„Sosnowiec miasto gościnne (?)” – wystawę pod takim hasłem oglądać będzie można od piątku 17 października w Sosnowieckim Centrum Sztuki – Zamek Sielecki. Ekspozycja przygotowana przez Monikę Kemparę przypomina pobyt w stolicy Zagłębia Dąbrowskiego działaczy politycznych, duchownych, ale też ludzi związanych z kulturą.

W tytule wystawy znalazł się znak zapytania, ale jej autorka mówi, że nie należy go traktować jak pytania.
– Chciałabym, żeby to zostało kwestią otwartą. Nie jako pytanie otwarte, tylko jako teza otwarta. Gdy w czasach Polski Ludowej przyjeżdżał ktoś ważny, to partia dbała o to, żeby gościły go tłumy. Chciałam, żeby ta wystawa była dla nas odnośnikiem dlaczego tak się działo – mówi Monika Kempara. – Pomysł na tę wystawę zrodził się z rozmów z ludźmi. Osoby, które w latach 60. czy 70. chodziły do szkoły, często obowiązkowo musiały być w tłumie osób, które stały przy trasie przejazdu gościa. Te wspomnienia są bardzo żywe – dodaje.
W 1972 roku do Sosnowca przyjechał przywódca Kuby Fidel Castro, który odbywał akurat wizytę w Polsce.
– Na wystawie prezentujemy zdjęcia z Parku Sieleckiego, ponieważ złożył kwiaty pod Pomnikiem Czynu Rewolucyjnego. Wybrałam takie zdjęcia, żebyśmy mogli zobaczyć sami siebie. Fidel był osobą, która wychodziła do ludzi. To stanowiło dla ochrony duży problem. Prowadził też podobno taki tryb życia, że wieczorami wychodził do różnych miejsc – opowiada Monika Kempara.

Park Sielecki i popularne „Rury” to w ogóle częsty motyw wizyt partyjnych działaczy czy radzieckich wojskowych w Sosnowcu. Nie było wizyty, w programie której nie byłoby złożenia kwiatów w tym miejscu, oczywiście w towarzystwie Edwarda Gierka, Jerzego Ziętka i ówczesnych władz miasta. Tak było, gdy w 1974 roku do Sosnowca przyjechał Leonid Breżniew. Ale w mieście gościł też na przykład generał Charles de Gaulle. Delegację z socjalistycznej Rumunii sfotografowano maszerującą ulicą Żeromskiego oczywiście wśród entuzjastycznych tłumów uczniów i pracowników sosnowieckich zakładów pracy. Oficjele to jedno, a drugie to pejzaże i budynki, które widać wokół nich.
– Chciałabym, żeby mieszkańcy na tych zdjęciach prezentowanych na wystawie poszukali sosnowieckich przestrzeni, bo one bardzo się zmieniły – mówi Monika Kempara.
Rzeczywiście, zupełnie inaczej wygląda ulica Będzińska (wówczas Mielczarskiego), który w 1963 roku od strony Będzina w odkrytym samochodzie wjeżdżała do miasta kosmonautka Walentyna Tierieszkowa. Na wystawie będzie też można zobaczyć jej zdjęcie na wąskiej, jednopasmowej jeszcze ulicy 3 Maja (wtedy Czerwonego Zagłębia) z jednym jeszcze torem tramwajowym i bez Ślimaka. Tierieszkowa nie była jedynym gościem, który miał za sobą pobyt w kosmosie. Pod koniec lat 70. miasto odwiedził również pierwszy polski kosmonauta gen. Mirosław Hermaszewski.
Dla sosnowiczan świętem był przyjazd w 1958 roku – pierwszy raz od wybuchu II wojny światowej – Jana Kiepury.
– Kiepura zawsze był uwielbiany przez ludzi i tak został w 1958 roku przyjęty. Wszędzie witały go tłumy z wielką życzliwością, natomiast w prasie PRL-owskiej był przyjęty bardzo źle. Ta oficjalna narracja była bardzo negatywna. Jeśli chodzi o jego rodzinne miasto, to oczywiście przyjęto go bardzo dobrze, ale tylko przez mieszkańców – opowiada Monika Kempara.

W maju 1985 roku tłumy towarzyszyły też brazylijskim aktorom Lucelii Santos i Rubensowi de Falco, czyli odtwórcom głównych ról w pierwszej pokazywanej u nas telenoweli „Niewolnica Isaura”. Puste ulice podczas emisji serialu miały odzwierciedlenie w olbrzymim zainteresowaniu spotkaniem, które zorganizowano na starym Stadionie Zimowym.
Na wystawie zobaczymy również wizyty dostojników kościelnych, jak chociażby kardynała Stefana Wyszyńskiego i metropolitę krakowskiego Karola Wojtyły na obchodach milenijnych w dzisiejszej katedrze w maju 1967 roku. W archiwach Instytutu Pamięci Narodowej zachowały się zdjęcia operacyjne Służby Bezpieczeństwa wykonywane podczas uroczystości.
– Władza zrobiła bardzo dużo, żeby ludzie tam nie poszli. W Parku Sieleckim odbywał się koncert Czerwonych Gitar, a na Stadionie Ludowym spotkanie z aktorami z serialu „Czterej pancerni i pies”. Urozmaicono też program telewizyjny, a w Chorzowie odbywał się mecz Polska-Belgia. Niedziela była dniem wolnym, ale był obowiązek stawienia się w szkołach. Nie można było się też do Sosnowca dostać, bo wstrzymano transport publiczny z okolicznych miast. Mimo to widać tłumy między kardynałami Wyszyńskim i Wojtyłą – opowiada Monika Kempara.
Wystawę kończy wizyta w Sosnowcu papieża Jana Pawła II w 1999 roku.
Wystawa będzie czynna do 18 stycznia 2026 roku. 19 października i 23 listopada o godz. 16 będzie można wziąć udział w oprowadzaniu kuratorskim.










