<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kultura &#8211; Kurier Miejski</title>
	<atom:link href="https://kuriermiejski.com.pl/category/wydarzenia/kultura/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://kuriermiejski.com.pl</link>
	<description>Czasopismo samorządowe Sosnowca</description>
	<lastBuildDate>Mon, 26 Oct 2026 09:10:46 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1.3</generator>

<image>
	<url>https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2019/08/cropped-kurier_miejski_favicon-6-32x32.png</url>
	<title>Kultura &#8211; Kurier Miejski</title>
	<link>https://kuriermiejski.com.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Wojciech Leśniak: Teatr to moja pasja i życie</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/wojciech-lesniak-teatr-to-moja-pasja-i-zycie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Oct 2026 09:10:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=26133</guid>

					<description><![CDATA[Znakomity aktor Wojciech Leśniak w tym roku kończy 75 lat. Świętuje również 50-lecie pracy artystycznej i rozpoczął jubileuszowy 40. sezon w Teatrze Zagłębia. „Kurierowi Miejskiemu” opowiedział o aktorskich korzeniach rodzinnych, „Sobocie w Bytkowie”, rolniczej pasji i wspólnych scenach z „papieżem”. „Jeżeli nie mógłbym być aktorem, to bym się chyba nie narodził” – to pana słowa [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Znakomity aktor Wojciech Leśniak w tym roku kończy 75 lat. Świętuje również 50-lecie pracy artystycznej i rozpoczął jubileuszowy 40. sezon w Teatrze Zagłębia. „Kurierowi Miejskiemu” opowiedział o aktorskich korzeniach rodzinnych, „Sobocie w Bytkowie”, rolniczej pasji i wspólnych scenach z „papieżem”.</strong></p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-26134" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/857324822_5261945767365808_379000654284840414_n-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/857324822_5261945767365808_379000654284840414_n-300x200.jpg 300w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/857324822_5261945767365808_379000654284840414_n-1024x683.jpg 1024w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/857324822_5261945767365808_379000654284840414_n-768x512.jpg 768w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/857324822_5261945767365808_379000654284840414_n-1536x1024.jpg 1536w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/857324822_5261945767365808_379000654284840414_n-750x500.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/857324822_5261945767365808_379000654284840414_n-1140x760.jpg 1140w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/857324822_5261945767365808_379000654284840414_n.jpg 1920w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /><br />
<strong>„Jeżeli nie mógłbym być aktorem, to bym się chyba nie narodził” – to pana słowa z jednego z wywiadów sprzed 26 lat. Dziś nadal by się pan pod nimi podpisał?</strong></p>
<p>Podpisuję się całym sercem i całą duszą. Nie mógłbym być kimś innym. Skończyłem Technikum Mechaniczne, ale to na prośbę mojego tatusia, ponieważ twierdził, że mężczyzna musi mieć konkretny zawód. Nie puścił mnie do ogólniaka, a do technikum. Dzięki Bogu, zdałem, o dziwo, ale byłbym słabym konstruktorem konstrukcji stalowych i nie daj Boże, żeby po moim moście ktokolwiek przeszedł lub przejechał.</p>
<p><strong>Tata, czyli Michał Leśniak, znakomity aktor naszych scen. Mama, również aktorka Sabina Chromińska. Od małego miał pan okazję złapać scenicznego bakcyla. Dzieci aktorów często opowiadają, że od małego kręcili się gdzieś przy scenie. Pan też był takim teatralnym dzieckiem, które krzątało się za kulisami, a aktorzy byli dla niego wujkami i ciociami?</strong></p>
<p>Ujął pan to najlepiej jak można było. Kiedyś wszyscy aktorzy, mówię o latach 50., gdy byłem bardzo małym berbeciem, po premierze chodzili do restauracji Polonia przy Kochanowskiego w Katowicach. Ściągali marynarki i robili z nich łoże, na którym spałem, a oni balowali na popremierowym bankiecie. Wychowywałem się w teatrze, we wszystkich jego zakątkach, jakie są możliwe do momentu, kiedy nie przyszła do nas babcia. Miałem już 4-5 lat i zajęła się moim wychowaniem. Nie musieli mnie rodzice targać po próbach i przedstawieniach. Ale jestem dzieckiem teatru i tego nie da się ukryć.</p>
<p><strong>Być dzieckiem teatru to jedno, wykonywać ten zawód – drugie. Trochę kręta była pana droga od technikum, o którym pan wspomniał, do dyplomu krakowskiej PWST.</strong></p>
<p>Nie wiem, czy mogę być wzorem dla młodzieży. Zaliczyłem dwa technika i dwie szkoły teatralne. Trzy lata byłem w Warszawie, a na czwarty rok zostałem przeniesiony do Krakowa, ale nie będę się chwalił dlaczego (śmiech). Ale czwarty rok zaliczyłem i zostałem magistrem sztuki. Zrobiłem to dla tatusia. Byłem pierwszym rocznikiem, który nie musiał pisać pracy, tylko dostawał absolutorium i prawo wykonywania zawodu aktora, ale ją napisałem. Tatuś opowiadał, że gdy siedział w obozie (Michał Leśniak po walce w kampanii wrześniowej trafił do oflagu w Murnau w Bawarii – red.), to marzył, że jak skończy się wojna to będzie miał syna, a on skończył wyższą uczelnię, co jemu nie było dane, bo wybuchła wojna, a był na Uniwersytecie Jagiellońskim. Napisałem pracę o nim i o teatrze obozowym z uwzględnieniem Leona Schillera.</p>
<p><strong>Utrzymuje pan kontakt z kolegami i koleżankami ze studiów?</strong></p>
<p>Ostatnio właśnie nie. Krysia Janda zawsze zapraszała nas do siebie. Niedawno była też rocznica śmierci Emiliana Kamińskiego. Miałem jechać, ale zrobiono nam inaugurację roku teatralnego z nową panią dyrektor i nie mogłem pojechać. Ale spotykam się. Gdy koledzy z Warszawy przyjeżdżają tutaj zawsze pytają, czy mam jakąś nową nagrodę (śmiech).</p>
<p><strong>Debiutował pan w teatrze w Bielsku-Białej. Nie licząc Sosnowca, było też Zabrze, Katowice i Łódź. Jak pan zapamiętał pierwszy dzień w Teatrze Zagłębia? To była końcówka lat siedemdziesiątych.</strong></p>
<p>Rok 1978. Dyrektorem wtedy był pan Jan Klemens. Nie mówiło się do niego „panie dyrektorze”. Ja do niego mówiłem „szefie”. To był wspaniały, rewelacyjny człowiek i dyrektor. Przyszedł do nas do domu i zaproponował mi rolę Mazepy. Myślałem, że tą rolą zawojuję przynajmniej Polskę południową i rzeczywiście zrezygnowałem z Teatru Polskiego w Bielsku-Białej i przyszedłem do Teatru Zagłębia na rolę Mazepy, która to rola była dla mnie największą porażką życiową. Odbija mi się to do dzisiaj. Zresztą, poszedłem do Jana Klemensa i mówię: „Szefie, przepraszam Cię bardzo, zawiodłem Cię. Jestem technik mechanik, muszę trochę odpocząć trochę od tego zawodu”. A on mnie objął i powiedział: „Wojtuś, musisz jedną rzecz wiedzieć. Role są również po to, żeby je kłaść”. Wyciągnął mnie wtedy z dużego stresu.</p>
<p><strong>Dziś jest pan w takiej sytuacji, że wprowadza do zawodu młodych aktorów, którzy dołączają do zespołu Teatru Zagłębia. Kto tę rolę pełnił, gdy pan tu zaczynał. Grała tu wtedy plejada świetnych aktorów, m.in. Krzysztof Misiurkiewicz czy małżeństwo Bernard Krawczyk i Lidia Bieniasówna.</strong></p>
<p>Benio Krawczyk i Lidka Bienias byli też przez sześć lat moimi serialowymi rodzicami w „Sobocie w Bytkowie”, gdzie grałem ich syna. Tak się to potoczyło, że potem na co dzień mówiłem do Benia „tato”, a do Lidki „mamo”. To był piękny okres. Znowu, dzięki dyrektorowi Klemensowi mogłem pracować w tym serialu. Zrobił za mnie zastępstwo, wymienialiśmy się z kolegą. Jeśli chodzi o uczniów, to miałem ich 21. Przygotowywałem ich do egzaminu eksternistycznego albo do szkoły teatralnej. Z niektórymi grałem już razem na scenie. To olbrzymia satysfakcja.</p>
<p><strong>Podobno aktorzy nie lubią pytania: czy woli pan/pani grać w filmie czy w teatrze. </strong></p>
<p>Odpowiem szczerze: Nie lubię ani filmu, ani telewizji. Uwielbiam teatr, bo to moja pasja i życie.</p>
<p><strong>Ale kilka przygód było. Nie licząc „Soboty w Bytkowie” taki pokazywany czasem film „Anna i wampir” o głośnej sprawie Marchwickiego, kilka odcinków popularnego serialu „Blisko coraz bliżej”, a ostatnio też popularne seriale „Lokatorka” i „Ołowiane dzieci”.</strong></p>
<p>Zagrałem ostatnio w dziewięciu filmach, ale – umówmy się – to epizody. Trzeba się wysilić, żeby zobaczyć mnie na ekranie. Ale miałem piękną przygodę i duże sceny z panem Piotrem… Ech, skleroza, taki blondyn, znany aktor. Papieża grał.</p>
<p><strong>Adamczyk. Jak papież to tylko Adamczyk!</strong></p>
<p>No Adamczyk! Powiedziałem mu: „Musi pan sobie zdać sprawę, że jak tylko wrócę do teatru, to pierwsze moje zdanie po przekroczeniu progu będzie o tym, z kim grałem w filmie”. A on na to: „A chce pan zabłysnąć?”. Odpowiadam: „Oczywiście”. „To niech pan powie, że miał pan sceny z papieżem”. I rzeczywiście tak zrobiłem. Ale film traktuję jako hobby. Nie lubię. Oczywiście, seriale i telewizja dają „gębę”. I tak było z „Sobotą w Bytkowie”, która dała mi rozpoznawalność. Miałem masę przygód. Rozdawałem autografy. Zepsuł mi się raz samochód i z Katowic do teatru jeździłem autobusem. Kierowca zatrzymał autobus koło Roździenia i mówi: „Panie, jak powiem żonie, że jechałem autobusem z Antkiem Pytlokiem i nie mam autografu, to wyrzuci mnie z domu”. I rozdawałem. Innym razem kupowałem na rynku w Katowicach kwiaty na premierę mojej żony. Podeszły do mnie dwie dziewczyny i mówią: „Panie Antku, nie poszedłby pan z nami na kawę”. Odpowiadam: „Nie mogę, bo idę do żony na premierę”. A one zdziwiły się: „Do żony? To my tego odcinka nie widziałyśmy”. A Antek był kawalerem. Dostawałem też listy, niektóre bardzo ciekawe. Bardzo mile to wspominam.</p>
<p><strong>W teatrze tych ról też się nazbierało przez te wszystkie lata. Szambelan w „Iwonie Księżniczce Burgunda”, Chlestakow w „Rewizorze”, Szatan w „Kordianie”…</strong></p>
<p>To było świetne przedstawienie. Reżyser Zbigniew Zasadny, gdyby nie odszedł, zrobiłby europejską karierę. Miał niesamowitą wyobraźnię. Zrobił z nami „Kordiana”, w którym grałem trzy postacie: Szatana, Papieża i Doktora. Nie wyobrażałem sobie, jak to można połączyć, a on mi to wskazał. Dostałem za tę rolę wiele nagród. Ale co do nagród to dokonaliśmy czegoś niesamowitego, bo z naszym „Hamletem” zdobyliśmy główną nagrodę Złotego Yoricka na Międzynarodowym Festiwalu Szekspirowskim w Gdańsku z międzynarodowymi jurorami. Ja otrzymałem nagrodę dziennikarzy.</p>
<p><strong>Zgodzi się pan z powiedzeniem, które mówi, że najważniejsza rola to ta, której się jeszcze nie zagrało?</strong></p>
<p>Zawsze to powtarzam. Zawsze liczę, że w życiu zawodowym spotka mnie jeszcze coś ciekawego.</p>
<p><strong>A rola reżysera? Też się pan w nią wciela, a efekty to m.in. lubiany przez widzów „Boeing, boeing”.</strong></p>
<p>Nie tylko. Wyreżyserowałem w Teatrze Zagłębia cztery sztuki, ale nie jest to moja pasja. Reżyser musi ogarnąć całość – wszystkie role i technikę. Musi pamiętać o kostiumach, o sytuacjach i nie jest to moja wielka pasja. Ówczesna dyrekcja w osobie Doroty Ignatjew zwróciła się do mnie, czy nie wyreżyserowałbym jakiejś farsy i tak się złożyło, że powstał „Boeing, boeing”, a potem przyszła „Pomoc domowa” czy „Prezent urodzinowy”, wesołe przedstawienia dla ludzi.</p>
<p><strong>Muszą być te, które skłaniają do refleksji i takie, przy których się uśmiechamy.</strong></p>
<p>Proste. Dla każdego coś miłego. Zwłaszcza, w takim teatrze, w którym jesteśmy.</p>
<p><strong>Wspomnieliśmy chwilę temu o małżonce. Rozumiem, że z żoną znakomitą aktorką Ewą Leśniak w domu przy obiedzie o teatrze nie rozmawiacie.</strong></p>
<p>W życiu. W ogóle nie pomagamy sobie w rolach. Nie pytam o role mojej żony, ale na premiery w ramach możliwości idziemy. Chciałbym powiedzieć o swojej drugiej pasji. Mogę?</p>
<p><strong>Oczywiście.</strong></p>
<p>Wygrałem w totolotka i ziściło się moje marzenie życia. Chciałem mieć minigospodarstwo i dzięki wygranej je kupiłem. Tam się spełniam. Orzę, nawożę, kopię, sieję. To małe hektarowe gospodarstwo. Mam tam wspaniałych przyjaciół, którzy mi pomagają bardzo, a przede wszystkim mnie uczą. Tam odżywam. Dla przykładu w naszym ostatnim przedstawieniu mówiłem monolog Hamleta ze słynnym „Być albo nie być”. W domu potrafiłem się nauczyć potrafiłem w ciągu godziny nauczyć się dwie kartki, tam potrafiłem pięć. Sama przychodzi też interpretacja, bo pomagają ptaszki, pomaga przyroda i mój kochany pies. Jestem spełnionym i szczęśliwym facetem.</p>
<p><strong>Na afiszu Teatru Zagłębia dziewięć sztuk z pana udziałem. Co dalej? Trwają przygotowania do kolejnych?</strong></p>
<p>Trwają, ale nie ma mnie w obsadzie. Wychowałem się w teatrze i jestem na to przygotowany. Gdyby wziąć jakikolwiek tytuł na tapetę, dla młodych do 50. roku życia jest 70 proc. ról. Dla tych, którzy przekraczają pewną granicę wieku – 15 czy 10 proc. Zdaję sobie z tego sprawę. Zresztą, tatuś mi mówił: „Pamiętaj, że przyjdzie taki okres, kiedy przestaniesz grać główne role”.</p>
<p><strong>W tym roku świętuje pan 50-lecie pracy artystycznej. Czego życzyć z okazji tego jubileuszu?</strong></p>
<p>Zdrowia. To taki banał, ale rzeczywiście rzadko chodzę do lekarza, ale czuję, że to co potrafiłem skopać w dwie godziny, teraz robię w dwa dni. Ale zdrowie jest, siły są. Mam nadzieję, że coś ciekawego przede mną się rysuje.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Grupa Kruk świętuje 25-lecie!</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/grup-kruk-swietuje-25-lecie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 22 Oct 2026 13:24:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=26096</guid>

