast na szczycie góry, to na płaskim terenie pośród starorzeczy i mokradeł posadowiony. Wzniósł go w roku pańskim 1620 imć pan Sebastian Minor Przybysławski.</p>
<p>Od 2002 roku godnym gospodarzem obiektu jest Sosnowieckie Centrum Sztuki – Zamek Sielecki. Znamy to szczególne miejsce, jeśli nie z autopsji, to z licznych zdjęć i pocztówek. Bywamy tutaj z okazji rozmaitych wystaw, wykładów i wydarzeń artystycznych*****.</p>
<p>Jestem pewien, że doskonale wiedzieliście Państwo o tym, że Sosnowiec należy do ekskluzywnego grona miast zamki posiadających. Jestem również pewien, że zaskoczyła was ich mnogość. Mnie również. Zdaję sobie sprawę, że nie odnalazłem wszystkich tego typu budowli. Nie mniej jednak już na podstawie szczątkowych informacji możemy przyjąć, że Sosnowiec należy do najbardziej „uzamkowionych” miast świata.</p>
<figure id="attachment_22906" aria-describedby="caption-attachment-22906" style="width: 783px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22906 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727585120.jpg" alt="" width="783" height="500" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727585120.jpg 783w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727585120-300x192.jpg 300w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727585120-768x490.jpg 768w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727585120-750x479.jpg 750w" sizes="auto, (max-width: 783px) 100vw, 783px" /><figcaption id="caption-attachment-22906" class="wp-caption-text">Taka oto sztuczna ruina zamku rycerskiego znajdowała się onegdaj w parku Dietla. Źródło 41-200.pl</figcaption></figure>
<figure id="attachment_22902" aria-describedby="caption-attachment-22902" style="width: 375px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22902 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727585013.jpg" alt="" width="375" height="500" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727585013.jpg 375w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727585013-225x300.jpg 225w" sizes="auto, (max-width: 375px) 100vw, 375px" /><figcaption id="caption-attachment-22902" class="wp-caption-text">Ten zamek znajduje się na Dańdówce przy ul. Jedności. Zbudował go Pan Sylwester Saklak dla swych wnucząt. Budowla została zaprojektowana przy wykorzystaniu planów Zamku Będzińskiego. Na zdjęciu obok warowni widzimy prawnuczkę &#8211; księżniczkę Weronikę. Fot. Piotr Saklak.</figcaption></figure>
<figure id="attachment_22903" aria-describedby="caption-attachment-22903" style="width: 374px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22903 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727585040.jpg" alt="" width="374" height="500" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727585040.jpg 374w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727585040-224x300.jpg 224w" sizes="auto, (max-width: 374px) 100vw, 374px" /><figcaption id="caption-attachment-22903" class="wp-caption-text">Jeden z zamków Klimontowa. Znajdziemy go pośród zielonych przestrzeni ROD Aster. Ta bajkowa i po mistrzowsku wykonana budowla jest dziełem Pana Zdzisława Pieczarki. Fot. Sylwia Zuszek.</figcaption></figure>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-22901 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727584992.jpg" alt="" width="789" height="500" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727584992.jpg 789w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727584992-300x190.jpg 300w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727584992-768x487.jpg 768w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/03/1740727584992-750x475.jpg 750w" sizes="auto, (max-width: 789px) 100vw, 789px" /></p>
<p style="text-align: center;">Zamek przy ul. 1 Maja został szczegółowo opisany w artykułach znajdujących się <a href="https://kuriermiejski.com.pl/palac-franza-schoena-w-sielcu-kuznicy-cz-1/">tutaj</a> i <a href="https://kuriermiejski.com.pl/palac-franza-schoena-w-sielcu-kuznicy-cz-2/">tutaj</a>.</p>
<p>Tekst i zdjęcia: Artur Ptasiński</p>
<p>Centrum Informacji Miejskiej,</p>
<p>tel. 32 265 60 04</p>
<p>*Artykuł na ten temat znajduje się na stronie: kuriermiejski.com.pl w zakładce Spacerownik.</p>
<p>**Pierwotny dziedziniec zamku znajdował się na poziomie ok. 2,5 m poniżej obecnego. Podczas wykopalisk archeologicznych w latach 1999-2002 w południowo-wschodnim narożniku dziedzińca odkryto relikty tajemniczej budowli z… XIV w. Podczas prac ustalono, że u schyłku swego istnienia (koniec XV w.) budowla ta pełniła rolę wapiennika. Nie poznano jednak pierwotnego jej przeznaczenia. Czy mogą to być pozostałości fortalicji? Zagadka wciąż czeka na rozwiązanie.</p>
<p>***Tenutariusz – dzierżawca dóbr królewskich.</p>
<p>****Potwierdza to datowany na 21.06.1430 rok zapis w Księdze Grodzkiej Krakowskiej dotyczący polecenia wydanego przez króla Władysława Jagiełłę. Więcej informacji na temat tej wzmianki oraz w ogóle na temat zamku znajdziecie Państwo w książce autorstwa Rafała Bryły pt. „Zamek Sielecki w Sosnowcu historia prawdziwa” – Skarżysko Kamienna 2015.</p>
<p>*****Zdjęcia Zamku Sieleckiego nie zamieszczam, gdyż jaki on jest, każdy widzi.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Spacer po zagórskim cmentarzu – cz. 3</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/spacer-po-zagorskim-cmentarzu-cz-3/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Jan 2025 10:22:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Spacerownik]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=22778</guid>

					<description><![CDATA[Drugą część spaceru zakończyliśmy przy mogile żołnierzy Armii Czerwonej i stąd właśnie wyruszamy do dalszego zwiedzania. Zapraszam. Nadal kierujemy się na wschód. Zanim dojdziemy do skrzyżowania, zwróćmy uwagę na znajdujący się po prawej stronie staroświecki nagrobek oznaczony numerem 2. Tutaj pod kamiennym krzyżem spoczywa Ignacy Skawiński. Odczytanie inskrypcji z tego nagrobka było dość trudnym zadaniem [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Drugą część spaceru zakończyliśmy przy mogile żołnierzy Armii Czerwonej i stąd właśnie wyruszamy do dalszego zwiedzania. Zapraszam.</strong></p>
<p>Nadal kierujemy się na wschód. Zanim dojdziemy do skrzyżowania, zwróćmy uwagę na znajdujący się po prawej stronie staroświecki nagrobek oznaczony numerem 2. Tutaj pod kamiennym krzyżem spoczywa Ignacy Skawiński. Odczytanie inskrypcji z tego nagrobka było dość trudnym zadaniem – litery w większości są zatarte. Udało się to zrobić dzięki pokryciu obelisku kredą oraz zastosowaniu bocznego oświetlenia. W wyniku tych zabiegów poznałem datę urodzenia – 31.07.1841 oraz śmierci – 6.02.1876. Z niemałym wzruszeniem odczytałem również tekst epitafium sporządzonego przez żonę zmarłego: „Mężu! Za wcześnie spocząłeś w tym grobie A ja z synem zostałam by boleć po tobie”.</p>
<figure id="attachment_22780" aria-describedby="caption-attachment-22780" style="width: 563px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22780 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F1.jpg" alt="" width="563" height="750" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F1.jpg 563w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F1-225x300.jpg 225w" sizes="auto, (max-width: 563px) 100vw, 563px" /><figcaption id="caption-attachment-22780" class="wp-caption-text">Drugi pod względem starszeństwa (znany) chrześcijański cmentarny nagrobek w Sosnowcu upamiętnia Ignacego Skawińskiego.</figcaption></figure>
<p>Dzięki odczytaniu inskrypcji można było odnaleźć akt zgonu Ignacego oraz akt urodzenia jego synka Stefana. Dzięki tym dokumentom udało się ustalić, że Ignacy Tomasz Antoni Skawiński urodził się w Dąbrowie, a przed śmiercią mieszkał i pracował jako kolejowy spedytor handlowy w Granicy (Maczkach)* – zmarł w wieku zaledwie 34 lat. Jego żoną była Maria Antonina z Górczyńskich – w chwili śmierci męża miała 22 lata. Wspomniany w epitafium synek Stefan urodził się 12 kwietnia 1873 w Granicy, a ochrzczony został w zagórskim kościele nieco ponad dwa lata później.</p>
<figure id="attachment_22781" aria-describedby="caption-attachment-22781" style="width: 750px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22781 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F1a.jpg" alt="" width="750" height="562" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F1a.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F1a-300x225.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 750px) 100vw, 750px" /><figcaption id="caption-attachment-22781" class="wp-caption-text">Kamień przemówił.</figcaption></figure>
<p>Kontynuujemy spacer. Po przejściu 8 metrów skręcamy w prawo. Mijamy groby rodziny Gadomskich i zatrzymujemy się przy okazałej neogotyckiej kaplicy grobowej. Pod jej sklepieniem pochowana jest Józefina z Kamieńskich Scherner** – ur. 12 grudnia 1831, zm. 3 listopada 1879 roku. Józefina wraz z pochodzącym ze Szwajcarii mężem Teodorem*** oraz dziećmi mieszkała w Granicy. Z akt parafii św. Joachima wynika, że urodziła ich tam czworo – najstarszy akt urodzenia pochodzi z 1856 roku. Co ciekawe, w jednym z aktów mąż Teodor Scherner figuruje jako „Ewangelik” – w następnych metrykach dzieci oraz w akcie zgonu córki Marii taka adnotacja już nie występuje.</p>
<p>Kaplica ta należy do najpiękniejszych przykładów sztuki sepulkralnej w Sosnowcu. Teodor Scherner w wyjątkowo godny sposób upamiętnił swą przedwcześnie zmarłą żonę. Wyobraźnia podpowiada nam, że musiał bardzo kochać Józefinę.</p>
<figure id="attachment_22784" aria-describedby="caption-attachment-22784" style="width: 504px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22784 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F3.jpg" alt="" width="504" height="750" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F3.jpg 504w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F3-202x300.jpg 202w" sizes="auto, (max-width: 504px) 100vw, 504px" /><figcaption id="caption-attachment-22784" class="wp-caption-text">Kaplica grobowa Józefiny Scherner z Kamieńskich. Zdjęcie z lipca 2008 r.</figcaption></figure>
<p>Przez wiele lat sądziłem, że grobowiec ten, zgodnie z inskrypcją umieszczoną na wewnętrznej stronie ściany, kryje jedynie szczątki Józefiny Scherner. Byłem w błędzie.</p>
