Wciąż nie wiadomo w czyje ręce trafi klub z Sosnowca. Gmina Sosnowiec, która jest niemal stuprocentowym właścicielem spółki od dwóch lat próbuje znaleźć prywatnego inwestora. Wydawało się, że w końcu udało się znaleźć odpowiednią osobę. Miał nią być Marek Koźmiński, były piłkarz i działacz PZPN.

Co prawda oferty na zakup Zagłębia złożyli także inni oferencie, ale to właśnie z osobą byłego reprezentanta Polski wiązano w Sosnowcu największe nadzieje.
Jak informuję władze miasta w połowie października osiągnięto porozumienie z Koźmińskim w sprawie umowy inwestycyjnej. Finansowanie klubu miało być dzielone po połowie przez samorząd i nowego właściciela, a miasto miało wydawać na niego rocznie przez 5 lat po 7 mln zł. W toku dalszych rozmów Koźmiński chciał także aby po stronie miasta był koszt wynajmu stadionu.
– Na to byliśmy jeszcze skłonni przystać, ale w przysłanej przez oferenta nowej wersji umowy znalazły się kolejne niekorzystne dla samorządu zapisy m.in.: o ponoszeniu przez miasto kolejnych, dodatkowych kosztów związanych z organizacją dnia meczowego. Na to naszej zgody nie było. Co gorsza kontakt z oferentem się urwał. Zespół przetargowy chciał poddać ostatecznie pod głosowanie Rady Miasta ostatnią zaaprobowaną przez nas umowę na grudniowej sesji zaplanowanej 18 grudnia. Liczyliśmy, że do tego czasu będzie odpowiedź drugiej strony. Zamiast tego mamy medialny wpis pana Koźmińskiego, że rezygnuje z zakupu akcji klubu – przekazał podczas spotkania z dziennikarzami Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca. Breafing prasowy był odpowiedzią na internetowy wpis Koźmińskiego. – Podjąłem decyzję o wycofaniu się ze starań o nabycie pakietu kontrolnego w Zagłębiu Sosnowiec. Jeżeli Prezydent uważa, że w jego rękach klub będzie lepiej zaopiekowany, a sukcesy bez rewolucji w klubie, o której mówiłem, są na wyciągnięcie ręki – proszę dalej zarządzać – napisał m.in.: Koźmiński, odnosząc się także do wpisów prezydenta Sosnowca po porażce 0:3 z Resovią Rzeszów w ostatnim meczu rundy jesiennej. – Od feralnego dla Zagłębia Sosnowiec piątku, kiedy to doszło kompletnej kompromitacji w meczu z Resovią, śledziłem aktywność Pana Prezydenta w mediach społecznościowych i długo zastanawiałem się nad decyzją w sprawie mojego zaangażowania w ten Klub. Nerwowe wpisy Prezydenta nie są dla mnie zaskoczeniem w sytuacji w jakiej Klub się znajduje i nie odbieram osobiście wpisów zamieszczanych pod wpływem emocji – komentował.
– Nie mamy oficjalnej informacji, że ktokolwiek wycofał się z postępowania na sprzedaż akcji. Na temat tego oferta miałem bardzo pozytywną opinię i wydawało mi się, że mówimy tym samym językiem. Często rozmawialiśmy i zapraszałem go na mecze. Była propozycja, żeby został dyrektorem, wiceprezesem, a nawet prezesem klubu. Chciał jednak kupić klub i siedliśmy do rozmów – podkreśla Chęciński, która jak przyznał zwołał konferencję prasową
gdyż chce zapobiec szarganiu dobrego imienia Zagłębia i jego samego. – Po wcześniejszych sytuacjach uznaliśmy, że cały proces ma być transparentny i przejrzysty. Dokonaliśmy ponowne wyceny akcji klubu jak chcieli oferenci. Ostatecznie klub jest na sprzedaż za nieco ponad 200 tysięcy złotych. Teraz słyszę, że my nadal chcemy rządzić w klubie. W jaki sposób mielibyśmy to robić jeśli w zarządzie byłyby osoby wskazane przez inwestora a my mielibyśmy tylko członka w radzie nadzorczej z uwagi na wydatkowane przez miasto pieniądze działalność klubu? Inna sprawa, że to Marek Koźmiński polecił nam obecnego trenera, Wojciecha Łobodzińskiego. To kto tutaj chce rządzić? Zresztą nie tak dawno gdy zatrudniliśmy jako doradcę Piotra Burlikowskiego, za którym stał pan Koźmiński, a zespół wygrał kilka spotkań pod rządami nowego trenera to on sam mówił w przestrzeni medialnej, że poprawa gry zespołu to w pewien sposób jego zasługa. Gdy zespół w pięciu meczach nie potrafił wygrać pisze tymczasem o kompletnej katastrofie. Nie wygląda to poważnie – nie kryje irytacji prezydent Chęciński.
Procedura przetargowa oficjalnie jeszcze się nie zakończyła. W grze pozostali dwaj oferenci. Grzegorz Książek i jego firma Profi Investment oraz Fundacja „Zagłębie Talentów”, na której czele stoi Andrzej Wywiał. Chyba, że Marek Koźmiński zmieni zdanie i wróci do gry…