					<description><![CDATA[Ćwierć wieku na scenie, niezliczone koncerty, współpraca z legendami światowego rocka i charakterystyczne gitarowe brzmienie. Już w sobotę 24 października w Komin Music Cafe w Sosnowcu wystąpi zespół Kruk, który w tym roku świętuje 25-lecie działalności artystycznej. Publiczność czeka wieczór pełen mocnych riffów, rockowej energii i muzycznych wspomnień. Kruk to jedna z rozpoznawalnych polskich formacji [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h1></h1>
<p>Ćwierć wieku na scenie, niezliczone koncerty, współpraca z legendami światowego rocka i charakterystyczne gitarowe brzmienie. Już w sobotę 24 października w Komin Music Cafe w Sosnowcu wystąpi zespół <span class="il">Kruk</span>, który w tym roku świętuje 25-lecie działalności artystycznej. Publiczność czeka wieczór pełen mocnych riffów, rockowej energii i muzycznych wspomnień.</p>
<p><span class="il">Kruk</span> to jedna z rozpoznawalnych polskich formacji poruszających się na pograniczu hard rocka i rocka progresywnego. Zespół powstał w 2001 roku z inicjatywy gitarzysty Piotra Brzychcego. Od początku działalności muzycy konsekwentnie łączą współczesne brzmienie z inspiracjami klasyką rocka lat 70. i 80. Ich znakiem rozpoznawczym są rozbudowane kompozycje, wyraziste partie gitarowe oraz koncerty, podczas których nie brakuje instrumentalnej wirtuozerii i muzycznych emocji.</p>
<p>Przez 25 lat działalności <span class="il">Kruk</span> miał okazję dzielić scenę z prawdziwymi legendami światowej muzyki. Na tej imponującej liście znaleźli się m.in. Deep Purple, Carlos Santana, Whitesnake, The Animals, Nazareth, Paul Rodgers, Uriah Heep, Thin Lizzy czy UFO. Talent lidera zespołu, Piotra Brzychcego, został doceniony m.in. przez Carlosa Santanę oraz muzyków Deep Purple.</p>
<p>Historia grupy to również współpraca z uznanymi artystami polskiej i zagranicznej sceny muzycznej. Z Grzegorzem Kupczykiem zespół nagrał album „Memories”, natomiast z Wojciechem Cugowskim płyty „Be There” oraz koncertowe wydawnictwo „Live At Rock Pogoria”. Wspólnie z Józefem Skrzekiem muzycy zarejestrowali interpretację utworu „Memento z banalnym tryptykiem” z repertuaru SBB. Na albumie „It Will Not Come Back” gościnnie wystąpił również Doogie White, wokalista znany ze współpracy z Ritchiem Blackmore&#8217;em i zespołem Rainbow.</p>
<p>Dorobek Kruka obejmuje sześć albumów studyjnych i cztery wydawnictwa koncertowe. Historia Piotra Brzychcego stała się także tematem filmu dokumentalnego „Piotruś Pan” z 2019 roku.</p>
<p>Jubileuszowy koncert w Sosnowcu będzie okazją do muzycznej podróży przez ćwierć wieku działalności zespołu. Miłośnicy klasycznego rocka mogą spodziewać się charakterystycznego brzmienia Kruka, mocnych gitarowych solówek i atmosfery, która od lat towarzyszy występom grupy.</p>
<p>Na scenie pojawi się również śląska formacja Full Light, która wystąpi jako gość koncertu.</p>
<p>Koncert rozpocznie się o godz. 19.00.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Agnieszka Kozińska: Najważniejsze rzeczy robią ludzie</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/agnieszka-kozinska-najwazniejsze-rzeczy-robia-ludzie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 13 Oct 2026 07:57:34 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=26011</guid>