<p>Wewnątrz kaplicy znajduje się figura Matki Bożej. Ustawiono ją na niepozornym postumencie. Postument ten przy bliższym poznaniu okazał się nagrobkiem, który pozwoliłem sobie uznać za najstarszy chrześcijański nagrobek cmentarny**** na terenie dzisiejszego Sosnowca. Na podstawie szczątkowo czytelnych inskrypcji oraz danych z ksiąg parafialnych ustaliłem, że pochowana pod nim została Marya Teodozja Kamieńska, ur. 29.03.1838 w Zawichoście, zm. w Granicy 17.06.1861. Była ona córką Ignacego Kamieńskiego, kontrolera komory celnej w Granicy oraz Wiktorii z Górskich. Państwo Kamieńscy (Kamińscy) związek małżeński zawarli w 1826 roku w parafii św. Andrzeja w Warszawie. Zapewne profesja męża (buchalter) sprawiła, że znaleźli się w Zawichoście (funkcjonowała tam komora celna), by po pewnym czasie trafić do Granicy. Marya Teodozja Kamieńska była siostrą Józefiny – wspomnianej wyżej żony Teodora Schernera. Tłumaczy to wspólne miejsce pochówku*****. Niewykluczone, że pod warstwami farby postument ten kryje również inne inskrypcje******.</p>
<figure id="attachment_22782" aria-describedby="caption-attachment-22782" style="width: 563px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22782 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F2.jpg" alt="" width="563" height="750" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F2.jpg 563w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F2-225x300.jpg 225w" sizes="auto, (max-width: 563px) 100vw, 563px" /><figcaption id="caption-attachment-22782" class="wp-caption-text">Figura Matki Bożej umieszczona jest na postumencie. Na jego bocznych płaszczyznach umieszczono inskrypcje upamiętniające Maryę Teodozję Kamieńską.</figcaption></figure>
<figure id="attachment_22783" aria-describedby="caption-attachment-22783" style="width: 562px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22783 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F2a.jpg" alt="" width="562" height="750" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F2a.jpg 562w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F2a-225x300.jpg 225w" sizes="auto, (max-width: 562px) 100vw, 562px" /><figcaption id="caption-attachment-22783" class="wp-caption-text">Nagrobek Maryi Teodozji Kamieńskiej.</figcaption></figure>
<p>Kontynuujemy spacer, kierując się na południe. Po lewej, nieco w głębi cmentarza, wznosi się pozbawiony zwieńczenia pomnik na grobowcu rodziny Skibińskich. Spoczywa w nim Antoni Skibiński – ur. 13.05.1813 r. w Gniazdowie, zm. 9.11.1885 – związany z Dąbrową i Zagórzem urzędnik górnictwa rządowego, sędzia i wójt gminny, właściciel dworku (zwanego obecnie dworkiem Wrzosków), który wzniósł w 1876 r. w Zagórzu przy obecnej ul. ks. Popiełuszki. W grobowcu pochowana jest także jego żona Agata z Kapuścińskich oraz syn Władysław.</p>
<figure id="attachment_22785" aria-describedby="caption-attachment-22785" style="width: 562px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22785 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F4.jpg" alt="" width="562" height="750" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F4.jpg 562w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F4-225x300.jpg 225w" sizes="auto, (max-width: 562px) 100vw, 562px" /><figcaption id="caption-attachment-22785" class="wp-caption-text">Grobowiec Skibińskich.</figcaption></figure>
<figure id="attachment_22786" aria-describedby="caption-attachment-22786" style="width: 750px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22786 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F5.jpg" alt="" width="750" height="562" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F5.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F5-300x225.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 750px) 100vw, 750px" /><figcaption id="caption-attachment-22786" class="wp-caption-text">Grobowiec Skibińskich &#8211; sygnaturka firmy kamieniarskiej.</figcaption></figure>
<p>Ruszamy, by po chwili zatrzymać się przy znajdującym się po prawej stronie grobie, w którym pochowany jest Stanisław Jędrzejek – ur. 26.11.1904 w Sosnowcu, zm. 3.03.2001 – pedagog, poeta, żołnierz września 1939, współpracujący z AK organizator tajnego nauczania, społecznik i regionalista, autor takich publikacji jak: „Nad Brynicą i dwiema Przemszami”, „Sosnowiec. Opowiadania i legendy”.</p>
<p>Podążamy dalej. Kilka metrów za skrzyżowaniem alejek po prawej stronie znajduje się miejsce pochówku Edwarda Gierka oraz jego żony Stanisławy z Jędrusików. Edward Gierek urodził się 6.01.1913 roku w Porąbce, zm. 29.07.2001. Był robotnikiem, działaczem komunistycznym, politykiem, posłem na Sejm (ośmiu kadencji), I sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Katowicach (1957-70), I sekretarzem Komitetu Centralnego PZPR (1970-80).</p>
<figure id="attachment_22787" aria-describedby="caption-attachment-22787" style="width: 562px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22787 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F6.jpg" alt="" width="562" height="750" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F6.jpg 562w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2025/01/F6-225x300.jpg 225w" sizes="auto, (max-width: 562px) 100vw, 562px" /><figcaption id="caption-attachment-22787" class="wp-caption-text">Grób Edwarda Gierka oraz jego żony Stanisławy.</figcaption></figure>
<p>Podczas kolejnych rocznic śmierci przy grobie Gierka spotykają się osoby, które pragną uczcić pamięć i przypomnieć o jego osiągnięciach. Edward Gierek zapamiętany został jako inicjator dynamicznego rozwoju gospodarczego Polski lat siedemdziesiątych. Oprócz niewątpliwych zasług należy również pamiętać o kontrowersjach związaną z tą postacią. Bez względu na różną, często skrajną ocenę trzeba przyznać, że Edward Gierek jest najbardziej znaną osobistością pochowaną nie tylko na zagórskim cmentarzu, ale i w całym Sosnowcu.</p>
<p>Nasz spacer powoli zmierza ku końcowi. Zawracamy i kierujemy się ku głównej bramie. Tuż przed kaplicą cmentarną po prawej stronie znajduje się grób, w którym spoczywa Józef Uchto ps. „Chemik”, ur. 24.01.1907 w Sosnowcu, ochotnik do Akademickiej Legii Obrony Lwowa (wrzesień 1939), żołnierz ZWZ/AK we Lwowie, na Sądecczyźnie oraz w okolicach Dąbrowy Tarnowskiej, współorganizator przerzutów na Węgry. Należał również do siatki wywiadu AK, która zajmowała się zdobywaniem informacji na temat niemieckich eksperymentów z rakietami V2 na poligonie w okolicach Pustkowa koło Dębicy. Począwszy od 1945 roku współtworzył polską administrację leśną – pracował jako leśniczy i nadleśniczy na Opolszczyźnie, a następnie w strukturach Lasów Państwowych w Bieszczadach.</p>
<p>To ostatni punkt na trasie zwiedzania. Stąd mamy już tylko kilka kroków do kaplicy cmentarnej. Tutaj przy grobie ks. Antoniego Uchty (brata Józefa) zaczęliśmy nasz spacer i tutaj go kończymy.</p>
<p>Domknęliśmy pętlę. Podczas podróży poprzez 175 lat istnienia zagórskiej nekropolii podzieliłem się z Państwem wiedzą na temat tych, którzy żyli na tej ziemi przed nami. Poznawanie tajemnic „miasta umarłych” było dla mnie jak odkrywanie dawno nieczytanej księgi. Mam świadomość, że ten skromny artykuł nie wyczerpuje tematu. Z pewnością cmentarz ten wymaga bardziej szczegółowego opracowania. Pozostaje zatem do wykonania praca dla dociekliwszych ode mnie fascynatów regionalnej historii.</p>
<p>Za pomoc przy powstawaniu artykułu serdecznie dziękuję Ani Urgacz -Szczęsnej – mojej mentorce w sprawach związanych z genealogią – szczególnie zaangażowanej w przypomnienie postaci Teodora Schernera; dziękuję Grażynie Kowalskiej – tłumaczce, niekiedy trudnych do odczytania tekstów z języka rosyjskiego; dziękuję księżom z parafii św. Joachima oraz kierownictwu cmentarza. Podczas pisania tekstu po raz kolejny mogłem liczyć na doskonałą współpracę z Archiwum Diecezji Sosnowieckiej w Będzinie. Za okazaną pomoc dziękuję również panu Danielowi Sroce z Archiwum Państwowego w Toruniu Oddział we Włocławku.</p>
<p>Tekst i zdjęcia: Artur Ptasiński</p>
<p>Centrum Informacji Miejskiej, tel. 32 265 60 04</p>
<p>*Onegdaj w skład parafii św. Joachima wchodziły Sielec, Środula, Dańdówka, Niwka, Modrzejów, Bobrek, Klimontów oraz Porąbka wraz z osadą Granica. To właśnie dlatego na tutejszym cmentarzu znajdują się pochówki zmarłych pochodzących z różnych części Sosnowca.</p>
<p>**Skawińscy musieli dobrze znać się z Kamieńskimi i Schernerami. Z akt parafialnych wynika, że Ignacy Skawiński był świadkiem na ślubie (w 1865 r.) siostry Józefiny Scherner – Kamili Kamieńskiej.</p>
<p>***Teodor (ros. Fedor) Scherner jest jedną z tych zapomnianych postaci, które przyczyniły się do rozwoju rodzącego się miasta Sosnowca. Był kupcem, spedytorem, właścicielem hotelu w Granicy oraz producentem nawozów sztucznych – jako właściciel tzw. Kościarni w Starym Sosnowcu – tej samej, która zapisała się w historii jako Kościarnia Pawła Lamprechta.</p>
<p>****Starsze macewy znajdziemy na terenie kirkutu w Modrzejowie. W krypcie kościoła św. Joachima znajdują się trumny kryjące szczątki hrabiego Józefa Mieroszewskiego (zm. 5.04.1834) oraz jego córki Konstancji (zm. 2.07.1834) – zostały one przeniesione do krypty z kościoła Świętej Trójcy w Będzinie. W krypcie spoczywa także hrabina Jadwiga Mieroszewska z Siemieńskich (zm. 30.09.1857) oraz syn Jacka Siemieńskiego – Jan (zm. 13.08.1859). W źródłach pojawia się informacja, że w krypcie pochowany jest także Stanisław Siemieński – syn Jacka i Ewy z Siemieńskich. Dla większego zagmatwania sprawy chciałbym wspomnieć także o legendarnym grobie pruskiego generała Christiana Schimmelpfenniga von der Oye (9.03.1738 – 21.06.1812), który miał być pochowany wraz ze swym koniem na szczycie Jeneralskiej Góry w Sielcu.</p>
<p>*****W księgach parafii św. Joachima znajduje się również akt zgonu Marii Józefy Scherner – zmarłej 18.09.1862, pięcioletniej córki Teodora i Józefiny. Jest wielce prawdopodobnym, że i ona pochowana jest w tym grobowcu. Jednakże pozostaje to jedynie w kwestii domysłów.</p>
<p>******Koniecznie należy wziąć pod uwagę, że data śmierci umieszczona na nagrobku nie odnosi się do daty jego powstania. Trudno zatem jednoznacznie ustalić wiek samego nagrobka.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Spacer po zagórskim cmentarzu – cz. 2</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/spacer-po-zagorskim-cmentarzu-cz-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Dec 2024 07:40:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Spacerownik]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=22682</guid>

					<description><![CDATA[Pierwszą część spaceru zakończyliśmy przy mogile zbiorowej ofiar masakry pod hutą Katarzyna. W tym szczególnym miejscu rozpoczniemy dalszą wędrówkę poprzez czasoprzestrzeń zagórskiej nekropolii. Kierujemy się na wschód, by po chwili dojść do skrzyżowania. Znajduje się przy nim okazały grobowiec, w którym spoczywają – dr Seweryn Aleksander Widera* oraz jego siostra Janina. Seweryn Widera urodził się [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Pierwszą część spaceru zakończyliśmy przy mogile zbiorowej ofiar masakry pod hutą Katarzyna. W tym szczególnym miejscu rozpoczniemy dalszą wędrówkę poprzez czasoprzestrzeń zagórskiej nekropolii.</strong></p>
