Bajka o ciemności

bajka ciemno

Poznajcie Michała. Michał ma brązowe włosy, niebieskie oczy i piegowatą buzię. Poza tym ma pięć lat i jest bardzo dzielny.
Nie płakał, kiedy zgubił swój ulubiony samochodzik i mimo że szukał go bardzo długo, nigdy go nie odnalazł.
Nie płakał również, kiedy musiał iść do lekarza na badania i pielęgniarka pobierała mu krew do ogromnej strzykawki.
Bo Michał tak naprawdę prawie niczego się nie boi. Poza ciemnością.
Na samą myśl o ciemności Michał drży i chowa głowę pod poduszkę. Gdy tylko gaśnie światło Michałowi wydaje się, że znika zwykły, kolorowy świat i zastępuje go nowy, złowrogi i straszny, pełen upiorów oraz trzaskających i skrzypiących drzwi.
Michał bardzo się boi tych nagłych i przerażających dźwięków i bardzo nie lubi nic nie widzieć. Ale nikt nie wie o jego sekrecie. Rodzice Michała zawsze każdemu opowiadają, jaki ich syn jest dzielny i Michał nie chce ich zawieść. Poza tym Michał ma młodszego, trzyletniego braciszka Antka, a przecież starszemu bratu nie wypada bać się ciemności.
Dziś po kolacji, gdy rodzice Michała położyli już Antka spać w jego pokoju, przyszli do pokoju Michała bardzo radośni.
-Michałku, jesteś już dużym chłopcem, więc nie boimy się zaufać ci, bo jesteś bardzo dzielny. Mamusia i ja pójdziemy dziś do kina na film. Nie będziemy długo więc się nie martw, śpij sobie spokojnie. Zanim się obejrzysz, my już będziemy z powrotem.- powiedział tatuś, i pocałował Michała w czoło.
Michał poczuł straszny ucisk w brzuchu ze strachu. -Jak to, pójdą sobie? Ja zostanę sam z Antkiem? To niemożliwe!- pomyślał Michał, i zachciało mu się płakać ze strachu. I już, już miał coś powiedzieć, krzyknąć, zaprotestować, a tu mamusia przytuliła go na dobranoc ze słowami:- Mój duży, dzielny chłopak.
I jak tu się przyznać rodzicom do swojego strachu? Nie, lepiej leżeć cicho i poczekać, aż wrócą..
Michał z niepokojem nasłuchiwał krzątania się rodziców w korytarzu, a później trzasku zamykających się drzwi i dźwięku przekręcającego się w zamku klucza.
-Jestem sam, jestem sam!- myślał rozpaczliwie, i przykrył się kołdrą aż po czubek głowy. Serce łomotało mu jak oszalałe. -Ile to będzie trwało? Kiedy oni wrócą?- myślał, i wydawało mu się, że mija wieczność.
Postanowił spróbować usnąć, ale zbyt bardzo się bał. Leżał tylko zawinięty w kłębek pod kołdrą i nasłuchiwał w ciszy.
Nagle włosy stanęły mu dęba. Coś usłyszał! Zakrył się kołdrą jeszcze mocniej, aż zatrząsł się ze strachu. A może to jakiś potwór czai się za drzwiami? Albo za oknem? Michał był przerażony. Wtem dźwięk znowu się powtórzył!
Teraz Michał już był pewien, że dobiegał on z korytarza. Starał się nie słuchać, bał się tak bardzo, że aż cały drżał. Nagle usłyszał niewyraźne, ciche, przestraszone: „Mamo!".
Nie, nie przesłyszał się. Na pewno ktoś wołał mamę! Czyżby to ten potwór czający się w szafie? Michał rozluźnił się trochę i uchylił kołdrę. „Mamo!"- usłyszał donośniej. Teraz już był pewien. To był Antek!
Michał wychylił głowę znad kołdry, ale nic nie zobaczył. Walcząc ze swoim strachem, usiadł na łóżku, i po chwili z niego wstał.
Szedł powoli za głosikiem, który teraz przerodził się w ciche chlipanie.
Znalazł Antka na korytarzu, zziębniętego i przestraszonego.
-Antosiu, dlaczego nie śpisz? Co się stało?- zapytał Michał, tuląc łkającego braciszka do siebie.
-Zgubiłem mojego misia i nie mogę spać!- wychlipał maluszek.- Gdzie mama?
-Mamusia i tatuś zaraz do ciebie przyjdą, a my teraz pójdziemy spać, misia znajdziemy już jutro, bo teraz jest na to zbyt ciemno!- powiedział Michał.
-Ale ja bez misia nie usnę!- rozpłakał się maluszek.
-To chodź do mojego pokoju, będziemy dziś spać razem!- zaproponował Michał, i wziął Antka za rękę.
Maluszek posłusznie poszedł za swoim starszym bratem. Kiedy na łóżku Michał przytulił drżące ciałko Antka, zrozumiał, że braciszek boi się jeszcze bardziej od niego, i to on jako starszy brat musi się nim teraz opiekować.
-Antosiu, boisz się potwora spod łóżka?- zapytał Michał, na co maluszek poważnie pokiwał głową.- To przepędzimy go razem i już nigdy do nas nie wróci!
To mówiąc Michał zszedł z łóżka, stanął na środku pokoju i powiedział donośnie: – Wynocha stąd, potwory! I już nigdy nie ważcie się straszyć mnie i mojego braciszka!- a Antek z podziwu zaczął bić mu brawo. Po wszystkim Michał znów wdrapał się na łóżko do Antka i objął go mocno. Czuł, że maluszek patrzy na niego z uwielbieniem.
-Jak będę taki duży jak ty to też będę taki dzielny- wyszeptał Antek, usypiając. Dla Michała to była największa nagroda, poczuł się najodważniejszym starszym bratem na całym świecie.
Gdy rodzice wrócili z kina zastali swoich dwóch synów przytulonych do siebie na łóżku Michała, śpiących głęboko.
A Michał od tego czasu już wcale nie bał się ciemności. Razem z braciszkiem przepędził potwory z pokoju, a co za tym idzie, również swój strach.

Izabela Michta

 

Autorem ilustracji jest Jakub Biernacki.