					<description><![CDATA[60 lat mija w tym roku od otwarcia domu kultury w Kazimierzu Górniczym. Wybudowana przez kopalnię Kazimierz-Juliusz placówka dziś działa pod egidą miasta jako Przystanek Otwartej Kultury Kazimierz i tętni życiem, bo dzieje się tutaj naprawdę wiele. O tym wszystkim opowiedziała nam jej dyrektorka Agnieszka Kozińska.  Jesteśmy w miejscu, które kiedyś funkcjonowało jako Zakładowy Dom [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>60 lat mija w tym roku od otwarcia domu kultury w Kazimierzu Górniczym. Wybudowana przez kopalnię Kazimierz-Juliusz placówka dziś działa pod egidą miasta jako Przystanek Otwartej Kultury Kazimierz i tętni życiem, bo dzieje się tutaj naprawdę wiele. O tym wszystkim opowiedziała nam jej dyrektorka Agnieszka Kozińska. </strong></p>
<p><strong><img decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-26013" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/062702e9-7225-400e-ae11-58aafade66f2-1-300x239.jpg" alt="" width="300" height="239" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/062702e9-7225-400e-ae11-58aafade66f2-1-300x239.jpg 300w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/062702e9-7225-400e-ae11-58aafade66f2-1-768x613.jpg 768w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/062702e9-7225-400e-ae11-58aafade66f2-1-750x598.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/062702e9-7225-400e-ae11-58aafade66f2-1.jpg 875w" sizes="(max-width: 300px) 100vw, 300px" /><br />
Jesteśmy w miejscu, które kiedyś funkcjonowało jako Zakładowy Dom </strong><strong>Kultury KWK Kazimierz-Juliusz, potem był tu Miejski Dom Kultury Kazimierz, a teraz działacie jako Przystanek Otwartej Kultury Kazimierz.</strong><strong>Zmienia się szyld, ale zadanie cały czas to samo: wychodzić z kulturą </strong><strong>do mieszkańców i proponować im różne formy spędzania wolnego czasu.</strong></p>
<p>Rzeczywiście, zmieniają się nazwy i ludzie, ale trwa ten budynek, idea i ta misja, dla której on tu powstał. Zbudowali to miejsce górnicy i ono rzeczywiście od pierwszych dni tętniło życiem. Przez „Wiadomości Zagłębia” zostało nawet nazwane misterem polskich domów kultury. W latach 60. było to bardzo nowoczesne miejsce.</p>
<p><strong>Kto wtedy tu przyjeżdżał? Kto występował?</strong></p>
<p>Mamy to szczęście, że nadal prowadzi tu swój zakład Jan Bebłot, który jest rewelacyjnym fotografem dokumentującym życie tej dzielnicy, a również zapalonym miejscowym historykiem. U niego są kroniki ze zdjęciami i wpisami artystów. Jesteśmy świeżo po ich lekturze, stąd wiemy, że śpiewali tu m.in. Czesław Niemen i Krystyna Prońko. Występowała tu Hanka Bielicka, mieliśmy też spotkanie z Hansem Klossem, czyli Stanisławem Mikulskim. To miejsce naprawdę tętniło życiem.</p>
<p><strong>Kiedyś taki dom kultury miał każdy zakład pracy i zarazem każda dzielnica. Ale przetrwał tylko Kazimierz. Co było siłą i motorem, że to miejsce nadal funkcjonuje?</strong></p>
<p>To miejsce wyróżnia to, że w pewnym momencie grupa ludzi się o nie upomniała. To musiała być oddolna iskra. Zaczęło się od tego, że ówczesny radny Zbigniew Dziewanowski szukał miejsca, gdzie mógłby trenować ze swoim klubem sztuk walki. Znalazł je tutaj, w budynku, który poza biblioteką, stał faktycznie pusty utrzymywany przez kopalnię tylko tak, żeby się nie zawalił. Radny dostał zgodę, a niedługo potem zaczęły się rozmowy w sprawie utworzenia tu domu kultury. Doszło do porozumienia między ówczesną dyrekcją kopalni i władzami Sosnowca i w 2004 roku ten budynek przejął Miejski Klub Maczki, a w 2006 roku zaczęła się nowa samodzielna era.</p>
<p><strong>Era, która trwa do dzisiaj i era, dzięki której wróciło tu życie. Gdy wchodziłem do budynku, to drzwi prawie całe były zalepione plakatami dotyczącymi różnych zajęć i kół zainteresowań. Naprawdę sporo się tutaj dzieje!</strong></p>
<p>Przede wszystkim wsłuchujemy się w te oddolne głosy. Tak jak mówi nasza nazwa, staramy się być otwarci. Jest kółko szachowe. Mamy warsztaty modelarstwa prowadzone przez mistrza świata i wiele innych. Tak naprawdę każdy jest w stanie znaleźć tutaj coś dla siebie. Są zajęcia rekreacyjno-ruchowe i takie oparte na zdolnościach manualnych. Jest kurs kroju i szycia, jest ceramika, są zajęcia z linorytów. Naprawdę ciężko je wszystkie wymienić, tak jest ich dużo. Wsłuchujemy się też w to, co aktualnie jest popularne.</p>
<p><strong>Za Wami dwie duże organizowane przez POK imprezy: metalowy festiwal Hell in The Shell, a wcześniej Reakcja Słowiańska. Łączy je </strong><strong>amfiteatr Muszelka w Parku Kuronia, którym też się opiekujecie. </strong><strong>Okazuje się, że takie miejsce nie musi się kojarzyć tylko z przeszłością </strong><strong>i niedzielnym koncertem orkiestry górniczej, ale może też świetnie </strong><strong>funkcjonować dzisiaj. Jak do tego doszło?</strong></p>
<p>Na Hell in The Shell sprzedaliśmy wszystkie bilety i jesteśmy z tego bardzo dumni. Muszelka też była obiektem wybudowanym przez górników dla górników. Mamy XXI wiek, kopalni nie ma, ale fajny obiekt mamy nadal, który jest w dodatku wyremontowany, więc trzeba mu było dać nowe życie. To obiekt otwarty, więc działamy tylko późną wiosną i latem. W tym roku wprowadziliśmy formułę coniedzielnych koncertów. W tym roku to była muzyka świata – muzyka klezmerska, iberyjska, cygańska, utwory Jana Kiepury. Te koncerty są otwarte, świetnie nam się to sprawdziło i na pewno będziemy je kontynuować. A sierpień to dwie naprawdę duże imprezy, o których już wspomnieliśmy, czyli Reakcja Słowiańska i Hell in The Shell.</p>
<p><strong>Imprezy, które na pewno już na stałe wpisały się w kalendarz POK-u, </strong><strong>ale i kalendarz Sosnowca.</strong></p>
<p>Oj tak. Na pewno Reakcja Słowiańska, która jest kolejnym przykładem oddolnej inicjatywy, za którą poszliśmy jak w dym. Jak się okazuje, słusznie. Mamy autentyczną i prawdziwą imprezę robioną przez pasjonatów, ale skierowaną do wszystkich. To się cudownie sprawdza. Impreza się rozwija i co roku nabiera nowych kolorów.</p>
<p><strong> </strong><strong>A Hell in The Shell? To też „stara” impreza, która wyewoluowała </strong><strong>z MetalFestu, których też naście edycji w Kazimierzu Górniczym zorganizowano.</strong></p>
<p>Chyba osiemnaście. Bardzo chciałam tę imprezę odświeżyć. Każdy, kto chodzi na koncerty metalowe zdaje sobie sprawę, że potrzebny jest pewien anturaż, a niekoniecznie pasuje do niego nasza sala. Chcieliśmy zrobić coś, żeby ta impreza zaczęła się rozwijać i pierwszym pomysłem było przeniesienie do Muszelki. W zeszłym roku jeszcze pod starą nazwą, w tym roku pod nową cudownie się ta formuła sprawdziła. Mam nadzieję, że będzie to trwać, a muszę powiedzieć, że teraz zgłaszają się do nas zespoły z całego kraju i nie tylko, bo mamy zgłoszenie np. z Włoch. To wielki sukces, że zaistnieliśmy na tym rynku i że ludzie sami z siebie chcą u nas grać. To cudowne.</p>
<p><strong>Może na którąś z imprez uda się zmobilizować pracowników, bo tworzycie przecież Formację Z Kulturą. Może trochę okazjonalnie, </strong><strong>ale w internecie można zobaczyć kilka coverów, które nagraliście.</strong></p>
<p>Rzeczywiście, zagraliśmy i zaśpiewaliśmy na którejś imprezie dla seniorów. Miał to być prezent, a powstała z tego Formacja Z Kulturą. Nie gramy i nie śpiewamy na stałe, ale być może… Nie, nie uchylę rąbka tajemnicy (śmiech).</p>
<p><strong>Kopalni Kazimierz-Juliusz już nie ma, ale dla wielu rodzin z tej części </strong><strong>miasta górnicza tradycja nadal jest ważna. Co roku zapraszacie </strong><strong>mieszkańców na tradycyjną Barbórkę.</strong></p>
<p>Działa u nas klub seniora Wiecznie Młodzi, a tworzą go tak naprawdę byli górnicy i byłe pracownice kopalni. Ta tradycja jest cały czas silna i żywa. To samo dotyczy Klimontowa, bo w ramach Przystanku Otwartej Kultury działa też tamtejszy klub seniora i zespół Klimontowianki. Dla tych wszystkich osób Barbórka jest ważna i zawsze się u nas odbywa. Zapraszamy wtedy Sosnowiecką Orkiestrę Dętą i dzieje się dużo fajnych rzeczy. Przypominamy o tej tradycji, bo jest to potrzebne.</p>
<p><strong>Jak na 60 lat to miejsce trzyma się bardzo dobrze. Jakie plany, a może potrzeby na kolejne lata?</strong></p>
<p>Na pewno będziemy musieli się rozwijać w kwestii sprzętowej, bo technika sceny idzie bardzo do przodu. Musimy zacząć wymieniać nasz sprzęt na nowy. Na pewno będziemy też dalej rozwijać nasze flagowe imprezy. A co jeszcze wymyślimy? Wszystko jest tak dynamiczne, że wszystko się może zdarzyć. Oczywiście, imprezy to jedno, ale nadal będziemy też rozwijać naszą działalność warsztatową.</p>
<p><strong>Za nami pierwsza odsłona gali jubileuszowej. Przed nami jej powtórka w sobotę 17 października.</strong></p>
<p>10 października mieliśmy galę dla zaproszonych gości, ale to miejsce należy do tej społeczności, dlatego 17 października powtórzymy ten koncert w formule otwartej.</p>
<p><strong>Czego życzyć Wam z okazji tego jubileuszu?</strong></p>
<p>Mam to szczęście, że mam absolutnie cudowny zespół i życzę im i sobie, żebyśmy nadal pracowali w tej unikatowej atmosferze. Od tego zespołu zależy wszystko. Pewno przydałyby się pieniądze, ale najważniejsze rzeczy robią ludzie.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wręczono kolejne odznaki Zasłużony dla Miasta Sosnowca</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/wreczono-kolejne-odznaki-zasluzony-dla-miasta-sosnowca/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Oct 2026 09:30:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=26003</guid>