<p>Kierujemy się na wschód, by po chwili dojść do skrzyżowania. Znajduje się przy nim okazały grobowiec, w którym spoczywają – dr Seweryn Aleksander Widera* oraz jego siostra Janina. Seweryn Widera urodził się 8 stycznia 1866 roku w miejscowości Aleksandrowo – obecnie Aleksandrów Kujawski, w Zagłębiu Dąbrowskim zamieszkał w 1894 roku. Początkowo pracował w tymczasowym szpitalu cholerycznym na Redenie. Następnie został lekarzem zakładowym Towarzystwa Kopalń i Zakładów Hutniczych Sosnowieckich. Mieszkał w Zagórzu. Zmarł na gruźlicę (podobnie jak siostra Janina) 29 maja 1901 roku w Hucie Bankowej**. Dr Widera uznawany bywa za pierwowzór postaci doktora Judyma z „Ludzi Bezdomnych” Stefana Żeromskiego.</p>
<figure id="attachment_22690" aria-describedby="caption-attachment-22690" style="width: 500px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22690 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F1.jpg" alt="" width="500" height="666" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F1.jpg 500w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F1-225x300.jpg 225w" sizes="auto, (max-width: 500px) 100vw, 500px" /><figcaption id="caption-attachment-22690" class="wp-caption-text">Grobowiec dr Seweryna Aleksandra Widery oraz jego siostry Janiny.</figcaption></figure>
<p>Grobowiec Widerów został wykonany przez znaną i cenioną warszawską firmę A. Pruszyński (najprawdopodobniej w 1905 r.). W 1997 roku został odrestaurowany za sprawą Zarządu Sosnowieckiego Koła Polskiego Towarzystwa Lekarskiego. W przedsięwzięcie zaangażowani byli: dr Emilian Kocot, inż. Jerzy Bielski oraz proboszcz parafii św. Joachima ks. kan. Stanisław Kocot. Dodam, że dr Emilian Kocot jest wielkim strażnikiem pamięci o doktorze Widerze, który bez wątpienia należy do grona najwybitniejszych Zagłębiaków i jako taki wciąż czeka na odpowiednie upamiętnienie (może jako patron placówki medycznej, ronda lub ulicy?).</p>
<figure id="attachment_22691" aria-describedby="caption-attachment-22691" style="width: 750px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22691 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F1a.jpg" alt="" width="750" height="499" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F1a.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F1a-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 750px) 100vw, 750px" /><figcaption id="caption-attachment-22691" class="wp-caption-text">Grobowiec Widerów &#8211; sygnatura firmy kamieniarskiej.</figcaption></figure>
<p>Kontynuujemy spacer w kierunku wschodnim. Dochodzimy do nadszarpniętej zębami czasu kaplicy grobowej. Spoczywa w niej Józef Wrzosek*** (1847-1923) – powstaniec styczniowy, wójt gminy górniczej, przedsiębiorca branży górniczej i gazowniczej, właściciel fabryczki gwoździ i piekarni w Zagórzu. Józef Wrzosek jest przykładem patrioty, który nie tylko orężem, ale i przedsiębiorczością potrafił przysłużyć się dobru Ojczyzny. Obok kaplicy znajduje się grobowiec, w którym spoczywa Stanisław Wrzosek (1872-1936). Stanisław Wrzosek z wykształcenia był chemikiem, pracował jako nauczyciel, mocno angażował się w działalność niepodległościową, był legionistą. W dworku Wrzosków przy ul. ks. Popiełuszki podczas I wojny światowej kwaterowali polscy żołnierze oraz Żeński Oddział Wywiadowczy I Brygady Legionów. Szefową tej formacji była druga żona Marszałka – Aleksandra Szczerbińska. W zagórskim dworku Wrzosków wielokrotnie bywał Józef Piłsudski.</p>
<figure id="attachment_22692" aria-describedby="caption-attachment-22692" style="width: 686px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22692 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F2.jpg" alt="" width="686" height="457" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F2.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 686px) 100vw, 686px" /><figcaption id="caption-attachment-22692" class="wp-caption-text">Obelisk, na którym stał Pomnik Nieznanego Żołnierza. W głębi kadru widać kaplicę grobową Wrzosków.</figcaption></figure>
<p>Na prawo od grobowca Wrzosków, w głębi cmentarza, znajduje się zagadkowy postument. Jest on pamiątką po czasach powojennych, gdy ustawiono na nim Pomnik Nieznanego Żołnierza – kamienną rzeźbę przedstawiającą żołnierza z karabinem na ramieniu. Pomnik ten poświęcony był (i nadal jest) bohaterom I wojny światowej oraz żołnierzom wojny polsko -bolszewickiej 1920 roku****. Został odsłonięty w setną rocznicę wybuchu powstania listopadowego – w listopadzie 1830 roku. Pierwotnie znajdował się przed kościołem św. Joachima.</p>
<figure id="attachment_22693" aria-describedby="caption-attachment-22693" style="width: 643px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22693 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F2a.jpg" alt="" width="643" height="482" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F2a.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F2a-300x225.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 643px) 100vw, 643px" /><figcaption id="caption-attachment-22693" class="wp-caption-text">„Dopisek” na postumencie.</figcaption></figure>
<p>Niestety, podczas okupacji władze niemieckie nakazały jego unicestwienie. Pomnik miał trafić do pobliskiego kamieniołomu i tam zostać rozbity. Całe szczęście rozkaz ten nie został wykonany – dwóch odważnych zagórzaków ocaliło rzeźbę przed zniszczeniem. Józefowi Mercie polecono wykonać to zadanie przy pomocy wozu konnego. Zgodnie z rozkazem udał się więc ulicą Kamienną na Kamionkę, lecz… minął ją i pojechał na cmentarz, gdzie czekał już wspólnik tego ryzykownego przedsięwzięcia. Pan Merta razem z grabarzem Władysławem Mrozem zakopali, a właściwie to „pochowali” rzeźbę za cmentarną kaplicą. Po przejściu frontu w 1945 została ona wydobyta i&#8230; pozostawiona na cmentarzu. Ówczesny klimat polityczny nie sprzyjał powrotowi pomnika poświęconego tym, którzy walczyli przeciwko Armii Czerwonej. Pomnik ponownie został ustawiony na cokole, który w niejasnych okolicznościach również znalazł się na cmentarzu – został przeniesiony lub zrekonstruowany. Po wielu latach sfatygowana rzeźba trafiła do Pracowni Konserwacji Dzieł Sztuki w pałacyku Mieroszewskich przy Szpitalnej 1. Po kolejnych kilkunastu latach, 12 listopada 2014 roku pomnik ponownie odsłonięto (na nowym cokole) w pobliżu miejsca pierwotnej lokalizacji, czyli przed kościołem.</p>
<figure id="attachment_22694" aria-describedby="caption-attachment-22694" style="width: 500px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22694 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F2b.jpg" alt="" width="500" height="665" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F2b.jpg 500w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F2b-226x300.jpg 226w" sizes="auto, (max-width: 500px) 100vw, 500px" /><figcaption id="caption-attachment-22694" class="wp-caption-text">W podziemiu kaplicy pochowany jest Józef Wrzosek, w grobowcu spoczywają Stanisław, Pelagia i Tadeusz Wrzoskowie.</figcaption></figure>
<p>&nbsp;</p>
<figure id="attachment_22698" aria-describedby="caption-attachment-22698" style="width: 402px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22698 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/f2c.jpg" alt="" width="402" height="600" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/f2c.jpg 402w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/f2c-201x300.jpg 201w" sizes="auto, (max-width: 402px) 100vw, 402px" /><figcaption id="caption-attachment-22698" class="wp-caption-text">Nieco na wschód od kaplicy Wrzosków znajduje się grób Alfonsa Rogalewicza (zm. 19.07.1917 r. w wieku 71 lat) – inżyniera górniczego, dyrektora Towarzystwa Kopalń i Zakładów Hutniczych Sosnowieckich.</figcaption></figure>
<p>Jeżeli zbliżymy się do postumentu, to pośród znajdujących się nań inskrypcji znajdziemy jakby ukradkiem poczyniony napis o treści „Bereza”. Zapewne chodzi o symboliczne upamiętnienie obozu pracy przymusowej w Berezie Kartuskiej (1934-39), czyli owianego złą sławą miejsca, w którym więzieni i represjonowani byli przeciwnicy polityczni rządzącej II Rzeczpospolitą sanacji. Na uwagę zasługuje fakt, że w pobliskim Lesie Zagórskim, w tzw. Betoniaku miała funkcjonować podobna placówka nazywana Berezką. Sprawa Berezki jest tyleż interesująca, co tajemnicza i wymaga dalszych dociekań.</p>
<p>Kontynuujemy spacer. Po lewej stronie alejki natrafiamy na mogiłę zbiorową powstańców styczniowych. W bliżej nieokreślonym czasie***** pochowano w niej ludzkie szczątki przeniesione z okolic dawnej remizy Ochotniczej Straży Pożarnej przy ul. ks. Popiełuszki. Wedle tradycji miała znajdować się tam powstańcza mogiła. Jak dotąd nie udało się ustalić daty śmierci, nazwisk oraz zidentyfikować oddziału z którego pochodzili powstańcy.</p>
<figure id="attachment_22695" aria-describedby="caption-attachment-22695" style="width: 536px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22695 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F3-1024x769.jpg" alt="" width="536" height="402" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F3-1024x769.jpg 1024w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F3-300x225.jpg 300w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F3-768x577.jpg 768w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F3-1536x1154.jpg 1536w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F3-2048x1538.jpg 2048w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F3-750x563.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/F3-1140x856.jpg 1140w" sizes="auto, (max-width: 536px) 100vw, 536px" /><figcaption id="caption-attachment-22695" class="wp-caption-text">Mogiła powstańców styczniowych, po prawej widoczny jest krzyż na grobie Edwarda Dąbrowskiego, zadrzewienie po lewej stronie kryje miejsce ostatniego spoczynku czerwonoarmistów.</figcaption></figure>
<p>Po prawej stronie alejki uwagę zwraca stalowy krzyż. Pochowany jest pod nim Edward Dąbrowski – jeden z budowniczych oraz szef działu mechanicznego kopalni Juliusz – należącej do Warszawskiego Towarzystwa Kopalń Węgla i Zakładów Hutniczych. Edward pochodził z Warszawy i był starszym bratem Zygmunta, o którym wspomniałem w pierwszej części artykułu. Zginął w wypadku, w wieku 37 lat – 6 marca 1912 roku podczas zakładania liny nośnej w maszynie wyciągowej zgłębianego wówczas szybu Juliusz. Bliźniacze kute krzyże są elementami charakterystycznymi dla mogił braci Dąbrowskich.</p>
