• O nas
  • Reklama
  • Kontakt
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Kurier Miejski
  • Wydarzenia
    • Ogólne
    • Kultura
    • Sport
  • Kontakt
    • Tutaj dostaniesz „Kuriera”
    • Ważne telefony i adresy e-mail
    • Petycje i wnioski
    • Przetargi
  • Reklama
  • Ogłoszenia drobne
  • Promujemy Sosnowiec
  • Spacerownik
  • O nas
    • Archiwum
  • Wydarzenia
    • Ogólne
    • Kultura
    • Sport
  • Kontakt
    • Tutaj dostaniesz „Kuriera”
    • Ważne telefony i adresy e-mail
    • Petycje i wnioski
    • Przetargi
  • Reklama
  • Ogłoszenia drobne
  • Promujemy Sosnowiec
  • Spacerownik
  • O nas
    • Archiwum
Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
Kurier Miejski
Strona główna Wydarzenia Kultura

Żarski w „Fermencie” o Sosnowcu

dodane przez redakcja
30 października 2025
w Kultura, Miasto, Wydarzenia
Żarski w „Fermencie” o Sosnowcu
Udostępnij na FacebookuTweetnij

„Ferment” to najnowsza powieść sosnowiczanina Przemysława Żarskiego, która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Literackiego. Autor wraca w niej do Sosnowca spacerując zakamarkami Pogoni, Sielca czy Klimontowa.

Skąd pomysł, by zasadniczą część akcji „Fermentu” osadzić w Klimontowie?

Zwykle mówi się, że pierwsza powieść autora jest najbardziej osobista, a w moim przypadku mam wrażenie, że jest nią ta najnowsza. Nie mam na myśli konkretnych wydarzeń z mojego życia, nie opisuję dawnych znajomych, piszę raczej o pewnym doświadczeniu pokoleniowym. Chciałem oddać też szacunek mojej dzielnicy; to w niej wyrastałem, wśród tych ludzi spędziłem dzieciństwo. Dlatego zależało mi, aby niektóre miejsca zaistniały w fabule. Chciałem także, by w tle tętniły sosnowieckie ulice i muzyka, z szacunku dla tej wyjątkowej sceny i tego środowiska. Stworzyłem jednak opowieść fikcyjną, jej bohaterowie nie są wzorowani na realnych osobach.

Twoja nowa powieść ma dwie odsłony – z połowy lat 90. i współczesną. Ta pierwsza to dla ówczesnej młodzieży czasy subkultur, dla ich rodziców i dziadków trauma związana z likwidacją górnictwa. To obraz Klimontowa, który zapamiętałeś z młodych lat?

Nie wiem, czy dokładnie tak to pamiętam, natomiast impulsem był moment, kiedy odwiozłem córkę do szkoły języka angielskiego, która znajduje się w dawnym kinie „Lech”. Często tam bywam, ale spojrzałem wtedy na to miejsce inaczej. Ten obraz mnie dotknął. Wkurzyłem się na to, jak ta dzielnica wygląda teraz, a jak wyglądała, gdy byłem dzieckiem. Część w której znajduje się szkoła angielskiego jest zadbana, ale okolica szpeciła od lat. Nie ma już budynku klubowego Górnika Sosnowiec, a sama murawa na której kiedyś grałem jeszcze niedawno wyglądała koszmarnie. Od tego impulsu, który pchnął mnie do napisania tej powieści sporo zmieniło się na lepsze, ale pomyślałem sobie, że w tej dzielnicy wciąż są ludzie, którzy przeżyli transformację i nie był to dla nich łatwy czas. Z perspektywy nastolatka widziałem to inaczej. Upadek kopalnianego komina był dla mnie i moich kolegów symbolicznym początkiem nowej ery. Mieliśmy wejść do Unii Europejskiej i zastanawialiśmy się, po co nam ten rachityczny przemysł, skoro świat stoi przed nami otworem. Dzisiaj postrzegam to z dystansem i inaczej patrzę na pokolenie moich rodziców, dla których był to trudny okres.  Lata dziewięćdziesiąte to był taki kapitalistyczny dziki zachód, jednym się powodziło lepiej, innym nie, ale nikt nie wiedział, dokąd to wszystko prowadzi. Dzisiaj możemy już patrzeć na to chłodno.