					<description><![CDATA[Jubileuszowa gala 60-lecia domu kultury w Kazimierzu Górniczym stała się okazją do wręczenia przyznanych ostatnio odznak Zasłużony dla Miasta Sosnowca. Otrzymali je Jan Musiał ze Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, stowarzyszenie Moc Wsparcia oraz pośmiertnie zmarły tragicznie poseł Łukasz Litewka. Jan Musiał to prezes okręgu śląskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, który opiekuje się ostatnimi [&#8230;]]]></description>
			<link rel='stylesheet' id='jnews-previewslider-css' href='https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/plugins/jnews-gallery/assets/css/previewslider.css' media='all' />
<link rel='stylesheet' id='jnews-previewslider-responsive-css' href='https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/plugins/jnews-gallery/assets/css/previewslider-responsive.css' media='all' />
							<content:encoded><![CDATA[<p>Jubileuszowa gala 60-lecia domu kultury w Kazimierzu Górniczym stała się okazją do wręczenia przyznanych ostatnio odznak Zasłużony dla Miasta Sosnowca. Otrzymali je Jan Musiał ze Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, stowarzyszenie Moc Wsparcia oraz pośmiertnie zmarły tragicznie poseł Łukasz Litewka.</p>

<a href='https://kuriermiejski.com.pl/wreczono-kolejne-odznaki-zasluzony-dla-miasta-sosnowca/61042d3c-8cd3-443a-b25c-495236ed14cc/'><img decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/61042d3c-8cd3-443a-b25c-495236ed14cc-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/61042d3c-8cd3-443a-b25c-495236ed14cc-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/61042d3c-8cd3-443a-b25c-495236ed14cc-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/61042d3c-8cd3-443a-b25c-495236ed14cc-350x350.jpg 350w" sizes="(max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/wreczono-kolejne-odznaki-zasluzony-dla-miasta-sosnowca/ea6d7580-4a85-430d-a5fa-7e6b18d06e9c/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/ea6d7580-4a85-430d-a5fa-7e6b18d06e9c-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/ea6d7580-4a85-430d-a5fa-7e6b18d06e9c-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/ea6d7580-4a85-430d-a5fa-7e6b18d06e9c-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/ea6d7580-4a85-430d-a5fa-7e6b18d06e9c-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/wreczono-kolejne-odznaki-zasluzony-dla-miasta-sosnowca/ad8428bc-079b-481e-9d98-b775c7947dc1/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/ad8428bc-079b-481e-9d98-b775c7947dc1-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/ad8428bc-079b-481e-9d98-b775c7947dc1-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/ad8428bc-079b-481e-9d98-b775c7947dc1-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/ad8428bc-079b-481e-9d98-b775c7947dc1-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/wreczono-kolejne-odznaki-zasluzony-dla-miasta-sosnowca/fa5fe836-505b-4591-909d-6994befac4b8/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/fa5fe836-505b-4591-909d-6994befac4b8-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/fa5fe836-505b-4591-909d-6994befac4b8-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/fa5fe836-505b-4591-909d-6994befac4b8-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/fa5fe836-505b-4591-909d-6994befac4b8-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/wreczono-kolejne-odznaki-zasluzony-dla-miasta-sosnowca/a7aba1ee-0421-4276-b506-fbdfef566b83/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/a7aba1ee-0421-4276-b506-fbdfef566b83-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/a7aba1ee-0421-4276-b506-fbdfef566b83-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/a7aba1ee-0421-4276-b506-fbdfef566b83-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/a7aba1ee-0421-4276-b506-fbdfef566b83-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/wreczono-kolejne-odznaki-zasluzony-dla-miasta-sosnowca/7e960469-7407-4af3-bd0a-8f036150225c/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/7e960469-7407-4af3-bd0a-8f036150225c-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/7e960469-7407-4af3-bd0a-8f036150225c-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/7e960469-7407-4af3-bd0a-8f036150225c-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/7e960469-7407-4af3-bd0a-8f036150225c-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>

<p>Jan Musiał to prezes okręgu śląskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, który opiekuje się ostatnimi żyjącymi kombatantami walczącymi w czasie II wojny światowej o wyzwolenie Ojczyzny. Dba także o popularyzowanie wiedzy historycznej poprzez spotkania z młodzieżą i organizację w szkołach Klubów Historycznych.</p>
<p>Stowarzyszenie Moc Wsparcia zajmuje się wsparciem i pomocą psychologiczną dla dzieci dotkniętych rozmaitymi traumami i przemocą. Jest organizatorem kampanii psychologicznych przeznaczonych dla dzieci i rodziców. W imieniu stowarzyszenia nagrodę odebrał założyciel i prezes stowarzyszenia Adrian Drdzeń.</p>
<p>Odznakę pośmiertnie przyznano także Łukaszowi Litewce, tragicznie zmarłemu społecznikowi i posłowi na Sejm. W jego imieniu odebrali ją rodzice Barbara i Zdzisław Litewka.</p>
<p>Już wcześniej nagrodę odebrał Waldemar Wspaniały, znakomity siatkarz i trener siatkówki.</p>
<p>Jubileuszowa gala stała się także okazją do wyróżnienia Przystanku Otwartej Kultury, który otrzymał odznakę Zasłużony dla Województwa Śląskiego. Srebrną taką odznakę wręczono także wieloletniemu dyrektorowi tej placówki Rafałowi Rybakowi. Odznaki Zasłużony dla Kultury Polskiej powędrowały z kolei do trójki wieloletnich pracowników kazimierskiej placówki – Marzeny Wasik, Wioletty Chytry i Pawła Kulczyńskiego.</p>
<p>Podczas gali przypomniano dzieje domu kultury w Kazimierzu Górniczym, który kiedyś był Zakładowym Domem Kultury KWK Kazimierz-Juliusz, potem filią Miejskiego Klubu Maczki, Miejskim Domem Kultury Kazimierz, a aktualnie działa jako Przystanek Otwartej Kultury Kazimierz. Na scenie wystąpił okazjonalny RZEPOK, czyli Reprezentacyjny Zespół Estradowy Przystanku Otwartej Kultury, który przypomniał popularne polskie przeboje ze wszystkich dekad funkcjonowania kazimierskiego domu kultury.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czas na Międzynarodowe Biennale Fotografii</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/czas-na-miedzynarodowe-biennale-fotografii/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Oct 2026 07:41:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=25972</guid>

					<description><![CDATA[Dokładnie dwieście lat po tym, jak w 1826 roku Nicéphore Niépce utrwalił na cynowej płycie pierwszy obraz heliograficzny w dziejach ludzkości, Sosnowiec staje się międzynarodowym centrum sztuk wizualnych. Pierwsza edycja Międzynarodowego Biennale Fotografii FESTIVAL200 startuje już 9 października 2026 roku. Weekend Otwarcia (9–11 października) przekształci miasto w przestrzeń wymiany myśli i doświadczeń, gromadząc twórców, krytyków i [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Dokładnie dwieście lat po tym, jak w 1826 roku Nicéphore Niépce utrwalił na cynowej płycie pierwszy obraz heliograficzny w dziejach ludzkości, Sosnowiec staje się międzynarodowym centrum sztuk wizualnych. Pierwsza edycja Międzynarodowego Biennale Fotografii FESTIVAL200 startuje już 9 października 2026 roku.</p>

<a href='https://kuriermiejski.com.pl/czas-na-miedzynarodowe-biennale-fotografii/zbigniew-podsiadlo-prowincja-007b/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/ZBIGNIEW-PODSIADLO-PROWINCJA-007b-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="Prowincja. Autor: Zbigniew Podsiadło" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/ZBIGNIEW-PODSIADLO-PROWINCJA-007b-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/ZBIGNIEW-PODSIADLO-PROWINCJA-007b-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/ZBIGNIEW-PODSIADLO-PROWINCJA-007b-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/czas-na-miedzynarodowe-biennale-fotografii/6-yehor-lemzyakoff-growing-on-the-bikes-nowy-sacz-poland-2022/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/6.-Yehor-Lemzyakoff-Growing-on-the-Bikes-Nowy-Sacz-Poland-2022--150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="&quot;Growing on the Bikes&quot; Autor: Jehor Lemziakow" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/6.-Yehor-Lemzyakoff-Growing-on-the-Bikes-Nowy-Sacz-Poland-2022--150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/6.-Yehor-Lemzyakoff-Growing-on-the-Bikes-Nowy-Sacz-Poland-2022--75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/6.-Yehor-Lemzyakoff-Growing-on-the-Bikes-Nowy-Sacz-Poland-2022--350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/czas-na-miedzynarodowe-biennale-fotografii/mariusz-forecki-fotografia-z-wystawy-polske/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/Mariusz-Forecki-fotografia-z-wystawy-Polske-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="Mariusz Forecki - fotografia z wystawy Polskę" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/Mariusz-Forecki-fotografia-z-wystawy-Polske-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/Mariusz-Forecki-fotografia-z-wystawy-Polske-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/Mariusz-Forecki-fotografia-z-wystawy-Polske-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>