<p>Nadal kierujemy się na wschód. To właśnie stamtąd przybyło 64****** żołnierzy Armii Czerwonej pochowanych w dużej zbiorowej mogile znajdującej się po prawej stronie alejki. Polegli oni w walkach z Niemcami w styczniu 1945 roku. Byli to żołnierze I Frontu Ukraińskiego, 59 Armii dowodzonej przez gen. Iwana Korownikowa. Na terenie Zagórza i Lasu Zagórskiego walczył wtedy (głównie) 296 Pułk Strzelecki wchodzący w skład 13 Dywizji Strzeleckiej. Co roku w Dniu Wszystkich Świętych na mogile płoną liczne znicze upamiętniające śmierć ludzi, którzy w walce z niemieckim okupantem złożyli najwyższą możliwą ofiarę.</p>
<figure id="attachment_22699" aria-describedby="caption-attachment-22699" style="width: 450px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22699 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/f4.jpg" alt="" width="450" height="600" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/f4.jpg 450w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/12/f4-225x300.jpg 225w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /><figcaption id="caption-attachment-22699" class="wp-caption-text">Mogiła żołnierzy Armii Czerwonej. Lista 54. poległych żołnierzy została opracowana przez Marka Nuckowskiego. Znajduje się ona tutaj: https://docs.google.com/document/d/1YKkvcrwLMy_1v3ntv8HLnC9Fqva2Xk6WJKX8zU02Js8/edit?tab=t.0</figcaption></figure>
<p>Pogrążeni w zadumie kończymy drugą, ale nie ostatnią część spaceru alejkami cmentarza na Zuzannie.</p>
<p>Tekst i zdjęcia: Artur Ptasiński</p>
<p>Centrum Informacji Miejskiej, tel. 32 265 60 04</p>
<p>*Nieścisłości dotyczące postaci dr. Widery skłoniły mnie do podjęcia poszukiwań wszelkich materiałów dotyczących jego osoby. Ustaliłem dokładną datę i miejsce urodzenia „zagłębiowskiego Judyma” – udało się również dotrzeć do kilku materiałów prasowych z 1901 roku. Z niemałym zdziwieniem odkryłem fakt, że dla Seweryna Aleksandra Widery wystawiono dwa akty zgonu – w dwóch różnych parafiach, w odstępie… czterech lat. Wszystko to skłoniło mnie do dalszych poszukiwań. Jego efektami podzielę się z Państwem w odrębnym artykule.</p>
<p>**Taki zapis znajduje się w akcie zgonu. Prawdopodobnie chodzi o kolonię domów mieszkalnych zlokalizowanych przy hucie. Akty zgonu Seweryna Widery oraz jego siostry Janiny spisano w języku rosyjskim – w sposób dość trudny do odczytania. Zostały one brawurowo przetłumaczone przez Grażynę Kowalską.</p>
<p>***Nieco więcej informacji na temat rodziny Wrzosków znajdziecie Państwo w artykule „Powstańczym szlakiem przez Zagórze” – tekst jest dostępny <a href="https://kuriermiejski.com.pl/powstanczym-szlakiem-przez-zagorze-czesc-1/">TUTAJ </a></p>
<p>****Istnieją niepotwierdzone informacje, wedle których pod pomnikiem miała być pochowana urna z prochami lub z ziemią z któregoś z pobojowisk I wojny światowej.</p>
<p>*****Być może stało się to w roku 1983. Niestety, jak dotąd nie udało mi się odnaleźć rzetelnych informacji na ten temat.</p>
<p>******Marek Nuckowski – fascynat i badacz historii Zagłębia zidentyfikował nazwiska 54 żołnierzy. Wszyscy walczyli w szeregach 296 Pułku – listę nazwisk można zobaczyć klikając link pod zdjęciem. Pozostałych 10 żołnierzy mogło należeć do innych formacji lub umrzeć po pewnym czasie w wyniku odniesionych ran lub chorób.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Spacer po zagórskim cmentarzu – cz. 1</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/spacer-po-zagorskim-cmentarzu-cz-1/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Nov 2024 12:46:11 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Spacerownik]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=22546</guid>

					<description><![CDATA[Cmentarz zagórski, zwany też cmentarzem na Zuzannie, jest drugim po cmentarzu na Niwce najstarszym cmentarzem chrześcijańskim w Sosnowcu. Również tutaj znajduje się najstarszy chrześcijański nagrobek w naszym mieście. Dokładna data założenia cmentarza nie jest znana, ale należy przyjąć, że stało się to w połowie XIX wieku i miało bezpośredni związek z przeniesieniem parafii z Niwki [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Cmentarz zagórski, zwany też cmentarzem na Zuzannie, jest drugim po cmentarzu na Niwce najstarszym cmentarzem chrześcijańskim w Sosnowcu. Również tutaj znajduje się najstarszy chrześcijański nagrobek w naszym mieście.</strong></p>
<p>Dokładna data założenia cmentarza nie jest znana, ale należy przyjąć, że stało się to w połowie XIX wieku i miało bezpośredni związek z przeniesieniem parafii z Niwki do Zagórza, gdzie w owym czasie budowano kościół pw. św. Joachima. Zanim powstały kolejne sosnowieckie cmentarze w Zagórzu, chowano zmarłych z innych części dzisiejszego miasta*. Były pośród nich osoby, które w sposób szczególny zapisały się dla lokalnej społeczności bądź wzięły udział w ważnych wydarzeniach historycznych. O spoczywających tutaj zmarłych opowiem w formie miniprzewodnika.</p>
<p>Nasz spacer rozpoczynamy przy bramie głównej cmentarza, która znajduje się przy ulicy Zuzanny, nieopodal przystanku autobusowego Środula Cmentarz – dojazd linią nr 188. Na lewo od wejścia wznosi się neogotycka kaplica cmentarna z 1896 roku. Powstała ona za czasów ks. Józefa Dotkiewicza – proboszcza parafii św. Joachima (w latach 1877-1913) i zarazem budowniczego „nowego” zagórskiego kościoła. Ksiądz Dotkiewicz jako zdolny administrator w latach 1898-1908 doprowadził do rozbudowy wspomnianego wyżej pierwszego kościoła (zbudowanego w latach 1848 – 1852) do rozmiarów dużej neogotyckiej świątyni.</p>
<p>W kaplicy pochowani są proboszczowie: ks. Walenty Macha, ks. Józef Dotkiewicz, ks. Wincenty Zamoyski, ks. Stanisław Senko, ks. Stanisław Grzywak, ks. Andrzej Mysłek, ks. Stanisław Okamfer, wikariusz Jan Strzelecki oraz ks. Stanisław Zychowicz. Wyjątek stanowi ks. Antoni Uchto – proboszcz w latach 1946 – 1968, wspaniały duszpasterz, niezwykle ciepło wspominany przez parafian. Jego grób znajduje się przed kaplicą.</p>
<p>Spod kaplicy kierujemy się na prawo, by po przejściu ok. 100 metrów dotrzeć do grobu Stefana Nowocienia i jego żony Stanisławy. Znajduje się on po prawej stronie alejki. Stefan Nowocień, ps. Prawdzic, Sztygar, urodził się w 1899 roku w Sielcu**. Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku. Przed II wojną światową pracował w zakładach Schoena jako kierownik administracyjno &#8211; gospodarczy, był społecznikiem. Podczas okupacji wstąpił do Organizacji Orła Białego, dowodził zagłębiowskimi strukturami Związku Odwetu. Następnie został mianowany szefem Kedywu w Komendzie Okręgu Śląskiego Armii Krajowej. W kwietniu 1943 roku powierzono mu ważną funkcję Komendanta Inspektoratu Sosnowiec Okręgu Śląskiego AK. W owym czasie państwo Nowocień mieszkali na Środulce przy ulicy Chemicznej 12.</p>
<p>13 grudnia 1943 roku Stefan Nowocień został aresztowany przez Gestapo. Więziony, torturowany, a następnie powieszony podczas publicznej egzekucji w Tychach – 22 września 1944. Jego żona Stanisława po aresztowaniu męża, w nocy z 13 na 14 grudnia, popełniła samobójstwo poprzez zażycie cyjankali. Porucznik Stefan Nowocień został odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy, Krzyżem Walecznych (dwukrotnie) oraz Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami.</p>
<figure id="attachment_22547" aria-describedby="caption-attachment-22547" style="width: 449px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22547 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/11/F1.jpg" alt="" width="449" height="600" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/11/F1.jpg 449w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/11/F1-225x300.jpg 225w" sizes="auto, (max-width: 449px) 100vw, 449px" /><figcaption id="caption-attachment-22547" class="wp-caption-text">Nagrobek Stanisławy i Stefana Nowocień.</figcaption></figure>
<p>Kontynuujemy nasz spacer. Dochodzimy do skrzyżowania. Skręcamy w lewo. Przed nami wznosi się aleja, która wyznacza granicę zarządu cmentarza*** – na prawo znajduje się część środulska, na lewo zagórska. Po prawej stronie uwagę zwraca duży grobowiec z charakterystycznym metalowym krzyżem. Wraz ze swą żoną Aleksandrą spoczywa tutaj budowniczy oraz główny mechanik kopalni Juliusz – inż. Zygmunt Dąbrowski**** (1888 -1942).</p>
<p>Nieco dalej w górę, na rogu następnego skrzyżowania, ulokowany jest równie okazały grób rodziny Dobrowolskich. Najbardziej znaną postacią spośród osób tutaj pochowanych jest Witold Dobrowolski – urodzony w Sosnowcu 15 listopada 1912 roku dziennikarz, sprawozdawca, komentator i publicysta sportowy (radiowy i telewizyjny). Witold Dobrowolski był również porucznikiem rezerwy 81. Pułku Strzelców Grodzieńskich, w szeregach którego walczył w kampanii wrześniowej 1939 roku. Dobrowolski zapamiętany został jako genialny komentator sportowy, szczególnie w odniesieniu do bardzo popularnego w okresie PRL Wyścigu Pokoju. Zmarł 14 lipca 1975 roku w Warszawie.</p>
<figure id="attachment_22548" aria-describedby="caption-attachment-22548" style="width: 750px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22548 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/11/F2.jpg" alt="" width="750" height="562" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/11/F2.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/11/F2-300x225.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 750px) 100vw, 750px" /><figcaption id="caption-attachment-22548" class="wp-caption-text">Grób rodziny Dobrowolskich.</figcaption></figure>
<p>Nadal podążamy w górę. Na dużym skrzyżowaniu skręcamy w prawo, w jedną z głównych alei cmentarza. Zmierzamy w kierunku zachodnim. Zwróćmy uwagę na zabytkowe pomniki, których jest w tym rejonie dość dużo. Po prawej stronie rzuca się w oczy poczerniały nagrobek Romana Wallera opatrzony inskrypcją, wedle której zmarły pracował jako magazynier w hucie Katarzyna. Zapewne w tamtych czasach zatrudnienie na tym stanowisku  świadczyło o statusie i było powodem do dumy. Pomnik został wykonany przez znaną zagłębiowską firmę kamieniarską F. Fochtman w Dąbrowie i Miechowie.</p>
<p>Nieco dalej, również po prawej stronie, znajduje się skromne lapidarium. Utworzono je z nagrobków przeniesionych w to miejsce w celu ich zachowania. Stało się to w wyniku inicjatywy kierownictwa cmentarza. Na skraju lapidarium znajduje się pomnik upamiętniający górników, którzy zginęli podczas oberwania szali (windy) na kopalni Hrabia Renard w 1906 roku. Z zatartych inskrypcji można częściowo odczytać nazwiska: Franciszek Machura, Władysław Dorek, Teofil Nawrat (w aktach jako Nawrot) – dane potwierdzone w bazie danych portalu genealodzy.pl.</p>