Dla grupy głównych bohaterów te lata 90. to fajny czas młodych doświadczeń, ale i robienia różnych młodocianych głupot, ale też sporo pesymizmu jak utrata pracy, alkoholizm, bójki. Z czego ten pesymizm wynika i czy trochę wynika z żalu za utraconymi latami?

Chyba każde pokolenie myśli, że zawojuje świat. A życie weryfikuje te plany, przychodzi nowe pokolenie i ma zupełnie inne wyobrażenia. To pokazuje, że czas wszystko wyjaśnia – raz lepiej, raz gorzej. Nie zawsze to jest pesymistyczna wizja. Nie chciałem w książce pokazywać ideologicznych wojen. Piszę o subkulturach, które w latach dziewięćdziesiątych były jeszcze żywe i budowały tożsamość wśród młodych ludzi. Skupiłem się na konfliktach osobistych. Uważam, że „Ferment” to nie jest sztampowy kryminał, a bardziej dramat kryminalny. Zawsze chcę opisywać historie, które siedzą mi w głowie i oglądać je z różnych perspektyw. To opowieść o zmarnowanych szansach, ale może również o naiwnej wierze w sprawiedliwość.

Nie zdradzamy szczegółów czytelnikom, ale historia zaczyna się od zdarzeń typowo kryminalnych, jednak cały czas gdzieś w tle przewijają się punki czy skini. Czy „Ferment” może być nie tylko kryminałem, ale i takim quasireportażem dotyczącym subkultur z tamtych czasów?

Nie byłem członkiem subkultury, w dorosłość wchodziłem na przełomie wieków i było za późno, by świadomie do nich dołączyć. Ale to czym nasiąkamy w młodości, pozostaje w nas. Jeżeli ktoś umie się od tego odciąć, może być mu w życiu łatwiej, pytanie tylko czy warto się tych doświadczeń pozbawiać? Nie chciałbym, żeby ktoś uznał, że to reportaż dotyczący subkultur, bo to wyłącznie fikcja literacka. Byłoby nie fair, gdybym próbował dokonywać analizy socjologicznej tak ważnych zjawisk. To opowieść osadzona w określonych realiach, rysowana na określonym tle społecznym, ale zależało mi na tym, by uwzględnić ten klimat i przede wszystkim wyjątkową w skali kraju sosnowiecką scenę muzyczną. Muzycy potrafili grać w różnych zespołach, nierzadko z różnych nurtów. W grupie rówieśniczej na pewno narastały konflikty, ale problemy pojawiały się nawet, gdy znaleźliśmy się w innej dzielnicy. Zwykle nie chodziło wcale o ideologię, a o potrzebę przynależności. Ten instynkt stadny w młodości często bierze górę. Szliśmy z nurtem. Czasami się tego wstydzimy po latach, ale uważam, że to cenna lekcja, która nas mocno kształtuje.

„Ferment” się ukazał, ale nie wszystkie wątki się zamykają. Co dalej z komisarz Laurą Halber?

To celowy zabieg, kotwica fabularna która sprawa, że mam większą motywację do pisania. Chcę ten wątek poprowadzić w kierunku rozstrzygnięcia kilku kwestii, które dla Laury czy Adama są istotne. Tę warstwę z lat 90. chciałbym kontynuować z innymi postaciami i w trochę innym stylu. Spotykam się z ciekawymi reakcjami czytelników, którzy mówią, że ta powieść jest dla nich swoistym wehikułem czasu, dzięki czemu mogą się cofnąć do lat dziewięćdziesiątych i poczuć namiastkę tego klimatu. Napędza mnie to do pracy. Chciałbym pozostać fabularnie w Sosnowcu i w tym muzyczno-kulturowym środowisku. Na jak długo? Czas pokaże. Myślę, że jesienią przyszłego roku doczekamy się kontynuacji.