<p>Weekend Otwarcia (9–11 października) przekształci miasto w przestrzeń wymiany myśli i doświadczeń, gromadząc twórców, krytyków i ekspertów z Polski i zagranicy. Festival200 głęboko czerpie z surowej, postindustrialnej tożsamości Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego, czyniąc ten krajobraz idealnym tłem dla bezkompromisowej fotografii reportażowej i artystycznej. Oprócz wystaw, na miłośników fotografii czekają spotkania, warsztaty i panele dyskusyjne.</p>
<p>Program pierwszej edycji to potężna dawka sztuki. Wśród najważniejszych punktów znalazły się:</p>
<ul>
<li><strong>Wystawa Mariusza Foreckiego „Polskę” (Otwarcie Festiwalu)</strong> (kurator: Adrian Wykrota) &#8211; to bezkompromisowy, niezwykle osobisty dokument ukazujący głębokie podziały i wykluczenie społeczne w Polsce od czasu transformacji ustrojowej lat 90. po współczesność.</li>
<li><strong>Wystawa „Na szklanej płycie. Z dziejów sosnowieckich zakładów fotograficznych do 1914 r.”</strong> – próba przywrócenia tożsamości dawnym, anonimowym bohaterom fotografii atelierowych. Ekspozycja ukazuje historię pionierów tej profesji z czasów przemysłowej &#8222;gorączki złota&#8221; na przełomie XIX i XX wieku.</li>
<li><strong>Wystawa „Wschód”</strong> (kuratorzy :Aleksandra Kossowska, Paweł Dusza) &#8211; ekspozycja na której zaproszeni artyści podejmują próbę wielowarstwowej interpretacji tego pojęcia – od jego dosłownego, geopolitycznego znaczenia, aż po głęboki wymiar symboliczny i tożsamościowy, porusza także kwestię trudnej rzeczywistość za naszą wschodnią granicą, skupiając się m.in. na intymnym, humanistycznym dokumencie z Ukrainy i budowaniu głębokich relacji w cieniu wielkich wydarzeń.</li>
<li><strong>Wydarzenia w Sosnowieckim Centrum Sztuki – Zamek Sielecki (Sobota, 10 października)</strong> – w tym dniu święto fotografii zagości również w historycznych wnętrzach Zamku Sieleckiego. W ramach partnerskiego Paper Photo Festival (PPF 2026) odbędą się wernisaże wystaw Pawła Żaka („Jest i nie jest”) oraz obiektów fotograficznych Krzysztofa Ślachciaka („Warunkowo przyjęte”). Zwiedzający będą mogli zobaczyć także międzynarodową ekspozycję pokonkursową fotoksiążek i makiet (Paper Photo Award &amp; Dummy Award), przegląd publikacji studenckich Paper Academy oraz wystawy kuratorskie poświęcone edytorstwu i publikacjom fotograficznym.</li>
<li><strong>Wystawa „Prowincja”</strong> <strong>Zbigniewa Podsiadło</strong> (kurator: Paweł Dusza) &#8211; jest fotograficznym studium peryferii, lokalności oraz tego, co codzienne i często pomijane w głównym nurcie wielkomiejskich narracji.</li>
<li><strong>Wystawa „Działkowcy” Davida Macháča</strong> – (koordynator: Magdalena Sobań-Wnukowska) &#8211; czeski artysta zaprezentuje głęboko humanistyczny dokument, który z empatią przygląda się życiu. Jego prace to surowy realizm połączony z obserwacją codzienności zwykłych ludzi w przestrzeniach dotkniętych transformacją.</li>
<li><strong>Forum Festiwalowe w Zagłębiowskiej Mediatece</strong> – integralna, dyskusyjna część festiwalu, która odbędzie się w sobotę, 10 października. To intensywny dzień pełen rozmów z udziałem m.in. wybitnych reporterów wojennych, krytyków i kuratorów. Tematyka paneli obejmie przyszłość medium fotograficznego, kondycję reportażu, koszty psychologiczne pracy na pierwszej linii frontu oraz rolę fotografii społecznie zaangażowanej.</li>
</ul>
<p>Wszelkie szczegóły, program wydarzeń, lista paneli dyskusyjnych, sylwetki artystów oraz informacje o przedsprzedaży karnetów znajdują się na oficjalnej stronie festiwalu: <a href="http://www.festival200.pl/">www.festival200.pl</a>.<br />
Organizatorem wydarzenia jest Pałac Schoena Muzeum w Sosnowcu, z kolei partnerami Województwo Śląskie oraz Prezydent Miasta Sosnowca Arkadiusz Chęciński, z kolei współorganizatorami: Ars Cameralis I.K. Samorządu Województwa Śląskiego i Sosnowieckie Centrum Sztuki &#8211; Zamek Sielecki.</p>
<p>Patroni medialni to TVP Kultura, Antyradio, Fotopolis, Szeroki Kadr, Kwartalnik Fotografia, ArtPost, Dziennik Zachodni oraz Kurier Miejski.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>&#8222;Gorączka żelaza&#8221;. Pozycja obowiązkowa [RECENZJA]</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/goraczka-zelaza-pozycja-obowiazkowa-recenzja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Oct 2026 10:41:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=25959</guid>

					<description><![CDATA[Najbliższe miesiące to dla aktorów i realizatorów z Teatru Zagłębia sporo zmian, ale i wyzwań. Prowadzone prace związane z remontem i rozbudową naszej sceny wymuszają trochę koczowniczy tryb pracy, ale nikt nie zamierza tu zwalniać tempa. W najnowszej sztuce Teatr Zagłębia sięga po raz kolejny po tematykę regionalną. Po m.in. „Korzeńcu”, „Czerwonym Zagłębiu” czy „Środuli. [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Najbliższe miesiące to dla aktorów i realizatorów z Teatru Zagłębia sporo zmian, ale i wyzwań. Prowadzone prace związane z remontem i rozbudową naszej sceny wymuszają trochę koczowniczy tryb pracy, ale nikt nie zamierza tu zwalniać tempa.</p>

<a href='https://kuriermiejski.com.pl/goraczka-zelaza-pozycja-obowiazkowa-recenzja/2026-09-18-goraczkazelazahuta-foto-jeremi-astaszow-net21/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/2026-09-18-GoraczkaZelazaHuta-foto-Jeremi-Astaszow-net21-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/2026-09-18-GoraczkaZelazaHuta-foto-Jeremi-Astaszow-net21-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/2026-09-18-GoraczkaZelazaHuta-foto-Jeremi-Astaszow-net21-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/2026-09-18-GoraczkaZelazaHuta-foto-Jeremi-Astaszow-net21-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/goraczka-zelaza-pozycja-obowiazkowa-recenzja/2026-09-18-goraczkazelazahuta-foto-jeremi-astaszow-net47/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/2026-09-18-GoraczkaZelazaHuta-foto-Jeremi-Astaszow-net47-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/2026-09-18-GoraczkaZelazaHuta-foto-Jeremi-Astaszow-net47-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/2026-09-18-GoraczkaZelazaHuta-foto-Jeremi-Astaszow-net47-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/2026-09-18-GoraczkaZelazaHuta-foto-Jeremi-Astaszow-net47-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/goraczka-zelaza-pozycja-obowiazkowa-recenzja/2026-09-18-goraczkazelazablokowisko-foto-jeremi-astaszow-net88/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/2026-09-18-GoraczkaZelazaBlokowisko-foto-Jeremi-Astaszow-net88-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/2026-09-18-GoraczkaZelazaBlokowisko-foto-Jeremi-Astaszow-net88-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/2026-09-18-GoraczkaZelazaBlokowisko-foto-Jeremi-Astaszow-net88-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/2026-09-18-GoraczkaZelazaBlokowisko-foto-Jeremi-Astaszow-net88-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>

<p>W najnowszej sztuce Teatr Zagłębia sięga po raz kolejny po tematykę regionalną. Po m.in. „Korzeńcu”, „Czerwonym Zagłębiu” czy „Środuli. Krajobrazie Mausa” tym razem w repertuarze pojawia się „Gorączka żelaza”. To spektakl, który jest grany w Pałacu Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej, a opowiada o budowie Huty Katowice, która – to bezsprzeczny fakt – zmieniła nieodwracalnie zagłębiowskie miasta i zagłębiowską tkankę społeczną.</p>
<p>Ale jeśli ktoś myśli, że spektakl to forma okolicznościowej akademii dla tych, którzy uważają, że wbicie pierwszej łopaty na budowie huty było w dziejach Zagłębia tym, czym narodziny Chrystusa dla historii powszechnej, to sporo się myli. Chociaż zaczyna się od odegranej „Międzynarodówki”, którą pewno niektórzy z nich chętnie by odśpiewali, to jednak – i tu ogromne brawa dla twórców reżysera Szymona Kaczmarka i dramaturga Żelisława Żelisławskiego – oddaje głos również tym Zagłębiakom, którzy żyli tu przed budową huty. Rewelacyjna jest kreacja Babci w wykonaniu Marii Bieńkowskiej, która cierpi po tym, jak w związku z budową huty zabrano jej kury i wycięto las, po którym chodziła od dziecka. Inne podejście reprezentuje jej wnuczka Basia (ciekawe – nie wiem, czy celowe – jest użycie imienia-symbolu związanego z górniczym kultem Świętej Barbary i zestawienie tym samym „starego” górnictwa z „nowym” hutnictwem) grana gościnnie przez Ingę Chmurzyńską, dla której budowa huty to szansa na otrzymanie lepszej pracy. Ale to nie tylko cierpienie i nadzieja na lepsze jutro, to również wyrachowana Caryca, która dziś świetnie odnalazła by się w świecie biznesu, a w latach 70. wynajmuje pokoje budowniczym huty i… Tu jednak nie będziemy zdradzać biegu wydarzeń, poza tym, że w tej roli świetnie odnalazła się Ryszarda Bielicka-Celińska. Ciekawą postacią jest również trochę stylizowana na Krystynę Jandę z „Człowieka z marmuru” dziennikarka „Trybuny Ludu” grana przez Mirosławę Żak.</p>
<p>Przybywający do Zagłębie budowniczowie huty stylizowani są i nazwani, zresztą, kowbojami.  Autorzy tłumaczą to charakterystycznymi kapeluszami noszonymi przez hutników, ale w tym kontekście sam tytuł sztuki kojarzy się niewątpliwie z filmową „Gorączką złota” – klasyka kina jeszcze niemego z Charliem Chaplinem w roli głównej. Poszukiwacze złota chcieli odmienić za wszelką cenę swoje życie na lepsze. Taki sam cel miały osoby, które z całej Polski przyjechały budować hutę. Czy też za wszelką cenę? Jak na budowie odnajdą się główni bohaterowie grani przez Aleksandra Blitka i Michała Bałagę? Odpowiedzcie sobie sami śledząc również wątek miłosny i kryminalny tej sztuki. I postać Towarzysza. Czy to Gierek? Podobno tak. Szkoda, że nie zagrał go Piotr Zawadzki, który rewelacyjnie zrobił to kilka lat temu w „Czerwonym Zagłębiu”.</p>
<p>W przedstawieniu nie brakuje muzyki. Część gra – to świetny pomysł – Miejska Orkiestra Dęta z Dąbrowy Górniczej. Spektakl kończy się jednym z przebojów tamtych lat, przy którym wszyscy bohaterowie grzeją się przy cieple uruchomionego właśnie pierwszego wielkiego pieca. Imitujące go czerwone koło skojarzyło mi się ze „Spalonymi słońcem” Nikity Michałkowa. Tam w tytule słońce symbolizowało przytłaczającego lud Józefa Stalina. Powstaje pytanie, czy nas nie przytłoczyła huta i jej wielki piec, czy nie przygniótł nas postęp i industrializacja? Czy ich nieuchronność dla części z nas musi być tragedią i diametralnym zerwaniem z dotychczasowym życiem? Każdy z nas musi to sobie przemyśleć po spektaklu, który powinien być pozycją obowiązkową zarówno dla ludzi z Gołonoga, Łośnia czy Kazdębia, jak i tych, którzy – jak bohater grany przez Aleksandra Blitka – dociera do Zagłębia ze wsi za kapliczką położoną godzinę drogi od Ełku. Dziś i jedni, i drudzy są Zagłębiakami i razem tworzą tożsamość tego regionu. I jedni, i drudzy muszą się wzajemnie rozumieć. I może takie jest zadanie „Gorączki żelaza”. Zdecydowanie warto!</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>&#8222;Pleśń&#8221; to nowa książka Przemysława Żarskiego</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/plesn-to-nowa-ksiazka-przemyslawa-zarskiego/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Oct 2026 08:37:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=25939</guid>