<p>Na nagrobku górników umieszczona jest płyta pochodząca najprawdopodobniej ze zlikwidowanego grobu. Można z niej odczytać, że Ś.P. Mieczysław Piekarski – podporucznik 5. Batalionu Strzelców Olkuskich (im. płk Francesco Nullo) – poległ w 1919 roku w walkach z Ukraińcami pod Lwowem. Miał wtedy zaledwie 21 lat. W czasie I wojny światowej Piekarski szefował strukturom Polskiej Organizacji Wojskowej w Pilicy, gdzie 1 listopada 1918 r. brał udział w rozbrajaniu austriackich żołnierzy. Był dowódcą utworzonego z ochotników Plutonu Pileckiego. Formacja ta została przyłączona do wspomnianego 5. Batalionu, który z kolei wszedł w skład 9. Pułku Piechoty Legionów.</p>
<figure id="attachment_22549" aria-describedby="caption-attachment-22549" style="width: 487px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22549 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/11/F3.jpg" alt="" width="487" height="650" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/11/F3.jpg 487w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/11/F3-225x300.jpg 225w" sizes="auto, (max-width: 487px) 100vw, 487px" /><figcaption id="caption-attachment-22549" class="wp-caption-text">Lapidarium.</figcaption></figure>
<p>Tuż za lapidarium znajduje się duża zbiorowa mogiła kryjąca szczątki robotników i górników poległych podczas masakry pod hutą Katarzyna – 9 lutego 1905 roku. Wtedy to rosyjskie wojsko otworzyło ogień do manifestujących. W Zagłębiu Dąbrowskim doszło wtedy do strajku powszechnego. Stanęło wiele zakładów przemysłowych, których robotnicy postanowili zawalczyć o swe podstawowe prawa oraz godny byt dla swych rodzin. Trudno ustalić, ilu protestujących zginęło pod Katarzyną – przyjmuje się, że ponad 40, a ok. 150. zostało rannych. Najprawdopodobniej nie wszystkich zastrzelonych złożono w zbiorowej mogile. Ciała zamordowanych mogły zostać zabrane i pochowane przez rodziny. Być może byli i tacy, którzy zmarli po pewnym czasie w wyniku odniesionych ran.</p>
<figure id="attachment_22550" aria-describedby="caption-attachment-22550" style="width: 750px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22550 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/11/F4.jpg" alt="" width="750" height="563" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/11/F4.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/11/F4-300x225.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 750px) 100vw, 750px" /><figcaption id="caption-attachment-22550" class="wp-caption-text">Mogiła zbiorowa ofiar masakry pod kutą „Katarzyna”.</figcaption></figure>
<p>W tym naznaczonym tragedią miejscu kończymy pierwszą część spaceru. Na następną zaproszę w przyszłym miesiącu.</p>
<figure id="attachment_22551" aria-describedby="caption-attachment-22551" style="width: 750px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22551 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/11/F5.jpg" alt="" width="750" height="498" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/11/F5.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/11/F5-300x199.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 750px) 100vw, 750px" /><figcaption id="caption-attachment-22551" class="wp-caption-text">Grób ks. Antoniego Uchto.</figcaption></figure>
<p>Tekst i zdjęcia: Artur Ptasiński</p>
<p>Centrum Informacji Miejskiej, tel. 32 265 60 04</p>
<p>*Wyłączyć z tego należy tereny Sosnowca wchodzące w skład parafii św. Stanisława B. M. w Czeladzi. Zmarli byli chowani również na cmentarzu w Niwce, który aż do 1906 roku (utworzenie parafii św. Jana Chrzciciela) był zarządzany przez parafię św. Joachima.</p>
<p>** W powszechnie dostępnych danych jako miejsce urodzenia pojawia się Sielec – obecna dzielnica Sosnowca. Jednak wedle aktu małżeństwa państwa Nowocień wynika, że Stefan urodził się w Sielcu koło Wiślicy. Akt ten znajduje się w archiwum parafii św. Joachima. Co ciekawe, w księgach cmentarnych parafii nie udało się odnaleźć wpisu odnośnie pochowania zwłok Stefana i Stanisławy Nowocieniów.</p>
<p>*** Od 20 lipca 1961 roku zarządzanie cmentarzem dzielone jest z parafią pw. Podwyższenia Świętego Krzyża ze Środuli.</p>
<p>****Szerzej wspominam o Zygmuncie Dąbrowskim w artykule pt. „Kapliczki z Juliusza”. Tekst jest dostępny <a href="https://kuriermiejski.com.pl/kapliczki-z-juliusza/">TUTAJ   </a></p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Oddział „Ordona” przeciw okupantowi – cz. 2</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/oddzial-ordona-przeciw-okupantowi-cz-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Oct 2024 10:30:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Spacerownik]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=22443</guid>

					<description><![CDATA[W pierwszej części artykułu opowiedziałem o powstaniu i działalności oddziału partyzanckiego dowodzonego przez st. sierż. Jana Miltona „Ordona”, wchodzącego w skład 23 Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Opisałem jedną z akcji przeprowadzoną w Sosnowcu, która sprawiła, że Gestapo zintensyfikowało działania mające doprowadzić do rozbicia oddziału. Po udanym ataku Ordonowców na konwój wiozący pieniądze dla kopalni Hrabia [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W pierwszej części artykułu opowiedziałem o powstaniu i działalności oddziału partyzanckiego dowodzonego przez st. sierż. Jana Miltona „Ordona”, wchodzącego w skład 23 Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Opisałem jedną z akcji przeprowadzoną w Sosnowcu, która sprawiła, że Gestapo zintensyfikowało działania mające doprowadzić do rozbicia oddziału.</strong></p>
<p>Po udanym ataku Ordonowców na konwój wiozący pieniądze dla kopalni Hrabia Renard Niemcy rozpoczęli zakrojone na szeroką skalę działania operacyjne. W ich wyniku ustalono przybliżoną lokalizację bunkra, który znajdował się w lesie pomiędzy sławkowskim przysiółkiem Groniec a Strzemieszycami Wielkimi.</p>
<figure id="attachment_22444" aria-describedby="caption-attachment-22444" style="width: 473px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22444 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F1.jpg" alt="" width="473" height="632" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F1.jpg 562w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F1-225x300.jpg 225w" sizes="auto, (max-width: 473px) 100vw, 473px" /><figcaption id="caption-attachment-22444" class="wp-caption-text">Krzyż upamiętniający miejsce ostatniego boju oddziału „Ordona”.</figcaption></figure>
<p>Już na początku września 1943 roku Komenda Okręgu Śląskiego AK ustaliła, że niemiecki okupant przygotowuje wielką obławę na partyzantów. W związku z tym do „Ordona” wysłano por. Tadeusza Kłapcię ps. „Czeladnik” z rozkazem natychmiastowego opuszczenia bunkra. Jan Milton postanowił jednak poczekać z wykonaniem rozkazu jeszcze jeden dzień. Chodziło o dodatkowy czas na przetransportowanie zapasów żywności znajdujących się w obozie oraz w zabudowaniach pobliskiego gospodarstwa. Decyzja ta niestety okazała się zgubna w skutkach.</p>
<p>W południe 7 września, żandarmeria powiatu olkuskiego wraz z policją olkuską i sławkowską, a także kompanią policji z Maczek pod dowództwem sosnowieckiego Gestapo rozpoczęły obławę. Siły niemieckie prowadzone przez konfidentów dotarły na przedpole partyzanckiego obozu. Ordonowcy stanęli do walki. Niestety, nie jest znany jej przebieg. Najprawdopodobniej bój trwał do rana. „Ordon” w czasie rozpoczęcia ataku znajdował się poza obozowiskiem. Dowiedziawszy się o obławie, przedarł się do swoich ludzi. Zapewne musiał zdawać sobie sprawę z beznadziejności sytuacji oraz konsekwencji, jakie niosła walka z dużymi siłami dobrze uzbrojonego wroga. Zginęli wszyscy. Nie wykluczone, że nie chcąc dostać się w ręce Gestapo, ostatni pozostali przy życiu popełnili samobójstwo.</p>
<figure id="attachment_22445" aria-describedby="caption-attachment-22445" style="width: 410px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22445" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F2.jpg" alt="" width="410" height="546" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F2.jpg 563w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F2-225x300.jpg 225w" sizes="auto, (max-width: 410px) 100vw, 410px" /><figcaption id="caption-attachment-22445" class="wp-caption-text">Strzemieszyce &#8211; skrzyżowanie ulicy Rudnej ze Strzemieszycką. W tym miejscu złożono ciała poległych i pomordowanych.</figcaption></figure>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-22446 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F2a.jpg" alt="" width="750" height="563" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F2a.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F2a-300x225.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 750px) 100vw, 750px" />Niemiecki raport sporządzony tuż po zakończeniu obławy podaje: „22 bandytów poległo, 1 został ranny i 1 kobieta aresztowana”. W raporcie spisanym następnego dnia liczba zabitych wzrosła do 26 oraz 8 aresztowanych. Po stronie niemieckiej straty wyniosły 20 zabitych i kilkudziesięciu rannych.</p>
<p>Po dziś dzień nie ma pewności co do personaliów wszystkich poległych i pomordowanych*. Źródła podają różne dane – od kilkunastu do 26 osób. Powodem takiego stanu rzeczy może być fakt, że Niemcy nie poprzestali na zlikwidowaniu oddziału i w odwecie zamordowali kilku okolicznych mieszkańców podejrzanych o współpracę z partyzantami AK. Szczególnie bestialsko postąpiono z Bronisławą Heliak ze Strzemieszyc i jej dwójką synów – rodzinę spalono wraz z domostwem. Ponadto dwie osoby znajdujące się na liście poległych partyzantów zostały aresztowane w innych okolicznościach, po czym stracone w KL Auschwitz.</p>
<p>Z oddziału „Ordona” ocalało kilku partyzantów, którzy w czasie obławy znajdowali się poza obozem. Po rozbiciu formacji, przeszli oni na teren powiatu zawierciańskiego i przyłączyli się do oddziału PPS – WRN / AK Stanisława Wencla, „Twardego”, z którym kontynuowali walkę z okupantem.</p>
<p>Ciała poległych akowców oraz cywili zostały przewiezione na rozkaz Niemców do Strzemieszyc w okolice skrzyżowania ulicy Rudnej ze Strzemieszycką. Chodziło o to, aby miejscowa ludność mogła dokonać identyfikacji ciał, co mogłoby przyczynić się do dalszych represji. Dziś w tym miejscu znajduje się tablica pamiątkowa przypominająca o tych tragicznych wydarzeniach.</p>
<p>Istnieją także dwa inne miejsca przywołujące pamięć o Zagłębiowskiej reducie Ordona. Przy drodze ze Strzemieszyc do Grońca weterani zagłębiowskiego ruchu oporu, Mieczysław Klein i Wenancjusz Lachowicz, wznieśli w 1992 r. obelisk upamiętniający ostatni bój oddziału. Stąd można wyruszyć do odległego o ok. 900 metrów miejsca, w którym znajdował się partyzancki obóz. Aby tam dotrzeć, należy podążyć leśną drogą biegnącą na wschód. Następnie na skrzyżowaniu dróg skręcić w prawo (zgodnie z kierunkiem umieszczonej na drzewie białej strzałki). Następnie za wskazaniem kolejnej strzałki skręcić ponownie w prawo w wąską biegnącą w głąb lasu ścieżkę. Namalowane na drzewach symbole Polski Walczącej doprowadzą nas do betonowego postumentu zwieńczonego stalowym krzyżem** – symbolicznego miejsca pamięci o partyzantach od „Ordona”.</p>
