Przepisy drogowe

Bajka przepisy drogowe

 

Pewnego sierpniowego dnia na lotnisku w Okęciu wylądował samolot. Wyszedł z niego dziewięcioletni chłopiec, Łukasz, razem ze swoimi rodzicami. Łukasz od urodzenia mieszkał w Anglii, choć był Polakiem. Bardzo dobrze potrafił mówić po polsku, jednak jeszcze nigdy nie był w ojczystym kraju. Jego rodzice postanowili w tym roku spędzić dwa tygodnie wakacji w rodzinnych stronach i pokazać mu, jak piękna jest Polska. Łukasz był bardzo podekscytowany i z zainteresowaniem rozglądał się dokoła.
Na lotnisku czekał na nich kuzyn Łukasza, Michał, z którym dobrze się znali, bo Michał kilka razy odwiedził ich w Anglii. Kuzyn był już dorosły- miał 18 lat, ale nie przeszkadzało to Łukaszowi w tym, żeby bardzo go lubić i miło spędzać z nim czas. Ucieszył się więc niezmiernie na jego widok.
-Cześć Michał!- krzyknął już z daleka, gdy tylko zobaczył na terminalu jego jasną czuprynę.
-Cześć!- odkrzyknął kuzyn, i przywitał się radośnie z Łukaszem i jego rodzicami. –Ciociu, wujku- zapraszam was do samochodu. Miesiąc temu zdałem egzamin na prawo jazdy i przez dwa tygodnie to ja będę waszym kierowcą- i pomachał z uśmiechem kluczykami.
Wszyscy serdecznie pogratulowali mu zdanego egzaminu, bo to ważne wydarzenie i wcale niełatwa sprawa. Trzeba wykazać się dużą znajomością przepisów ruchu drogowego oraz umiejętnością kierowania samochodem.
Gdy Łukasz wraz z rodzicami i Michałem dotarli do samochodu, chłopiec ze zdziwieniem spostrzegł, że kierownica znajduje się... po lewej stronie!!!
-O rany!- wykrzyknął. –Co to za dziwny samochód? Dlaczego kierownica jest w nim po złej stronie?
Michał roześmiał się:
-W Polsce, tak jak i w wielu innych krajach, kierownica znajduje się właśnie po lewej stronie. To nie jest żadna usterka, tak właśnie powinno być- wyjaśnił.
Chłopiec był bardzo zdziwiony. Usadowił się razem z mamą na tylnej kanapie, a tata z kuzynem wpakowali walizki do bagażnika i zajęli miejsca z przodu.
Gdy Michał ruszył, Łukasz znów wpadł w osłupienie.
-Dlaczego jedziemy po prawej stronie jezdni?- zapytał kuzyna.
-Właśnie z tego samego powodu, z jakiego kierownica znajduje się po lewej stronie- wyjaśnił. –W większości krajów tak właśnie się jeździ. Siedząc po lewej stronie i kierując samochodem, dobrze widzę środek drogi, przez co mogę zachować bezpieczną odległość od jadących z naprzeciwka samochodów.
-Za to jeśli spacerujemy poboczem, zawsze chodzimy po lewej stronie drogi. –Dodała mama. –Żeby widzieć, czy nie jedzie żaden samochód.
-Właśnie tak- potwierdził kuzyn. I dodał: -Jest też przepis mówiący, że po zmroku trzeba mieć przy sobie coś odblaskowego. Może to być opaska, znaczek lub breloczek. Ważne, żeby kierowcy mogli zauważyć nas już z daleka.
-Mam taki znaczek przy plecaku- pochwalił się Łukasz. –Dostałem w szkole.
Rodzice uśmiechnęli się do niego, a kuzyn rzekł z aprobatą:
-To dobrze, noś go zawsze przy sobie.
W drodze z lotniska Łukasz z zaciekawieniem obserwował ulice miasta. Wszystko wydawało mu się nowe i dziwne, i nie mógł przyzwyczaić się do tego, że jadą prawą stroną drogi.
-A jak przechodzimy przez jezdnię to w którą stronę patrzymy najpierw? –zapytał.