					<description><![CDATA[„Pleśń” to nowa książka Przemysława Żarskiego. Autor kontynuuje w niej wątki z poprzedniego „Fermentu” i kolejny raz zabiera sosnowiczan i nie tylko w podróż do miasta z początku lat dziewięćdziesiątych. W księgarniach jest już Twoja kolejna książka, czyli „Pleśń”. Czy pisanie idzie Ci teraz szybciej? Może się tak tylko wydawać. Dziś trzeba pisać 2-3 książki [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>„Pleśń” to nowa książka Przemysława Żarskiego. Autor kontynuuje w niej wątki z poprzedniego „Fermentu” i kolejny raz zabiera sosnowiczan i nie tylko w podróż do miasta z początku lat dziewięćdziesiątych.</strong></p>
<p><strong><br />
<img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-25940" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/645841943_1565273192272364_4938370603927127367_n-300x200.jpg" alt="" width="300" height="200" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/645841943_1565273192272364_4938370603927127367_n-300x200.jpg 300w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/645841943_1565273192272364_4938370603927127367_n-1024x683.jpg 1024w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/645841943_1565273192272364_4938370603927127367_n-768x512.jpg 768w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/645841943_1565273192272364_4938370603927127367_n-750x500.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/645841943_1565273192272364_4938370603927127367_n-1140x760.jpg 1140w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/645841943_1565273192272364_4938370603927127367_n.jpg 1440w" sizes="auto, (max-width: 300px) 100vw, 300px" /></p>
<p>W księgarniach jest już Twoja kolejna książka, czyli „Pleśń”. Czy pisanie idzie Ci teraz szybciej?</strong></p>
<p>Może się tak tylko wydawać. Dziś trzeba pisać 2-3 książki rocznie, by się z tego utrzymać, ale nie myślę w ten sposób. To wciąż moja pasja, ale rzeczywiście – jedenaście miesięcy zajęła mi praca nad „Pleśnią”. Staram się dopracować moje opowieści w każdym szczególe. Nie musiałem tworzyć tego świata od podstaw, bo już funkcjonował. To nie jest oczywista i linearna kontynuacja „Fermentu”. Wracamy do miejsc i sytuacji z poprzedniej książki, ale są też nowe sprawy. Dużo się dzieje.</p>
<p><strong>Możemy zdradzić, że kontynuowany jest temat kości znalezionych przy jednym z fińskich domków w Klimontowie i wątek, który dział się w niedokończonym hotelu przy dawnej KWK Sosnowiec. </strong></p>
<p>To trudne, bo z jednej strony piszę kontynuację dla Czytelników, którzy znają „Ferment” i czekają na rozwinięcie tych wątków, ale są też nowi odbiorcy, którzy muszą się w tej historii odnaleźć. Kontynuuję wątek współczesny: sprawę Laury Halber, kontakty Adama Lindego z córką, czyli i sprawy obyczajowe, i śledztwo policyjne. Zupełnie inna jest za to historia z lat 90. Wcześniej mieliśmy środowisko punkowe, a teraz to skinheadowskie, a może bardziej chuligańskie.</p>
<p><strong>„Pleśń” to kolejny w Twoich książkach powrót do lat 90. Czujesz sentyment do tego okresu?</strong></p>
<p>Na pewno jest to powrót do czasów, kiedy się wychowywałem i dorastałem. Staram się nie romantyzować tych lat, bo to był trudny okres. Dzisiaj z perspektywy czterdziestolatka mogę powiedzieć, że kojarzy nam się dobrze, bo byliśmy młodzi i cały świat miał należeć do nas. Ale z perspektywy lat wiemy, że nie było łatwo, co ma związek z transformacją gospodarczą. Te lata są scenografią dla tej historii. Odrysowuję miasto z tego okresu i wsiąkam w subkultury, których dzisiaj już nie ma. Chcę pokazać, co się stało z tym pokoleniem i jak bardzo się zmieniliśmy. Ile zostało z naszych planów i ambicji.</p>
<p><strong>Skąd ten tytuł? Pleśń kojarzymy negatywnie jako wynik jakiegoś zaniedbania, ale jednocześnie coś, czego przy sprzątaniu można się szybko pozbyć.</strong></p>
<p>Zwykle tytuły moich książek powstają na początku pisania, ale w przypadku „Pleśni” tytuł ustaliłem na samym końcu. Długo nad nim myślałem i nie mogłem znaleźć właściwego słowa. Bardzo lubię, gdy czytelnicy odkrywają jego znaczenie w fabule, na swój indywidualny sposób. Nie chciałbym za dużo zdradzać, ale rzeczywiście te wszystkie rzeczy, które się w nas osadzają na przestrzeni lat i sprawiają, że dojrzewamy i zmieniamy się mają formę i konsystencję, która przypomina pleśń. Te zaszłości, relacje i kwestie, które przetrawiliśmy w dzieciństwie często są nalotem, który zaczyna nam ciążyć albo sprawia, że się rozpadamy od środka. To bardzo mocno w tej historii wybrzmiewa.</p>
<p><strong>I „Ferment”, i „Pleśń” nie są oczywiście przewodnikiem po świecie subkultur, ale obie dotykają tego tematu. Interesują Cię subkultury jako zjawisko społeczne?</strong></p>
<p>Uznałem, że to ciekawy wątek jeśli chodzi o lata 90. Od początku myślałem o dwóch częściach tej opowieści, ale dziś zastanawiam się też, czy nie oddać w przyszłości głosu środowisku metalowemu. Subkultury były zjawiskiem dość powszechnym i interesującym. Każdy widział tych kolorowych ludzi, którzy przemieszczali się ulicami i tych, którzy tłukli się gdzieś w bramach. Osadzenie bohaterów w konkretnym środowisku pozwala zrozumieć to, skąd się wywodzimy, dokąd zmierzamy i co nas łączyło. Presja grupy rówieśniczej przybierała wtedy różne maski. Łączyła na także muzyka, tym bardziej w Sosnowcu, który miał wtedy tę scenę bardzo mocną i charakterystyczną. Dziś klimat się zmienił i inaczej spędzamy czas. Postanowiłem nieco odkurzyć tamte doświadczenia.</p>
<p><strong>Własne obserwacje i wspomnienia z lat 90. to jedno, ale zawsze starasz się też spotkać z ludźmi, którzy wtedy w te środowiska wsiąknęły dość głęboko. Jak wspominają ten czas? Młodość zawsze wspomina się dobrze, ale też nie zawsze było wtedy grzecznie, więc pewno i z tymi wspomnieniami bywa różnie.</strong></p>
<p>Nie oceniam ani moich bohaterów, ani decyzji osób, z którymi rozmawiam, przygotowując się do pisania. Myślę, że to nie jest moja rola. Staram się oddać im głos i przestrzeń. Te rozmowy były świetne. W przypadku „Fermentu” po muzycznym Sosnowcu z tamtych lat oprowadził mnie Mariusz „Demon” Dzwonek z zespołu Frontside. Jest wspaniałym źródłem wiedzy i super się go słucha. W przypadku osób, które funkcjonowały w środowisku skinheadowskim równie dobrze było posłuchać tego, jak oni to wspominają. Poznać ich perspektywę. To nigdy nie jest czarno-białe. Fajnie, że potrafimy dziś spojrzeć na to bez naleciałości i nazwać pewne zjawiska po imieniu. Dziękuję im, bo pomogli mi stworzyć przestrzeń, która rozbrzmiewa różnymi historiami, ale przede wszystkim ludźmi. To były bardzo konstruktywne i ciekawe rozmowy.</p>
<p><strong>Liczyłem i wyszło mi, że „Pleśń” to Twoja dziewiąta książka. Czujesz się bardziej doświadczonym pisarzem z książki na książkę i pisze Ci się łatwiej?</strong></p>
<p>Z jednej strony tak, bo jest to już jakiś dorobek. Każda z książek ukształtowała mnie bardziej jako pisarza, ale każda kolejna jest też nowym wyzwaniem. Chyba nie da się pisać książek taśmowo. W każdą trzeba włożyć dużo serca i emocji. A przynajmniej ja tak robię. Wiele daje mi też ich odbiór przez Czytelników. Bez nich moje pisanie nie miałoby sensu.</p>
<p><strong>A zmienił się w ciągu tych kilku lat Twój sposób pracy nad książką?</strong></p>
<p>Na pewno trochę eksperymentuję z formą po to, by ten proces usprawnić. Gdybym miał spojrzeć na drogę od debiutu do ostatniej powieści, to rzeczywiście sporo się zmieniło. Piszę inaczej, ale bardziej chodzi o proces niż o samą treść. Cały czas się uczę, staram się też za każdym razem odkrywać jakąś nową stronę pisania, stawiać sobie kolejne wyzwania. Za każdym razem trochę zmieniam metodę i cel, a później obserwuję, co się w tym czasie wydarzy.</p>
<p><strong>Jakie plany po „Pleśni”? Był taki moment, że stwierdziłeś, że trzeba odpocząć od Sosnowca i powstały książki, których akcja nie dzieje się bezpośrednio u nas. </strong></p>
<p>Przynajmniej sześć z dziewięciu powieści ma wątki związane z Sosnowcem. To nie jest tak, że muszę odpocząć od Sosnowca. Jestem z nim związany, wciąż tu mieszkam. Żeby się rozwijać muszę szukać nowych wyzwań i nowych historii do opowiedzenia. Piszę już coś nowego, zupełnie dla mnie innego, ale gdzieś z tyłu głowy myślę o kontynuacji serii z Robertem Kreftem, czy właśnie z Laurą Halber. Mam otwarte trzy pliki i zastanawiam się, którą z tych historii rozwinąć. Do Sosnowca wrócę na pewno, bo to moje miejsce, ludzie i historie z których wyrastam. To dla mnie bardzo ważne. Ale wciąż szukam nowych tematów i rozmawiam z ludźmi, bo oni mnie inspirują.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Policja szuka sprawców zniszczenia pomnika ofiar getta</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/policja-szuka-sprawcow-zniszczenia-pomnika-ofiar-getta/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 05 Oct 2026 11:34:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=25908</guid>