<figure id="attachment_22447" aria-describedby="caption-attachment-22447" style="width: 373px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22447 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F3.jpg" alt="" width="373" height="560" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F3.jpg 499w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F3-200x300.jpg 200w" sizes="auto, (max-width: 373px) 100vw, 373px" /><figcaption id="caption-attachment-22447" class="wp-caption-text">Kpt. inż. Mieczysław Klein z Kazimierza Górniczego, żołnierz AK, wieloletni prezes Koła Zagłębiowskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. W tle obelisk znajdujący się przy drodze ze Strzemieszyc do Grońca. Zdjęcie jest pamiątką z wycieczki, którą miałem zaszczyt zorganizować dla fascynatów zagłębiowskiej historii – 29 lipca 2007.</figcaption></figure>
<figure id="attachment_22448" aria-describedby="caption-attachment-22448" style="width: 750px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22448 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F4.jpg" alt="" width="750" height="563" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F4.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F4-300x225.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 750px) 100vw, 750px" /><figcaption id="caption-attachment-22448" class="wp-caption-text">Drogowskaz.</figcaption></figure>
<figure id="attachment_22449" aria-describedby="caption-attachment-22449" style="width: 750px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22449 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F5.jpg" alt="" width="750" height="563" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F5.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F5-300x225.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 750px) 100vw, 750px" /><figcaption id="caption-attachment-22449" class="wp-caption-text">W odległości ok. 150 m na północ od bunkra znajdują się nikłe pozostałości gospodarstwa, którego mieszkańcy współpracowali z partyzantami grupy „Ordona”.</figcaption></figure>
<figure id="attachment_22450" aria-describedby="caption-attachment-22450" style="width: 750px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22450 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F6.jpg" alt="" width="750" height="500" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F6.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/10/F6-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 750px) 100vw, 750px" /><figcaption id="caption-attachment-22450" class="wp-caption-text">Symboliczny bunkier „Ordona”. Fotografia pamiątkowa uczestników wycieczki zorganizowanej „Śladami II wojny światowej” – org. PTTK Sosnowiec – 1 września 2024. Fot. Mateusz Jaruszewski.</figcaption></figure>
<p>Tekst i zdjęcia: Artur Ptasiński</p>
<p>Centrum Informacji Miejskiej, tel. 32 265 60 04</p>
<p>* Sprzeczne informacje (lub ich brak) pojawiają się także w przypadku innych aspektów działań grupy „Ordona”. Tajemnica i dyskrecja były i nadal są podstawowymi zasadami konspiracji.</p>
<p>** Miejsce ostatniej walki oddziału „Ordona” zostało wskazane budowniczym obelisku na początku lat 90. Oznaczone było przy pomocy drewnianego, przybitego do drzewa krzyża.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Oddział „Ordona” przeciw okupantowi cz. 1</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/oddzial-ordona-przeciw-okupantowi-cz-1/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Sep 2024 11:03:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Spacerownik]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=22302</guid>

					<description><![CDATA[Oddział partyzancki „Ordona” wchodzący w skład 23. Dywizji Piechoty Armii Krajowej należał do najaktywniejszych formacji zbrojnych w Zagłębiu Dąbrowskim. Dowodził nim były krawiec, żołnierz Legii Cudzoziemskiej i podoficer Wojska Polskiego w jednym. Podporucznik Jan Henryk Milton, ps. „Ordon”, urodził się w 1903 roku. Jego ojciec Zygmunt był kolejarzem i telegrafistą kolejowym w Strzemieszy­cach Wielkich. Po [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Oddział partyzancki „Ordona” wchodzący w skład 23. Dywizji Piechoty Armii Krajowej należał do najaktywniejszych formacji zbrojnych w Zagłębiu Dąbrowskim. Dowodził nim były krawiec, żołnierz Legii Cudzoziemskiej i podoficer Wojska Polskiego w jednym.</strong></p>
<p>Podporucznik Jan Henryk Milton, ps. „Ordon”, urodził się w 1903 roku. Jego ojciec Zygmunt był kolejarzem i telegrafistą kolejowym w Strzemieszy­cach Wielkich. Po odbyciu służby wojskowej Jan Milton ukończył szkołę podoficerską, następnie pracował jako krawiec w Sosnowcu. W celu dosko­nalenia się w zawodzie wyjechał do Pa­ryża. Najwyraźniej wielki świat zawró­cił w głowie młodemu człowiekowi na tyle, że ten porzucił fach krawiecki i wstąpił do Legii Cudzoziemskiej. Tamże oprócz wojennego rzemiosła nauczył się kilku obcych języków, w tym niemieckiego, co miało okazać się wielce przydatne podczas konspira­cyjnej roboty. W 1937 roku powrócił do Strzemieszyc. W stopniu starszego sierżanta wziął udział w wojnie obron­nej 1939 roku, podczas której dostał się do niewoli, z której następnie zbiegł. Po powrocie do Zagłębia zaangażował się w działalność konspiracyjną, przyj­mując pseudonim „Ordon”.</p>
<figure id="attachment_22303" aria-describedby="caption-attachment-22303" style="width: 372px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22303 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F1-1.jpg" alt="" width="372" height="465" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F1-1.jpg 372w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F1-1-240x300.jpg 240w" sizes="auto, (max-width: 372px) 100vw, 372px" /><figcaption id="caption-attachment-22303" class="wp-caption-text">Jan Milton ps. „Ordon“.</figcaption></figure>
<p>Odział „Ordona” powstał w 1941 ro­ku. Jego zalążek stanowiło kilku zde­konspirowanych członków ruchu opo­ru. Były to osoby powiązane z Organi­zacją Wojskową Związek Jaszczurczy*. Z czasem formacja została podporząd­kowana Narodowej Organizacji Wojskowej, a następnie w ramach akcji sca­leniowej znalazła się pod komendą Kedywu (Kierownictwa Dywersji) Śląskie­go Okręgu Armii Krajowej. Główną ba­zą oddziału był dobrze zakamuflowany bunkier (ziemianka lub ziemianki). Znajdował się on w młodniku, w lesie na Niwie – pomiędzy leżącym na terenie Strzemieszyc Górnikiem a sławkow­skim przysiółkiem Groniec. Ponadto partyzanci mogli też korzystać z kryjó­wek na terenie Strzemieszyc i okolicy.</p>
<figure id="attachment_22304" aria-describedby="caption-attachment-22304" style="width: 633px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22304 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F2-1.jpg" alt="" width="633" height="418" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F2-1.jpg 633w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F2-1-300x198.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 633px) 100vw, 633px" /><figcaption id="caption-attachment-22304" class="wp-caption-text">Ppłk. Zygmunt Walter – Janke (w centrum kadru) podczas spotkania środowisk Armii Krajowej przy kościele p.w. MB Częstochowskiej przy ulicy Reja w Sosnowcu – Porąbce. Zdjęcie najprawdopodobniej pochodzi z lat siedemdziesiątych – zbiory własne autora.</figcaption></figure>
<p>Ludzie „Ordona” przeprowadzali liczne akcje dywersyjne (również po­za terenem Zagłębia) – likwidowali konfidentów, sabotowali infrastrukturę kolejową, legalizowali (podrabiali) do­kumenty, napadali na urzędy, „uprzy­krzali” życie niemieckim kolonistom z Besarabii, zdobywali broń, zaopatrze­nie oraz niemieckie umundurowanie. Mundury wykorzystywano podczas działań dywersyjnych, a sam „Ordon” bywał widywany w Strzemieszycach w mundurze niemieckiego oficera.</p>
<p>Jedną z najbardziej brawurowych akcji partyzantów „Ordona” był prze­prowadzony 30 lipca 1943 roku atak na konwój przewożący pieniądze dla kopalni Hrabia Renard. Pieniądze były transportowane dorożką pod ochroną czterech konwojentów. Akcja została przeprowadzona na rozkaz komen­danta Okręgu Śląskiego AK mjr. Zygmunta Waltera – Jankego**. Miała na celu zdobycie środków pieniężnych na działalność konspiracyjną – środków, których wciąż było zbyt mało.</p>
<p>W bezpośrednim ataku wzięło udział 4 – 5 partyzantów. Zapewne kil­ku następnych stało na czujkach oraz zabezpieczało odwrót. Z pewnością by­li i tacy, którzy na długo wcześniej za­angażowali się w zdobycie informacji, planowanie oraz przygotowanie całego przedsięwzięcia. W wyniku akcji prze­jęto pokaźną kwotę pieniędzy, zginął jeden konwojent, jeden został ranny***. Akcja miała miejsce ok. godziny 10.00. Wszystko rozegrało się przy południo­wo-wschodniej bramie Parku Sielec­kiego, która znajdowała się w okolicach połączenia ulic Zamkowej (południo­wy fragment) i Szkolnej.</p>
<figure id="attachment_22305" aria-describedby="caption-attachment-22305" style="width: 750px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22305 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3-1.jpg" alt="" width="750" height="500" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3-1.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3-1-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 750px) 100vw, 750px" /><figcaption id="caption-attachment-22305" class="wp-caption-text">Skrzyżowanie ulic Szkolnej i Zamkowej. W tym miejscu (lub jego najbliższej okolicy) partyzanci zaatakowali konwój przewożący pieniądze z Dresdner Banku do kopalni „Hrabia Renard”.</figcaption></figure>
<p>Według planu partyzanci mieli odda­lić się przy pomocy samochodu ciężaro­wego oczekującego przy ulicy Barbary**** (ok. 150 m od miejsca akcji), jed­nak okazało się, że kierowca… zniknął. Trudno dzisiaj ocenić, czy powodem był zwykły ludzki strach, czy jakieś inne okoliczności. W tej sytuacji zastosowa­no plan awaryjny, czyli odwrót na pie­chotę. Według źródeł niemieckich konspiratorzy zbiegli ulicami: Sielecką (w czasie okupacji Graf Reden Strase), Barbary (Barbara Str.), Kaliską (Herrman Str.), Kuźnica**** (Alfred Str.) w kierunku Klimontowskiej (Wiesen­weg Str.) i dalej zapewne w kierunku te­renów leśnych położonych na styku gra­nic dzisiejszego Sosnowca, Strzemie­szyc Wlk. i Sławkowa. Według infor­macji zawartych w artykule autorstwa Wojciecha Kempy pt. „Katastrofa od­działu partyzanckiego NOW – AK ppor. „Ordona” ***** „(…) akcję rozpra­cował członek organizacji podziemnej, pracownik kop. „Sosnowiec” ps. „Czar­ny”, ob. Lasota, który w kilka tygodni po akcji został zamordowany w So­snowcu w urzędzie gestapo.(…)”.</p>
