• O nas
  • Reklama
  • Kontakt
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Kurier Miejski
  • Wydarzenia
    • Ogólne
    • Kultura
    • Sport
  • Kontakt
    • Tutaj dostaniesz „Kuriera”
    • Ważne telefony i adresy e-mail
    • Petycje i wnioski
    • Przetargi
  • Reklama
  • Ogłoszenia drobne
  • Promujemy Sosnowiec
  • Spacerownik
  • O nas
    • Archiwum
  • Wydarzenia
    • Ogólne
    • Kultura
    • Sport
  • Kontakt
    • Tutaj dostaniesz „Kuriera”
    • Ważne telefony i adresy e-mail
    • Petycje i wnioski
    • Przetargi
  • Reklama
  • Ogłoszenia drobne
  • Promujemy Sosnowiec
  • Spacerownik
  • O nas
    • Archiwum
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Kurier Miejski
Strona główna Wydarzenia Kultura

Aktor Adam Kopciuszewski: teatr to całe moje życie

Rozmowa z aktorem Adamem Kopciuszewskim, wieloletnim dyrektorem Teatru Zagłębia, który w tym roku obchodzi 56-lecie pracy artystycznej

dodane przez redakcja
30 grudnia 2025
w Kultura, Wydarzenia
Aktor Adam Kopciuszewski: teatr to całe moje życie
Udostępnij na FacebookuTweetnij

Rozmowa z aktorem Adamem Kopciuszewskim, wieloletnim dyrektorem Teatru Zagłębia, który w tym roku obchodzi 56-lecie pracy artystycznej

 

Jak zaczęła się Pana aktorska droga? Czy teatr od początku był Pana przeznaczeniem?
To było marzenie mojego życia właściwie od zawsze, od dzieciństwa. Wychowałem się w domu, w którym teatr był obecny cały czas. Ojciec był śpiewakiem operowym, a większa część jego kariery przypadła jeszcze na okres przedwojenny. W latach trzydziestych był związany z Teatrem Śląskim, bo wtedy nie było jeszcze Opery Śląskiej – istniał jeden zespół, w którym funkcjonował i teatr dramatyczny, i muzyczny.  Po powołaniu Opery Śląskiej w Bytomiu, wystąpił w pierwszym wystawieniu „Halki”. Ja urodziłem się już po wojnie, w 1945 roku i odkąd pamiętam, teatr był w naszym domu nieustannie obecny.

Rodzice wspierali  Pana artystyczne plany?

Choć teatr był moim marzeniem, to jednak ojciec, sam związany ze sceną, był bardzo rozsądny. Powtarzał: „Artystą możesz być, ale najpierw musisz mieć zawód”. Uważał, że los artysty bywa niepewny i przewrotny – raz się jest na wozie, raz pod wozem. Dlatego po ukończeniu szkoły podstawowej trafiłem do Śląskich Technicznych Zakładów Naukowych. Najpierw był kierunek elektryczny, potem hutniczy. Szkołę ukończyłem z zawodem walcownik-hutnik. W tym zawodzie nigdy nie pracowałem, ale ojciec miał poczucie, że w jakiś sposób zabezpieczył mnie na przyszłość. Równocześnie cały czas byłem blisko sztuki. Rodzice zapisali mnie do szkoły muzycznej, uczęszczałem na zajęcia baletowe  do Pałacu Młodzieży. Grałem w orkiestrze i udzielałem się w zespole teatralnym. Teatr i tak cały czas krążył wokół mnie, nawet jeśli formalnie byłem gdzie indziej.

W końcu zdecydował się Pan zdawać do szkoły teatralnej w Krakowie. Jak Pan wspomina ten okres?

Zdałem do szkoły krakowskiej i studiowałem tam w latach 1965 -1969. Studia wspominam naprawdę znakomicie. To był absolutnie wyjątkowy czas i wyjątkowy rocznik. Niedawno ukazała się książka „Absolwenci. Rocznik ‘69”, właśnie dlatego, że nasz rocznik był tak szczególny. Byłem starostą roku i studiowałem z ludźmi, którzy później trwale zapisali się w historii polskiego teatru. Na roku ze mną byli m.in. Leszek Teleszyński, Henryk Talar, Jerzy Trela, Janusz Szydłowski, Jerzy Fedorowicz czy Mikołaj Grabowski. Z jednego rocznika wyszło aż sześciu dyrektorów teatrów, co samo w sobie jest ewenementem. Z tej generacji pochodzi wiele ważnych nazwisk teatru, takich jak  Urszula Popiel, Halina Wyrodek czy Marian Dziędziel. To było środowisko niezwykle inspirujące, bardzo wymagające, ale dające ogromną energię.