-W lewo, w prawo i znowu w lewo, żeby upewnić się, czy nic nie jedzie. –powiedział tata. -I przechodzimy tylko na pasach! –dodał.
-A światła też są na odwrót? –dopytywał chłopiec.
Kuzyn zaśmiał się szczerze.
-Co masz na myśli? Znaczenie kolorów? Tu wydaje mi się, że wszystkie światła są zgrane: gdy pali się czerwone, stajemy. Żółte oznacza ostrzeżenie przed zmianą światła na czerwone lub zielone. Na zielonym ruszamy, oczywiście wcześniej upewniając się, czy na pewno nie jedzie żaden samochód –wyrecytował.
-Brawo! –pochwalił go tata Łukasza. –Widać, że zasłużyłeś na prawo jazdy, masz dużą wiedzę z zakresu bezpieczeństwa na drodze!
-To ja też powinienem mieć prawo jazdy, bo znam się na kolorach świateł!- wtrącił Łukasz.
I nie mógł zrozumieć, czemu wszyscy wybuchnęli śmiechem.
Gdy całą rodziną dojechali na miejsce, okazało się, że Michał z rodzicami mieszkają na dużym osiedlu w centrum miasta. Było tu mnóstwo bloków, uliczek i przejść dla pieszych.
-Teraz muszę znacznie zwolnić, bo jesteśmy w strefie zamieszkania. Nigdy nie wiadomo, czy jakieś dziecko nie wybiegnie na ulicę za piłką... -i nie zdążył skończyć zdania, gdy na jezdnię wpadła piłka, a za nią chłopiec, nie rozglądając się na boki.
Michał zatrzymał samochód. Całe szczęście, że jechał tak wolno! Inaczej potrąciłby chłopca i byłoby nieszczęście. Mały chłopiec bardzo się wystraszył. Wziął szybko swoją piłkę z drogi i przeprosił skinieniem głowy. Kuzyn otarł pot z czoła.
-Widzicie? Tak właśnie jest na naszym osiedlu. Trzeba bardzo uważać!
Gdy dojechali pod blok, Michał z tatą zaczęli wypakowywać bagaże, a mama rozlewała im herbatę z termosu, żeby ugasili pragnienie zanim dotrą do mieszkania na czwartym piętrze z ciężkimi walizkami, bo dzień był bardzo duszny.
Nagle wszyscy zorientowali się, że Łukasz gdzieś zniknął.
-Gdzie jest Łukasz? –zmartwiła się mama. I już miała zacząć go nawoływać, gdy Michał krzyknął:
-Jest na przejściu!
Rodzice wraz z kuzynem spostrzegli, że Łukasz pomagał właśnie przejść po pasach jakiejś starszej pani. Gdy do nich przybiegł, zapytali go:
-Co się stało? Czemu nic nam nie powiedziałeś, że gdzieś idziesz?
-Zauważyłem tą starszą panią i postanowiłem jej szybko pomóc –odpowiedział chłopiec. –Też chciałem się do czegoś przydać. –dodał.
Rodzice spojrzeli na Łukasza wzruszeni, a kuzyn poklepał go po ramieniu. Wszyscy wiedzieli, że należy sobie nawzajem pomagać, i byli z niego dumni.
W ciągu dwóch tygodni Łukasz odwiedził z rodzicami i Michałem góry, morze, i kilka pięknych miast w Polsce. Wakacje były bardzo udane i interesujące, i niestety minęły szybko. Łukasz wiele nauczył się o odmiennych zwyczajach oraz przepisach ruchu drogowego panujących w obcym dla niego kraju. Gdy wsiadał z rodzicami do samolotu, którym mieli wrócić do Anglii, powiedział do rodziców z uśmiechem:
-Już wiem, o czym będę opowiadał kolegom w klasie. Nie uwierzą mi, gdy im powiem, że w Polsce jeździ się prawą stroną ulicy, a kierownica jest po lewej. I poznałem już prawie wszystkie znaki zakazu, nakazu i informacyjne!
A rodzice tylko się uśmiechnęli.
I kto powiedział, że wakacje to czas laby i odpoczynku od nauki?

Autorem ilustracji jest Jakub Biernacki.