<figure id="attachment_22306" aria-describedby="caption-attachment-22306" style="width: 750px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22306 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F4-1.jpg" alt="" width="750" height="500" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F4-1.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F4-1-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 750px) 100vw, 750px" /><figcaption id="caption-attachment-22306" class="wp-caption-text">Upamiętnienie pięciu żołnierzy GL PPS – WRN / AK powieszonych przez niemieckiego okupanta 1 lutego 1944 roku. Zdjęcie z listopada 2015 roku.</figcaption></figure>
<p>W wyniku prowadzonego przez gestapo śledztwa represje dotknęły również innych polskich patriotów, którzy byli, bądź mogli być związani z przygotowaniem akcji. Pośród nich należy wymienić pięć osób straco­nych 1 lutego 1944 na terenie Placu Ruska na Pogoni. Byli to: Antoni Ci­chopek, Zygmunt Domański, Hiero­nim Menterys, Ignacy Nowacki, Feliks Piechociński. Z kolei powiązany z na­padem (zatrzymany przez Kripo) Ma­rian Łubina popełnił samobójstwo po­przez zażycie cyjankali. W miejscu eg­zekucji przy ulicy Żółtej – na tzw. Pla­cu Ruska znajduje się tablica pamiąt­kowa******.</p>
<p>Napad na konwój w Sielcu rozsier­dził niemieckie służby. Jego pokło­siem******* była prowadzona na szero­ką skalę operacja mająca na celu zloka­lizowanie oraz zniszczenie oddziału. O dalszych losach tej formacji opo­wiem w drugiej części artykułu.</p>
<p>Tekst i zdjęcia: <strong>Artur Ptasiński </strong>Centrum Informacji Miejskiej, tel. 32 265 60 04</p>
<p>*Była to formacja założona przez działaczy Obozu Narodowo Radykalnego ABC w październiku 1939 roku. Swą nazwę zaczerpnęła od działającej pod koniec XIV wieku na Pomorzu organizacji „Związek Jaszczurczy” działającej przeciwko Zakonowi Krzyżackiemu.</p>
<p>**Rozkaz został wydany wbrew poleceniom Komendy Głównej AK. Z tego powodu mjr Janke musiał wytłumaczyć się przed szefem sztabu Komendy gen. Tadeuszem Pełczyńskim.</p>
<p>***Dane odnośnie liczby zabitych, poszkodowanych oraz osób biorących udział w akcji są bardzo rozbieżne. Co do zrabowanej kwoty to pojawiają się sumy od 80 do 200 tys. marek. W całej sprawie występuje wiele nieścisłości – podobnie zresztą jak w przypadku innych działań tej grupy.</p>
<p>****Chodzi o północny, nieistniejący fragment tej ulicy.</p>
<p>*****Artykuł jest dostępny na stornie: www.magnapolonia.org.</p>
<p>******Informacje na temat powiązań z grupą „Ordona” osób zamordowanych w tej egzekucji pochodzą z artykułu Janusza Maszczyka pt. „Zaułkami Nowego Sielca. cz. 2” – www.41200.pl. Autor powołuje się w nim na publikację pt. „Więzienia Hitlerowskie na Śląsku w Zagłębiu Dąbrowskim i w Częstochowie 1939 – 1945”, praca zbiorowa pod redakcją Andrzeja Szefera, wyd. Śląski Instytut Naukowy, Katowice 1983.</p>
<p>*******Partyzanci od „Ordona” brali udział w wielu akcjach dywersyjnych w Zagłębiu i nie tylko. Między innymi w ogólnokrajowej akcji „Taśma” polegającej na rozbijaniu posterunków Grenzschutzu na granicy terenów wcielonych do III Rzeszy z Generalnym Gubernatorstwem. W ramach tej operacji 19 lipca 1943 roku grupa „Ordona” zaatakowała posterunek w Zedermanie koło Olkusza.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pałac Franza Schoena w Sielcu Kuźnicy cz. 2</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/palac-franza-schoena-w-sielcu-kuznicy-cz-2/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Sep 2024 08:34:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Spacerownik]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=22209</guid>

					<description><![CDATA[W pierwszej części artykułu pokrótce przedstawiłem dzieje pałacu oraz wspomniałem o rodzinie Schoenów. Teraz zapraszam do zapoznania się z architekturą oraz wnętrzami tego romantycznego zamczyska. Autorem projektu pałacu jest Ludwig Schneider. Ten niemiecki architekt zaprojektował ponad 40 kościołów – głównie na Śląsku. Patrząc na efekt jego pracy w Sosnowcu, możemy dojść do wniosku, że wprawiony [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W pierwszej części artykułu pokrótce przedstawiłem dzieje pałacu oraz wspomniałem o rodzinie Schoenów. Teraz zapraszam do zapoznania się z architekturą oraz wnętrzami tego romantycznego zamczyska.</strong></p>
<figure id="attachment_22234" aria-describedby="caption-attachment-22234" style="width: 619px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22234 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F1.jpg" alt="" width="619" height="394" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F1.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F1-300x191.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 619px) 100vw, 619px" /><figcaption id="caption-attachment-22234" class="wp-caption-text">Czarujący baśniowym wyglądem pałac ulokowano na skraju parku, który został urządzony w stylistyce kaligraficznej. Fot. Arch. UM S-ec.</figcaption></figure>
<p>Autorem projektu pałacu jest Ludwig Schneider. Ten niemiecki architekt zaprojektował ponad 40 kościołów – głównie na Śląsku. Patrząc na efekt jego pracy w Sosnowcu, możemy dojść do wniosku, że wprawiony w projektowaniu obiektów sakralnych architekt tym razem mógł popuścić wodzę fantazji i stworzyć budynek iście baśniowy – w stylu, który fachowcy określają mianem picturesque (malowniczy). Bryła pałacu jest bardzo złożona, jej widok wprawia umysł w osłupienie i zachwyt, może powodować oczopląs. Poszczególne elewacje to istny miszmasz stylistyczny – spotkamy tutaj elementy i detale neoklasycystyczne, neoromańskie, neorenesansowe, neobarokowe oraz secesyjne. Sporo tego jak na jeden budynek. Ale to nie koniec wyliczanki. Ponad pałacem góruje przepiękna wieża wzniesiona w stylu neogotyku angielskiego. Możemy zatem dopisać kolejny neostyl do naszej listy. Nadaje ona budowli charakter zamczyska, a właściwie to bajkowego zamku rodem z disnejowskich kreskówek. Coś w tym jest, skoro nawet osoby nieposiadające bujnej wyobraźni bez trudu potrafią rozpoznać w jednym z okien zamkowej wieży postać uwięzionej królewny. Ponoć niekiedy można nawet zobaczyć, jak nieszczęsne dziewczę macha do przechodniów chusteczką. Niektórzy gotowi są nawet przysiąc, że w pozbawionej wolności białogłowie rozpoznali Roszpunkę. Inni twierdzą, że najprawdopodobniej jest to jednak Fiona. Ewentualnych śmiałków, którzy zapragną osobiście potwierdzić personalia mieszkanki górnych rewirów pałacu, chcę uprzedzić, że obiekt posiada doskonałą ochronę, więc penetrowanie go na własną rękę jest równoznaczne z narażeniem się na kłopoty*. Aby tego uniknąć, można spróbować dołączyć do organizowanych (z rzadka) wycieczek lub wykazać się cierpliwością i poczekać na zmianę funkcji pałacu.</p>
<figure id="attachment_22237" aria-describedby="caption-attachment-22237" style="width: 339px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22237 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F2.jpg" alt="" width="339" height="530" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F2.jpg 339w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F2-192x300.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 339px) 100vw, 339px" /><figcaption id="caption-attachment-22237" class="wp-caption-text">Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma rzekami stał zamek, a w zamku tym mieszkała królewna… W centralnym punkcie zdjęcia widzimy neogotycką wieżę zaopatrzoną w blankowania i pseudo machikuły. Pocztówka została udostępniona przez portal 41-200.pl</figcaption></figure>
<p>Centralną przestrzenią budowli jest przeogromny hol zwieńczony „pajęczynowym” świetlikiem. Króluje tutaj secesja. W czasach Schoenów stanowił on salon, w którym koncentrowało się życie rodziny. Hol oplata efektowna klatka schodowa, która umożliwia dostanie się do poszczególnych części pałacu. Wewnątrz murów znajdują się również wąskie „tajne” przejścia i klatki schodowe umożliwiające dyskretne przemieszczanie się wewnątrz budynku. Jedno z przejść prowadzi na taras znajdujący się od strony ulicy 1 Maja. W holu – salonie umiejscowiono okazały marmurowy kominek z nastawą, na której znajduje się personifikacja włókiennictwa. Ani trochę nie dziwi jej „honorowe” umiejscowienie – wszak dzięki pokaźnym zyskom płynącym z działalności w branży włókienniczej Franz mógł pozwolić sobie na wybudowanie tak wspaniałej rezydencji. W holu uwagę zwraca również tarcza herbowa z inicjałami właściciela: FS. Na reprezentacyjnym parterze znajdziemy także secesyjną jadalnię, klasycystyczny pokój muzyczny oraz przepięknie zdobioną, neorokokową salę balową utrzymaną w duchu horror vacui (z łac. lęk przed pustką). Na suficie sali balowej uwagę zwraca ogromny plafon z malowidłem, którego tematyka wciąż pozostaje nie w pełni odgadniona. Od 1923 roku pomieszczenia te pełnią rolę sal rozpraw – bardzo pięknych sal rozpraw.</p>
<figure id="attachment_22210" aria-describedby="caption-attachment-22210" style="width: 697px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22210 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3.jpg" alt="" width="697" height="464" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3.jpg 752w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3-300x199.jpg 300w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3-750x499.jpg 750w" sizes="auto, (max-width: 697px) 100vw, 697px" /><figcaption id="caption-attachment-22210" class="wp-caption-text">Niegdyś centrum rodzinnego życia Schoenów – okazały salon, a obecnie hol główny Pałacu Sprawiedliwości znajdującego się przy ul. 1 Maja 19.</figcaption></figure>