Zaraz po studiach trafił Pan do Teatru Muzycznego w Gdyni, a kiedy Teatr Zagłębia stał się ważnym punktem na tej zawodowej mapie?

W 1972 roku trafiłem do Sosnowca i bardzo szybko to miejsce stało się dla mnie wyjątkowe. Oczywiście wcześniej, zaraz po studiach, był Teatr Muzyczny w Gdyni, następnie teatr  w Bielsku-Białej, potem Teatr Śląski w Katowicach, gdzie spędziłem osiem lat. Ale Sosnowiec miał w sobie coś szczególnego. Wracałem tu kilkukrotnie, aż w końcu w 1997 roku, przy okazji stulecia teatru, stanąłem do konkursu na stanowisko dyrektora Teatru Zagłębia. Udało mi się wygrać ten konkurs.

Czy funkcja dyrektora teatru bardzo różni się od bycia aktorem?

To są dwie zupełnie dwa różne światy. Zawsze mówiłem: aktorem się jest, dyrektorem się bywa. Dyrektor musi mieć zdolności organizacyjne, stworzyć i poprowadzić zespół ludzi. Porównywałem tę funkcję często do roli trenera drużyny piłkarskiej – trzeba zgromadzić wokół siebie ludzi i stworzyć drużynę, która będzie grać zespołowo i uwierzy, że to, co robi, ma sens i przyniesie rezultaty. Na początku była niepewność, co będzie dalej, ale udało nam się przyciągnąć ciekawych reżyserów i zrobić kilka dobrych przedstawień. W ślad za nimi przyszły ważne nagrody, wyróżnienia, festiwale i tak upływał rok za rokiem. Czternaście lat dyrektorowania minęło bardzo szybko. Wszystkie sukcesy, które osiągnęliśmy w tamtym okresie, nie byłyby możliwe bez wspaniałych koleżanek i kolegów tworzących zespół Teatru Zagłębia.

Jakie warunki pozwoliły teatrowi w Sosnowcu tak się rozwijać?

Przede wszystkim tradycja. To teatr z ponadstuletnią historią. Ale równie ważna była i jest  ogromna życzliwość władz miasta. Zawsze mówiłem, że mam jednego sponsora i nie chcę mieć innego – tym sponsorem jest miasto, które bardzo dba o teatr i o jego rozwój. Do tego dochodzi wspaniała sosnowiecka publiczność. Ludzie uważają, że to jest ich teatr, kochają go i są z nim emocjonalnie związani. Nie trzeba tej publiczności zdobywać ani przyzwyczajać do teatru – ona jest tu od zawsze. I to się nie zmieniło mimo upływających lat.

Jak patrzy Pan na współczesny teatr?

Teatr się zmienia, bo jest żywą sztuką. Dziś ogromną rolę odgrywa reżyser i jego osobowość, którego to osobowość często wpływa na wybór aktorów, charakter i formę. Czasem aktor schodzi na dalszy plan. Ja jestem zwolennikiem teatru tradycyjnego, w którym najważniejszy jest aktor. Bo gdyby nie było aktorów, nie… byłoby spektaklu.

A z perspektywy aktora – co w tym zawodzie jest najważniejsze?

Dla aktora najważniejsze jest grać, ale też mieć ciekawą rolę i współpracować z dobrymi twórcami. Teatr to praca zespołowa: reżysera, scenografa, aktorów i wielu innych osób. Aktor, wcielając się w postać, daje jej część swojego życia. To musi być prawdziwe, szczere, uczciwe, takie, żeby widz uwierzył w to, co widzi. W teatrze zdarzają się różne sytuacje, trzeba szybko reagować, a czasem nawet zagrać nie swoją rolę. Pamiętam, że przyjeżdżam kiedyś do teatru w Bielsku-Białej, a dyrektor mi mówi, że tego dnia nie zagram roli, którą mam w repertuarze. Kolega zachorował, widownia jest pełna, spektakl musi się odbyć, więc mam się przebrać w inny kostium i wejść na scenę w zastępstwie. Tak po prostu. Znałem ten tekst, bo brałem udział w próbach, ale oczywiście nie na tyle dokładnie, żeby czuć się w pełni komfortowo. Przez jakąś godzinę musiałem się go jeszcze intensywnie uczyć. Był sufler, który bardzo mi pomógł, trochę improwizacji i jakoś udało się uratować przedstawienie. Są aktorzy, którzy nie decydują się na takie ryzyko, by zastąpić innego aktora, ale są też tacy, którzy potrafią sobie z tym poradzić. W trakcie prób aktorzy są zwykle osłuchani nie tylko ze swoją rolą, ale także z rolami partnerów. Czasem dzięki temu łatwiej jest podjąć decyzję o zastępstwie, choć oczywiście nie każdy chce brać na siebie taką odpowiedzialność. Takie sytuacje zdarzały się rzadko, bo utarło się w naszej pracy, że aktorzy właściwie nie chorują. Dziś już trochę się zmieniło podejście do zwolnień lekarskich, ale wcześniej nikt z nich praktycznie nie korzystał. Mam kolegów, którzy grali ze złamaną nogą czy ze złamaną ręką, w gipsie. Najważniejszy był szacunek dla widza, do publiczności, która przychodzi do teatru – a jej nie interesuje, co komu dolega. Widzowie przyszli na spektakl i ten spektakl musi się odbyć.