Moment po wydaniu książki to mnóstwo zajęć, ale czy masz potrzebę i czas na taki swoisty reset i odpoczynek?

Rynek wydawniczy jest wymagający. Mam sporo spotkań, biorę udział w targach książki, a do tego łączę pisanie z pracą zawodową. Spotykam się z czytelnikami, mam z nimi stały kontakt także dzięki mediom społecznościowym. Czas nagli, ale nie jestem w stanie pisać kilku powieści rocznie. Z drugiej strony nie wiem, czy chciałbym to robić, bo moje historie są bardzo pojemne. Samo wstukiwanie liter na klawiaturze jest żmudną, rzemieślniczą pracą. Proces myślowy i budowanie fabuły są esencją tworzenia. Historia musi być wiarygodna. Szczerość, to coś, na co stawiam w literaturze.

Ta książka ukazała się nakładem innego wydawnictwa niż poprzednio.

Tak. Chciałem coś zmienić i otworzyć się na nowych czytelników, czegoś nauczyć. Z poprzednim wydawnictwem mam same dobre wspomnienia, ale Wydawnictwo Literackie to uznana marka, jedno z najważniejszych wydawnictw w Polsce z wielkimi tradycjami i jemu się po prostu nie odmawia. Traktuję zmianę w kategorii motywacyjnej, ale też jako element docenienia. Mam nadzieję, że „Ferment” trafi do czytelników i im się spodoba, a dzięki temu będę mógł tworzyć kolejne historie.

Następny artykuł
Kto zostanie Sosnowiczanką Roku?

Kto zostanie Sosnowiczanką Roku?

Nowoczesne pracownie w sosnowieckich CKZiU

Nowoczesne pracownie w sosnowieckich CKZiU

Odpady znikają ze składowiska na Radosze

Odpady znikają ze składowiska na Radosze

Reklama

Kurier Miejski

„Kurier Miejski” czasopismo samorządowe
– Sosnowiecka Sieć Szerokopasmowa Sp. z o.o.
41-200 Sosnowiec, ul. 3 Maja 11 pok. 216-218
e-mail: redakcja@kuriermiejski.com.pl
tel. 600 676 194

Menu

  • Wydarzenia
    • Ogólne
    • Kultura
    • Sport
  • Kontakt
    • Tutaj dostaniesz „Kuriera”
    • Ważne telefony i adresy e-mail
    • Petycje i wnioski
    • Przetargi
  • Reklama
  • Ogłoszenia drobne
  • Promujemy Sosnowiec
  • Spacerownik
  • O nas
    • Archiwum

Pogoda

Dabrowa Gornicza, PL
17°
Rain
05:4519:40 CEST
odczuwalna: 17°C
wiatr: 14km/h NW
wilgotność: 42%
ciśnienie: 1020.66mbar
indeks uv: 3
sobndzponwtśr
18°C / 5°C
18°C / 6°C
9°C / 3°C
10°C / 1°C
12°C / 2°C
Dabrowa Gornicza, PL climate ▸
  • O nas
  • Reklama
  • Kontakt

© 2023 Kurier Miejski. Wszystkie prawa zastrzeżone. Polityka prywatności.

Brak wyników
Pokaż wszystkie wyniki
  • Wydarzenia
    • Ogólne
    • Kultura
    • Sport
  • Kontakt
    • Tutaj dostaniesz „Kuriera”
    • Ważne telefony i adresy e-mail
    • Petycje i wnioski
    • Przetargi
  • Reklama
  • Ogłoszenia drobne
  • Promujemy Sosnowiec
  • Spacerownik
  • O nas
    • Archiwum

© 2023 Kurier Miejski. Wszystkie prawa zastrzeżone. Polityka prywatności.

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zobacz naszą Politykę prywatności.