<figure id="attachment_22211" aria-describedby="caption-attachment-22211" style="width: 397px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22211 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3a.jpg" alt="" width="397" height="530" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3a.jpg 397w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3a-225x300.jpg 225w" sizes="auto, (max-width: 397px) 100vw, 397px" /><figcaption id="caption-attachment-22211" class="wp-caption-text">W dawnym salonie.</figcaption></figure>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-22212 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3b.jpg" alt="" width="392" height="588" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3b.jpg 500w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3b-200x300.jpg 200w" sizes="auto, (max-width: 392px) 100vw, 392px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-22213 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3c.jpg" alt="" width="626" height="417" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3c.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3c-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 626px) 100vw, 626px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-22214 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3d.jpg" alt="" width="609" height="457" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3d.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3d-300x225.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 609px) 100vw, 609px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-22215 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3e.jpg" alt="" width="575" height="383" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3e.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3e-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 575px) 100vw, 575px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-22216 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3f.jpg" alt="" width="385" height="579" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3f.jpg 485w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3f-199x300.jpg 199w" sizes="auto, (max-width: 385px) 100vw, 385px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-22217 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3g.jpg" alt="" width="596" height="397" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3g.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F3g-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 596px) 100vw, 596px" />O ile parter pałacu miał charakter wybitnie reprezentacyjny, o tyle pomieszczenia znajdujące się na pierwszym piętrze pierwotnie pełniły funkcje mieszkalne. Można dostać się do nich wprost z obszernej, zwieńczonej sklepieniem żagielkowym antresoli. Zachowała się w nich oryginalna stolarka drzwiowa oraz sztukaterie. Po przejęciu budynku przez sąd pomieszczenia te zostały zaadaptowane na biura. Podobny los spotkał okazałą oranżerię. Znajdowała się ona w południowo-wschodniej części pałacu. Dzisiaj trudno rozpoznać dawne przeznaczenie tej części budowli.</p>
<figure id="attachment_22218" aria-describedby="caption-attachment-22218" style="width: 940px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22218 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F4.jpg" alt="" width="940" height="500" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F4.jpg 940w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F4-300x160.jpg 300w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F4-768x409.jpg 768w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F4-750x399.jpg 750w" sizes="auto, (max-width: 940px) 100vw, 940px" /><figcaption id="caption-attachment-22218" class="wp-caption-text">Kartusz z inicjałami FS nie pozostawia wątpliwości, że fundatorem pałacu był Franz Schoen.</figcaption></figure>
<figure id="attachment_22219" aria-describedby="caption-attachment-22219" style="width: 752px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22219 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6.jpg" alt="" width="752" height="500" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6.jpg 752w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6-300x199.jpg 300w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6-750x499.jpg 750w" sizes="auto, (max-width: 752px) 100vw, 752px" /><figcaption id="caption-attachment-22219" class="wp-caption-text">Dawna sala balowa. Na suficie znajduje się plafon, którego podobrazie ma imponujące wymiary 1010 x 405 cm.</figcaption></figure>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-22220 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6a.jpg" alt="" width="394" height="526" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6a.jpg 547w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6a-225x300.jpg 225w" sizes="auto, (max-width: 394px) 100vw, 394px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-22221 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6b.jpg" alt="" width="674" height="449" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6b.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6b-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 674px) 100vw, 674px" /></p>
<figure id="attachment_22222" aria-describedby="caption-attachment-22222" style="width: 563px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22222 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6c.jpg" alt="" width="563" height="750" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6c.jpg 563w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6c-225x300.jpg 225w" sizes="auto, (max-width: 563px) 100vw, 563px" /><figcaption id="caption-attachment-22222" class="wp-caption-text">W dawnej sali balowej.</figcaption></figure>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-22223 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6d.jpg" alt="" width="657" height="438" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6d.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6d-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 657px) 100vw, 657px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22224 aligncenter" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6e.jpg" alt="" width="659" height="439" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6e.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6e-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 659px) 100vw, 659px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-22225 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6f.jpg" alt="" width="654" height="436" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6f.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6f-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 654px) 100vw, 654px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-22226 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6g.jpg" alt="" width="647" height="431" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6g.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6g-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 647px) 100vw, 647px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-22227 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6h.jpg" alt="" width="356" height="534" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6h.jpg 486w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F6h-200x300.jpg 200w" sizes="auto, (max-width: 356px) 100vw, 356px" />Dawny pałac Franza Schoena jest niczym kapsuła czasu. W przeciwieństwie do pozostałych sosnowieckich fabrykanckich rezydencji jego najcenniejsze wnętrza przetrwały próbę czasu – adaptacje do nowych funkcji obeszły się z nimi nader łaskawie (pomijając przebudowę oranżerii). Pozwoliło to na zachowanie oryginalnego wystroju oraz wielu istotnych detali. Z pewnością przyczyniły się do tego oszczędne inwestycje w substancję architektoniczną obiektu. Można by rzec, że owy minimalizm zakonserwował ten wspaniały zabytek w stanie, który mniej lub bardziej, ale jednak zbliżony jest do stanu z czasów, w których powstał jako wspaniała rezydencja jednego z budowniczych potęgi gospodarczej miasta Sosnowca**.</p>
<figure id="attachment_22228" aria-describedby="caption-attachment-22228" style="width: 446px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22228 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F7.jpg" alt="" width="446" height="596" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F7.jpg 562w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F7-225x300.jpg 225w" sizes="auto, (max-width: 446px) 100vw, 446px" /><figcaption id="caption-attachment-22228" class="wp-caption-text">W dawnej sali muzycznej – fot. Agnieszka Duda – Ptasińska.</figcaption></figure>
<figure id="attachment_22229" aria-describedby="caption-attachment-22229" style="width: 544px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22229 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F8.jpg" alt="" width="544" height="408" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F8.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F8-300x225.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 544px) 100vw, 544px" /><figcaption id="caption-attachment-22229" class="wp-caption-text">W dawnej jadalni.</figcaption></figure>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-22230 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F8a.jpg" alt="" width="355" height="474" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F8a.jpg 547w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F8a-225x300.jpg 225w" sizes="auto, (max-width: 355px) 100vw, 355px" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-22231 " src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F8b.jpg" alt="" width="362" height="467" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F8b.jpg 581w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F8b-232x300.jpg 232w" sizes="auto, (max-width: 362px) 100vw, 362px" /></p>
<figure id="attachment_22232" aria-describedby="caption-attachment-22232" style="width: 750px" class="wp-caption alignnone"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-22232 size-full" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F10.jpg" alt="" width="750" height="482" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F10.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2024/09/F10-300x193.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 750px) 100vw, 750px" /><figcaption id="caption-attachment-22232" class="wp-caption-text">Okalające zamek cierniste zarośla były powodem śmierci wielu dzielnych rycerzy. Aż przybył książę o sercu wypełnionym najczystszą miłością. Nieprzebyte chaszcze rozstąpiły się zamieniając w kwiaty. Pocztówka została udostępniona przez portal 41-200.pl</figcaption></figure>
<p>Tekst i zdjęcia: Artur Ptasiński</p>
<p>Centrum Informacji Miejskiej, tel. 32 265 60 04</p>
<p>* Do końca roku 2025 Sąd Rejonowy ma opuścić mury, które zajmuje od ponad stu lat (z przerwą na okres niemieckiej okupacji). Dla porównania rodzina Schoenów cieszyła się swą rezydencją przez zaledwie 20 lat. Dla zabytku nastanie nowa era. Miejmy nadzieję, że miejsce to stanie się bardziej dostępne dla zwiedzających. Konieczność wejścia w konflikt z prawem przestanie być jednym ze sposobów poznania pałacowych wnętrz.</p>
<p>**Doceniając niewątpliwe zasługi, należy pamiętać także o tym, że Schoenowie (oraz inni przemysłowcy) wyzyskiwali tanią pracę zagłębiowskich robotników. Warunki pracy i życia często były skrajnie trudne, co prowadziło do licznych strajków i protestów.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