					<description><![CDATA[Policja szuka sprawców zniszczenia pomnika ofiar getta sosnowieckiego, który znajduje się w dzielnicy Środula. Ktoś rozbił znajdującą się tutaj pamiątkową płytę z napisem upamiętniającym m.in. bojowników powstania w getcie sosnowieckim. Pomnik odsłonięto w 1995 roku na placu braci Bolesława (Bencjona) i Józefa (Azriela) Kożuchów, którzy razem z m.in. Frumką Płotnicką i Cwi Brandesem byli organizatorami [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Policja szuka sprawców zniszczenia pomnika ofiar getta sosnowieckiego, który znajduje się w dzielnicy Środula. Ktoś rozbił znajdującą się tutaj pamiątkową płytę z napisem upamiętniającym m.in. bojowników powstania w getcie sosnowieckim.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-25909" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/833863543_1763482591529155_5099984516642958258_n-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/833863543_1763482591529155_5099984516642958258_n-225x300.jpg 225w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/833863543_1763482591529155_5099984516642958258_n-769x1024.jpg 769w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/833863543_1763482591529155_5099984516642958258_n-768x1022.jpg 768w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/833863543_1763482591529155_5099984516642958258_n-1154x1536.jpg 1154w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/833863543_1763482591529155_5099984516642958258_n-750x998.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/833863543_1763482591529155_5099984516642958258_n-1140x1517.jpg 1140w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/10/833863543_1763482591529155_5099984516642958258_n.jpg 1538w" sizes="auto, (max-width: 225px) 100vw, 225px" /><br />
Pomnik odsłonięto w 1995 roku na placu braci Bolesława (Bencjona) i Józefa (Azriela) Kożuchów, którzy razem z m.in. Frumką Płotnicką i Cwi Brandesem byli organizatorami zbrojnego oporu w getcik. Znajduje się w parku u zbiegu ulic Norwida i Ujejskiego. Napis na pomniku głosił „Pamięci Żydów polskich pomordowanych przez hitlerowców w latach II wojny światowej na terenie getta w Sosnowcu-Środuli”, chociaż jak zwracają uwagę badacze historii społeczności żydowskiej w Sosnowcu, teren, na którym stanął, nie był częścią getta. Informacja o zniszczeniu monumentu pojawiła się w niedzielę 4 października.</p>
<p>&#8211; Na miejscu policjanci prowadzili czynności zmierzające do ustalenia okoliczności zdarzenia oraz jego sprawcy lub sprawców. Apelujemy do osób, które posiadają informacje mogące mieć związek z tą sprawą o kontakt z Komendą Miejską Policji w Sosnowcu – informują sosnowieccy policjanci.</p>
<p>Zniszczenie miejsca pamięci ostro skomentował prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.</p>
<p>&#8211; To jest skandal. Pomnik upamiętniający ofiary getta sosnowieckiego na placu Braci Kożuchów został rozbity i zdewastowany. Jestem oburzony. Stanowczo potępiam ten haniebny akt i nie znajduję dla niego żadnego usprawiedliwienia. Za tą historią stoją nasi sąsiedzi. Dzieci, rodzice, dziadkowie. Ludzie, którzy współtworzyli nasze miasto. Jestem przekonany, że szacunek dla ich pamięci jest naszym wspólnym obowiązkiem. Niszczenie tego pomnika to podeptanie ich godności i bolesnej historii Sosnowca – napisał prezydent w mediach społecznościowych. &#8211; Nie ma i nie będzie mojej zgody na bezczeszczenie miejsc pamięci. Już teraz mogę obiecać, że pomnik wróci na swoje miejsce – dodał.</p>
<p>Zniszczenie pomnika potępiła również katowicka Gmina Wyznaniowa Żydowska.</p>
<p>&#8211; Zniszczenie miejsca pamięci jest nie tylko fizycznym uszkodzeniem kamiennego monumentu. Jest uderzeniem w pamięć o tysiącach ludzi, którzy zostali pozbawieni swoich domów, godności, a następnie życia tylko dlatego, że byli Żydami. Mamy nadzieję, że organy ścigania możliwie szybko ustalą sprawców dewastacji, których tożsamość pozostaje obecnie nieznana, oraz wyjaśnią motywy ich działania. Przyjmujemy również do wiadomości publiczną deklarację Prezydenta Sosnowca, że pomnik zostanie odbudowany – napisał przewodniczący Gminy Sławomir Pastuszka.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Premiera &#8222;Gorączki żelaza&#8221; już 2 października</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/premiera-goraczki-zelaza-juz-2-pazdziernika/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Sep 2026 10:21:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=25873</guid>

					<description><![CDATA[„Gorączka żelaza” to pierwsza w nowym sezonie premiera, którą proponuje widzom Teatr Zagłębia. Spektakl opowiada o czasach budowy Huty Katowice – sztandarowej inwestycji epoki gierkowskiej, która powstała, co prawda, w Dąbrowie Górniczej, ale wpływ miała na całe Zagłębie Dąbrowskie z Sosnowcem włącznie. Z racji rozpoczynającej się rozbudowy i modernizacji sosnowieckiej sceny spektakl będzie miał premierę [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>„Gorączka żelaza” to pierwsza w nowym sezonie premiera, którą proponuje widzom Teatr Zagłębia. Spektakl opowiada o czasach budowy Huty Katowice – sztandarowej inwestycji epoki gierkowskiej, która powstała, co prawda, w Dąbrowie Górniczej, ale wpływ miała na całe Zagłębie Dąbrowskie z Sosnowcem włącznie. Z racji rozpoczynającej się rozbudowy i modernizacji sosnowieckiej sceny spektakl będzie miał premierę i będzie grany w Pałacu Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej.</p>

<a href='https://kuriermiejski.com.pl/premiera-goraczki-zelaza-juz-2-pazdziernika/20260929_104226/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104226-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104226-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104226-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104226-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/premiera-goraczki-zelaza-juz-2-pazdziernika/20260929_110835/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_110835-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_110835-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_110835-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_110835-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/premiera-goraczki-zelaza-juz-2-pazdziernika/20260929_104501/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104501-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104501-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104501-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104501-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/premiera-goraczki-zelaza-juz-2-pazdziernika/20260929_104357/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104357-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104357-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104357-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104357-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/premiera-goraczki-zelaza-juz-2-pazdziernika/20260929_104402/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104402-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104402-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104402-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104402-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>
<a href='https://kuriermiejski.com.pl/premiera-goraczki-zelaza-juz-2-pazdziernika/20260929_104145/'><img loading="lazy" decoding="async" width="150" height="150" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104145-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail size-thumbnail" alt="" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104145-150x150.jpg 150w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104145-75x75.jpg 75w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260929_104145-350x350.jpg 350w" sizes="auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px" /></a>

<p>Tytuł nieprzypadkowo nawiązuje do filmowej „Gorączki złota”, klasyki kina niemego w reżyserii i z główną rolą Charliego Chaplina. Tak jak dla poszukiwaczy złota złoty kruszec miał być szansą na lepsze życie, tak dla przybyszów z całej Polski spełnieniem tego snu miało być zatrudnienie się w budowanej hucie.</p>
<p>&#8211; Ludzie z całej Polski przyjeżdżali tutaj w poszukiwaniu awansu społecznego i lepszego życia. To skojarzyło nam się z gorączką złota, z tym, że w tym przypadku to gorączka żelaza – przypomina Żelisław Żelisławski, dramaturg przedstawienia.</p>
<p>I on, i aktorzy oraz reżyser spektaklu Szymon Kaczmarek (w Teatrze Zagłębia realizował m.in. „Gniew” według książki Zygmunta Miłoszewskiego) przed próbami spotykali się z dawnymi i obecnymi pracownikami huty. Mieli też okazję poznać od środka dzisiejszą hutę ArcelorMittal Poland.</p>
<p>&#8211; Poznaliśmy trochę anegdot, trochę półprawd i trochę miejskich legend, bo bardzo interesowało nas, jak temat huty żyje w popkulturze. Szukaliśmy też trochę awanturnictwa w początkach jej budowy – opowiada Szymon Kaczmarek.</p>
<p>Jedna z pierwszych scen spektaklu przedstawia przyjazd nowych pracowników granych przez Michała Bałagę i Aleksandra Blitka na kwaterę w prywatnym domu Carycy – w tej roli Ryszarda Bielicka-Celińska.</p>
<p>&#8211; Nasi bohaterowie to przybysze, którzy przyjeżdżają tutaj budować hutę. Pochodzą z ubogich wiosek i chcą tutaj zdobyć pieniądze – opowiadają Michał Bałaga i Aleksander Blitek i podkreślają, że poszukiwania inspiracji w spotkaniach z hutnikami był bardzo ważny.</p>
<p>&#8211; Rozmawialiśmy z osobami, które miały możliwość przeczytania tego scenariusza, a są stąd i bardzo mocno akcentowali, że przyziemne rzeczy, które były obok tej wielkiej budowy są bardzo znane i wciąż obecne w lokalnym kolorycie – mówi Michał Bałaga</p>
<p>&#8211; Myślę, że tubylcy bardzo się odnajdą w tym spektaklu i będą nim zafascynowani – dodaje Aleksander Blitek.</p>
<p>Obaj panowie mają też rodzinne wspomnienia związane z Hutą Katowice, bo wujek Aleksandra Blitka werbował na Pomorzu pracowników na budowę huty, z kolei rodzina pochodzącego z woj. Świętokrzyskiego Michała Bałagi pracowała w tym miejscu.</p>
<p>Przedstawienie będzie można zobaczyć na gościnnej scenie Pałacu Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej.</p>
<p>&#8211; To ważny moment, bo otwieramy nowy rozdział i bardzo się cieszymy, że będziemy mogli tu grać przedstawienia i mam nadzieję, że ta współpraca się będzie dalej rozwijać – mówi Justyna Łagowska-Klata, p.o. dyrektora Teatru Zagłębia.</p>
<p>&#8211; Dla nas to spore wyzwanie, bo uczymy się czegoś nowego. Organizacyjnie jest to dla nas duże wyzwanie, ale wyzwanie przyjemne, choć w niektórych sytuacjach również trudne. Liczę na to, że wyjdzie nam coś wspaniałego i liczę na współpracę w przyszłości – dodaje Grzegorz Drygała, dyrektor Pałacu Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej.</p>
<p>Premiera przedstawienia już we wtorek 2 października.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Fotografowie sprzed stu lat na wystawie w Muzeum</title>
		<link>https://kuriermiejski.com.pl/fotografowie-sprzed-stu-lat-na-wystawie-w-muzeum/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Sep 2026 08:12:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Miasto]]></category>
		<category><![CDATA[Wydarzenia]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://kuriermiejski.com.pl/?p=25840</guid>