Czy jest jeszcze jakaś rola, o której Pan marzy, którą szczególnie chciałby Pan zagrać?
Proszę pani, właściwie każda. Aktor marzy o zagraniu każdej roli. Mam za sobą setki ról,  kilka nagrodzonych Złotymi Maskami, ale ciągle są role do zagrania. Jedne role są oczywiście ciekawsze, inne mniej, ale to, czy rola jest dobra czy słabsza, w dużej mierze zależy od wykonania. W tej chwili nadal występuję  w dwóch spektaklach, w „Piątej stronie świata” i „Wujek. 81. Czarnej balladzie” w Teatrze Śląskim. Nie tracę nadziei, że może jeszcze kiedyś uda mi też zagrać ponownie na scenie Teatru Zagłębia.

Czyli teatr nadal pozostaje dla Pana najważniejszy?

Zdecydowanie tak. Teatr to kontakt z żywym człowiekiem, z żywą emocją. To jest jego największa wartość. Jestem pasjonatem teatru i pozostanę nim do końca życia. Dopóki mam siłę, chcę grać – bo dla aktora najważniejsze jest właśnie to: grać.

Czego życzyłby Pan widzom teatru z okazji zbliżającego się Nowego Roku?

Przede wszystkim życzyłbym wszystkim kochającym Teatr Zagłębia, aby udała się realizacja rozbudowy teatru – inwestycji, o którą zabiegaliśmy wspólnie: ja, ale także wszyscy dyrektorzy Teatru Zagłębia. To bardzo ważne marzenie i ogromnie istotny krok w przyszłość tej instytucji. Chciałbym, aby ta rozbudowa zakończyła się sukcesem i żeby wspaniała sosnowiecka publiczność, tak bardzo związana z teatrem, mogła przychodzić do nowego, jeszcze lepszego miejsca, cieszyć się powstania nowej sceny i dalej przeżywać tu spotkania z żywym teatrem. To byłby najpiękniejszy prezent – zarówno dla widzów, jak i dla samego teatru.

 

 

 

 

Następny artykuł
Nowy singiel Stecyka już po premierze

Nowy singiel Stecyka już po premierze

New Rock Show w Kazimierzu Górniczym

New Rock Show w Kazimierzu Górniczym

Małgorzata Baryła: dom to nie miejsce, dom to ludzie

Małgorzata Baryła: dom to nie miejsce, dom to ludzie

Reklama

Kurier Miejski

„Kurier Miejski” czasopismo samorządowe
– Sosnowiecka Sieć Szerokopasmowa Sp. z o.o.
41-200 Sosnowiec, ul. 3 Maja 11 pok. 216-218
e-mail: redakcja@kuriermiejski.com.pl
tel. 600 676 194

Menu

  • Wydarzenia
    • Ogólne
    • Kultura
    • Sport
  • Kontakt
    • Tutaj dostaniesz „Kuriera”
    • Ważne telefony i adresy e-mail
    • Petycje i wnioski
    • Przetargi
  • Reklama
  • Ogłoszenia drobne
  • Promujemy Sosnowiec
  • Spacerownik
  • O nas
    • Archiwum

Pogoda

Dabrowa Gornicza, PL
17°
Mostly Cloudy
05:4519:40 CEST
odczuwalna: 16°C
wiatr: 14km/h WNW
wilgotność: 46%
ciśnienie: 1021mbar
indeks uv: 4
sobndzponwtśr
18°C / 4°C
18°C / 6°C
9°C / 3°C
10°C / 1°C
12°C / 2°C
powered by Weather Atlas
  • O nas
  • Reklama
  • Kontakt

© 2023 Kurier Miejski. Wszystkie prawa zastrzeżone. Polityka prywatności.

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Wydarzenia
    • Ogólne
    • Kultura
    • Sport
  • Kontakt
    • Tutaj dostaniesz „Kuriera”
    • Ważne telefony i adresy e-mail
    • Petycje i wnioski
    • Przetargi
  • Reklama
  • Ogłoszenia drobne
  • Promujemy Sosnowiec
  • Spacerownik
  • O nas
    • Archiwum

© 2023 Kurier Miejski. Wszystkie prawa zastrzeżone. Polityka prywatności.

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zobacz naszą Politykę prywatności.