Patelnia, kopalnia Mortimer czy szpital na lepiankach, ale nie tylko. Tablice przedstawiające historię tych miejsc pojawiły się w przejściu podziemnych przy poczcie w centrum Sosnowca. To część projektu przygotowanego przez fundację Epikur.
Plansz jest dziesięć, ale nie jest wykluczone, że w przyszłości dołączą do nich kolejne. Tekst do plansz opracował Artur Ptasiński z Centrum Informacji Miejskiej, którego nasi Czytelnicy znają również z łamów „Kuriera Miejskiego”. Zdjęcia prezentowana na planszach pochodzą z jego archiwum, ale też z prywatnych zbiorów mieszkańców miasta.
– Galeria pokazuje wiele miejsc na terenie miasta takich jak Egzotarium czy Park Sielecki, które zostały zmienione i wciąż służą naszym mieszkańcom. Chcemy, żeby osoby, które mieszkają w naszym mieście od lat mogły zatrzymać się tutaj i powspominać, z kolei młode pokolenie mogło poznać historię naszego miasta – zaznacza Katarzyna Korusiewicz, prezeska fundacji Epikur.
Ekspozycja to część wspólnego projektu fundacji i miasta Sosnowiec pod hasłem „Zróbmy sobie klimat. Sprawiedliwa transformacja w Sosnowcu”.
– Sosnowiec ma historię sięgającą przynajmniej wczesnego średniowiecza, chociaż znaleziono tu również artefakty z czasów kultury łużyckiej, tak naprawdę archeolodzy i badacze mają pole do działania. Ta historia jest bardzo bogata i to dość uniwersalna, bo mamy tutaj i przemysł, i piękną przyrodę – podkreśla Artur Ptasiński, który opracował treści zamieszczone na planszach.
Plansze na temat historii miasta to kolejny sposób na zagospodarowanie przestrzeni przejścia podziemnego na terenie Sosnowca i pokazanie, że nie musi być ono szare i bure.
– Mamy już wystawy pod Rondem Praw Kobiet i pod Rondem Zagłębia Dąbrowskiego. Teraz widzimy się w kolejnym miejscu, w którym możemy się nauczyć historii naszego miasta. To fajne rozwiązanie i bardzo się cieszę, że są takie pomysły – podsumowuje Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca, a jego zastępca Michał Wcisło zachęca, by samemu robić zdjęcia miasta.
– Często będąc gdzieś w Sosnowcu robię zdjęcia różnym obiektom, które za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat będą dobrą pamiątką tego, jak wyglądało miasto w naszych czasach – dodaje.



