					<description><![CDATA[Trochę artyści, trochę rzemieślnicy, ale też pionierzy czegoś zupełnie nowego – tacy byli fotografowie z przełomu XIX i XX wieku. Fotografów z Sosnowca niebawem przypomni wystawa, którą przygotowuje w sosnowieckim muzeum Anna Urgacz-Szczęsna. Rodzina Tyrnów w 1899 r. Jan był majstrem w hucie Katarzyna, a jego przyszła synowa, Janina Tyrna – żona kilkuletniego chłopca ze [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Trochę artyści, trochę rzemieślnicy, ale też pionierzy czegoś zupełnie nowego – tacy byli fotografowie z przełomu XIX i XX wieku. Fotografów z Sosnowca niebawem przypomni wystawa, którą przygotowuje w sosnowieckim muzeum Anna Urgacz-Szczęsna.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-medium wp-image-25841" src="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/5ce47653-b778-4735-b10d-7ea5104f5ed3-230x300.jpg" alt="" width="230" height="300" srcset="https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/5ce47653-b778-4735-b10d-7ea5104f5ed3-230x300.jpg 230w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/5ce47653-b778-4735-b10d-7ea5104f5ed3-786x1024.jpg 786w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/5ce47653-b778-4735-b10d-7ea5104f5ed3-768x1001.jpg 768w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/5ce47653-b778-4735-b10d-7ea5104f5ed3-1179x1536.jpg 1179w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/5ce47653-b778-4735-b10d-7ea5104f5ed3-750x977.jpg 750w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/5ce47653-b778-4735-b10d-7ea5104f5ed3-1140x1486.jpg 1140w, https://kuriermiejski.com.pl/wp-content/uploads/2026/09/5ce47653-b778-4735-b10d-7ea5104f5ed3.jpg 1521w" sizes="auto, (max-width: 230px) 100vw, 230px" /><br />
</strong><em>Rodzina Tyrnów w 1899 r. Jan był majstrem w hucie Katarzyna, a jego przyszła synowa, Janina Tyrna – żona kilkuletniego chłopca ze zdjęcia – zostanie w przyszłości prządką z mandatem poselskim. Fot. M. Arbus</em></p>
<p><strong>W Pałacu Schoena – Muzeum w Sosnowcu powstaje wystawa poświęcona fotografiom i fotografom sosnowiczan z przełomu XIX i XX wieku. To część większego przedsięwzięcia poświęconego fotografii, prawda?</strong></p>
<p>Rzeczywiście, wystawa „Na szklanej płycie” jest elementem Międzynarodowego Biennale Fotografii Festival 200, które niebawem będzie się odbywać w Sosnowcu. Otwarcie całego wydarzenia planujemy na 9 października i wtedy też tę wystawę w galerii Trójkąt w kole będzie można zobaczyć. Zdecydowałam się pokazać najstarsze zakłady fotograficzne z Sosnowca, chociaż nie wszystkie. Zaprezentujemy siedem zakładów, które były zakładane jeszcze w XIX wieku lub na początku XX wieku, ale przed 1914 roku. To oczywiście bracia Altman, Leonard Zalega, Arbus i synowie, ale też dość tajemnicze do tej pory nazwisko jak Brodecka i Brodecki. Udało mi się odkryć, że najpierw zakład prowadził ojciec, a po nim córka. Będą też ciekawostki dotyczące tego, skąd pochodzili ci fotografowie, gdzie się kształcili i gdzie wcześniej fotografowali i prowadzili pracownie, a przybywali do nas z Krakowa, Częstochowy, Warszawy czy nawet jak Brodecki z Moskwy.</p>
<p><strong>Dziś przy rozwoju techniki fotografia jest czymś niesamowicie powszechnym, wtedy było zupełnie inaczej – była chyba czymś bardzo elitarnym, bo z uwagi na koszty na zrobienie zdjęcia mogli sobie pozwolić tylko nieliczni, ci najbardziej majętni?</strong></p>
<p>Zgadza się. Usługa fotograficzna była wtedy dość droga, żeby nie powiedzieć, że bardzo droga. Mogli sobie na to pozwolić najbogatsi i rzeczywiście na zdjęciach widzimy osoby w pięknych strojach, starannie uczesane. Bo pójście do fotografa to było święto. Niestety, nie udało się dowiedzieć, kiedy otwarto w Sosnowcu pierwszy zakład fotograficzny, ale ta wystawa to nie tylko zakłady, ale też ludzie, którzy zostali sfotografowani.</p>
<p><strong>Właśnie, te zdjęcia z tamtych czasów to głównie zdjęcia ludzi czy zdarzają się też obiekty i krajobrazy?</strong></p>
<p>Na wystawie skupiam się na fotografii gabinetowej, wykonywanej w atelier, ale oczywiście zdjęcia plenerowe też były wykonywane. Chociażby pocztówki z tamtych czasów wydrukowano na bazie zdjęć, które ktoś przecież zrobił. Wszystkie zdjęcia pochodzą z naszych muzealnych zbiorów i często razem ze zdjęciem trafia do nas jego historia i historia osób, które na nim są. Często pojawią się też wzruszające, pełne ciepła dedykacje, które dzisiaj są rzadkością. Każde zdjęcia to historia.</p>
<p><strong>Jeszcze przed I wojną światową tych zakładów fotograficznych w Sosnowcu działało na pewno kilka, a może i kilkanaście. To świadczy o zamożności miasta w tym okresie?</strong></p>
<p>Nie wiem, czy zamożność to dobre słowo. Myślę, że bardziej chodzi o dynamikę tego miasta. Mnóstwo osób próbowało tu znaleźć swoje miejsce na ziemi. Duża stacja, granica, przemysł – to wszystko przyciągało wiele osób. Na pewno były wśród nich osoby zamożne jak lekarze, dyrektorzy fabryk i towarzystw, ale to było inne miasto niż np. Kraków, gdzie ta zamożność była „stara”. Ale już w 1903 roku jeden z fotografów proponował klientom zdjęcia pigmentowe, czyli jedną z pierwszych form kolorowej fotografii.</p>
<p><strong>Te warstwy biedniejsze, robotnicy również chodzi do fotografa?</strong></p>
<p>Posiadamy wiele zdjęć bez żadnej informacji, ale po wyglądzie i ubiorze tych osób możemy się domyślać ich statusu społecznego. Mamy na przykład zdjęcie pracownika huty Katarzyna, ale majstra, czyli już kogoś wyższego rangą.</p>
<p><strong>Jak na przełomie XIX i XX wieku postrzegano w Sosnowcu fotografię? Czasem różne techniczne nowinki były postrzegane – i to się nie zmienia do dziś – jako różne diabelskie bezeceństwa i zbytki.</strong></p>
<p>Nie ma takich przekazów. Raczej traktowano ją jako coś fantastycznego. Pojawiają się szybko tzw. zdjęcia momentalne, czyli ze znacznie krótszym czasem naświetlania. Chwalili się tym Arbusowie, którzy otworzyli też w Sosnowcu skład artykułów fotograficznych. To w ogóle była ciekawa rodzina, bo stworzyła sieć zakładów w całym Królestwie Polskim. Główny zakład był w Częstochowie, a filie w Radomsku, Będzinie, Sosnowcu, Zawierciu, Zduńskiej Woli, Pabianicach czy Olkuszu.</p>
<p><strong>Jak długo przetrwały te zakłady fotograficzne, które wówczas zakładały.</strong></p>
<p>Niektóre działały bardzo krótko, inne kilka lat. Bracia Altman fotografowali aż do momentu II wojny światowej. Aż do 1969 roku działał za to przy Modrzejowskiej 11 zakład Zorskich i mniej więcej od 1900 roku był w rękach jednej rodziny. Założył go Jakub Zorski, który zginął w holokauście. Po wojnie przejął go jego syn Zygmunt Zorski, który po marcu 1968 roku wyjechał z rodziną do Szwecji. Inne zakłady działały nieporównywalnie krócej.</p>
<p><strong>Dziś rzadziej idziemy do fotografa, częściej robimy zdjęcia sami. Czy wtedy też byli amatorscy pasjonaci fotografii?</strong></p>
<p>Znamy pewnego młodego chłopaka, który fotografował około 1904-1905 roku Sosnowiec. To Tadeusz Francman. Jego zdjęcia kilka lat temu były prezentowane na wystawie. Te zbiory znajdują się w Muzeum Fotografii w Krakowie i to właśnie fotografie Sosnowca: ulic, budynków, ludzi. Są zdjęcia jego siostry, jest jakiś ksiądz, jakiś żebrak i ciekawe zdjęcia huty Romania, na miejscu której powstał dzisiejszy Urząd Miasta. To rewelacyjny zbiór zdjęć. Francman był synem notariusza, a kilka lat później wyjechał z rodziną właśnie do Krakowa.</p>
<p><strong>Kiedy będziemy mogli obejrzeć wystawę?</strong></p>
<p>Zapraszamy od 9 października. Wystawę będzie można oglądać do 8 listopada. Zachęcam, by zobaczyć jak wyglądali sosnowiczanie 120 lat temu.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
